Jump to content

Łowisko specjalne Ługi Wałeckie w Fundacji "dla Ryb"


Recommended Posts

Żadnych spombów synku. Jedź ostrożnie. Przegrasz jak przenęcisz. Weź gliny i robaczki. Koszyczek i tylko to. To jest jeszcze Luty. Byłem w niedzielę na spacerze. Bo mnie już zmora dusiła. Poszedłem nad staw . Ktoś zapodał troszkę chleba ,pływał po powierzchni. Rybka podchodziła ,raczej drobna i jedynie podskubywała. Widać było ruch,ale bardzo umiarkowany.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 278
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Grendziu

    115

  • Ostap

    26

  • Kubik

    19

  • ArekH

    16

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Na tą chwilę zerwałem jeden zestaw z Banjo.... Trafiłem w krzaki jeszcze chwila i zacznę wierzyć, że ryb nie umiem łowić

Darek mogłeś do mnie przyjechać

Nie było maty. Jest mata jeszcze ciepła spod igły. Cordura 500d, pianka i gumka z majtek Jutro atak Wysłane z mojego HTC 10 przy użyciu Tapatalka

Posted Images

  • Administrators
Grendziu

Spombem chciałem zapodać minimalnie dwie porcje w tym około 100g robactwa, kilka drobnych smakowych pelletów McKarp, zanętę i glinę. Może kilka ziaren kuku z puszki. Chciałem także nagotować konopii, ale znalazłem drobny pellet o tym smaku i go wymieszam... Do tego dipy i w to miejsce wparowałby jeden zestaw. Żadnych grubych frakcji. Pozostałe wędziska
mają iść w różne rozproszone punkty po łowisku. 

W tamtym roku mniej więcej podobnie sprowokowałem ryby do żerowania. Była to wczesna wiosna... Ale nie zima :) I tam gdzie nęciłem najszybciej weszła ryba:beer:

Link to post
Share on other sites
  • Administrators
Grendziu
3 minuty temu, ArekH napisał:

To może ja się mylę. Próbuj. Czekam na relacje.

Może masz rację, ryba, woda i to co nas czeka jest nieprzewidywalne - dlatego tak pasjonujące :)

Link to post
Share on other sites

Jeśli nic nie stanie mi na drodze, to ja również w niedzielę wyskoczę na rybki.
Zrób jak możesz trzy stanowiska. Jedno zanęcone tak jak mówisz "grubo", drugie lekko, a trzecim zestawem szukaj ryb. Po czym jak je namierzysz to zamień zestawy miejscami. Tylko w ten sposób określisz na co brały i gdzie brały lepiej. 
 

Link to post
Share on other sites

Oj pewnie mnie apatia dopadła. Ale ponosi was chłopcy jak na tą porę roku. A może to u mnie brak wiary? Ja tu raczej nie szukam efektów. Bardziej idę w delikatny kijek. Na rzece? Kilka gram robaczków i ziarenek. Powędrować z zestawem . Oliwka zamiast koszyka. Na stojącej? Nie mam doświadczenia dużego. Ale raczej spławiczek na załamaniu lodu przybrzeżnego. To ma być u mnie zbratanie z wodą , zapodanie zestawu. Przeraża mnie szukanie zdobyczy na siłę. To nie moja bajka.

Link to post
Share on other sites

Moje zestawy znasz Arku. Zanęta to 100ml Gros Gardons + ziemia około 500ml i szczypta jokersa. Drugi zestaw jeśli już (bo z reguły wczesna wiosną nie chce mi się zabierać) to metoda z mini podajnikami i mini kulka lub kuku. Ot cała filozofia.

Grendziu uderza na łowisko "specjalne", więc może trochę przyszaleć.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Wiesz Danielu? Od kąt was poznałem i wielu na różnych forach? Sporo myślę nad własnymi taktykami. Fakt dotyczy się to z zasady Odry. Od bodajże 3 lat przerabiam różne przynęty ,zanęty kompozycje. Marny ze mnie taktyk to fakt. I muszę powiedzieć że pomimo topienia czasem nie małych pieniędzy w zanęty itp. Mam mieszane odczucia.Fakt że zdarzyło się kilka razy. Moja taktyka zanętowo przynętowa zdruzgotała konkurencję. Ale to były tak nieliczne wyjątki, że nie potrafię wyciągnąć wniosków. Z zasady będąc na łowisku z starymi kumplami. Oni łowią standardowo. No k............ najtańsza zanęta. Dodatkowo rozkminiona 50/50 mielonym chlebem+ziarna. Z zasady niewiele ustępuje moim wynalazkom. Efekty podobne. A koszty? niewspółmierne. Pracuję nad tym fenomenem.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Wiesz, mam tak samo. Jednak na komercji są widoczne różnice w zastosowaniu zwykłych zanęt w porównaniu do tych choćby z zawartością mączek rybnych. Podobnie z pelletami, kulkami i samymi technikami połowów.

Na wodach ogólnodostępnych bywa różnie.

Rzeki? No cóż tutaj raczej liczy się ilość i grubość frakcji oraz miejsce podania zanęty. Łowi się z reguły w smudze zanętowo-zapachowej. Więc musi być tego odpowiednia ilość by ściągnąć rybę i ją utrzymać. Nadmiar zanęty i tak jest rozmyty przez prąd wody. W wodzie stojącej zanęta zalega w jednym miejscu i tu musi już być pewna jakość zachowana. Szczególnie sposób przygotowania i nawilżenia.

Ja też zazwyczaj improwizuję. I dopiero nad wodą "planuję", jak i na co łowić.

Ale off top.

Link to post
Share on other sites
  • Grendziu featured this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...