Jump to content

Wstęp do łowienia pod lodem


Dominik
 Share

Recommended Posts

Jesień w pełni. Po jesieni, wiadomo - zima. Ostatniej zimy wkręciłem się na łowienie spod lodu. Świetna zabawa, łowimy na leciutko. Wędka krótka, lekka, siedzonko pod tyłek, kilka mormyszek i błystek, kolce ratunkowe i heja. Można łowić.

W zeszłym roku łowiłem całkiem ładne okonie na szarpaka (podbijanie błystki podlodowej). Płytka, bezpieczna woda, lód około 12 cm.

Dużo ludzi w koło chodzi i smęci pod nosem, że zima będzie sroga. Może to i dobrze. Relaks na lodzie jest świetny.

Tu moje pytanie jakie macie wyniki na jaką metodę? Łowicie na bałałajkę?

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators

Kilka razy się przymierzałem do łowienia spod lodu, ponoć na moim Czarnym medalowe okonie wtedy biorą, Niestety poza tym, że się nie boję chodzić po lodzie, to jakoś mnie to jeszcze nie wciągnęło. 
Może kiedyś, jak już będę miał dość pisania zimą to się skuszę i przewietrzę.... :)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators

Ostatnio coś się przestawiło jeśli dobrze pamiętam, w tamtym roku nie było zimy (mrozów) a poprzednie lata zaczęło mrozić w lutym :P

Link to comment
Share on other sites

Zimy w ostatnich trzech latach były łagodne. Pamiętam jednak, że nie tak dawno, bo w 2010 pi..zilo po -30. Wtedy bylem na robocie pod Białymstokiem. Mróz był taki, że samochodów na noc nie gasiliśmy, bo nie szło rano odpalić :)
 Pół Polski prądu nie miało, bo sieci pozrywało.

Już kilku warmińskich "górali" mi mówiło, że będzie sroga zima, więc chcę być przygotowany i odpowiednio nakręcony :D

Obecna pogoda jest chyba najgorsza z możliwych. Pada, wieje. Człowiek chory. W robocie też lipa, bo nigdzie bezpiecznie wjechać się nie da z powodu błota.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators

Też wolę mrozy niż +5 i "chlapę"  oraz zarazki. Przez to leże jak betka i nie wiem jak się pozbyć tego dziadostwa. Ja bym łowił na rozlewisku Łyny, a Ty jaką masz upatrzoną miejscówkę?

Link to comment
Share on other sites

Wszystko zależy od lodu. W okolicy jest kilka standardów podlodowych, które zamarzają jako pierwsze i jak tylko przymrozi kilka dni robi się na nich tłoczno. Łyna, nawet w swojej rozlanej części jest jednak rzeką i coś tam płynie. Wszakże jest zaułek, który zamarza, ale tam nie łowiłem nigdy. Widziałem ludzi tam łowiących, ale z uwagi na słabą zimę odpuściłem sobie to miejsce. Granica między odwagą, a głupotą jest cienka, a ja mam za mało doświadczenia, by ją znaleźć.

Poza tym znam lepsze łowiska okoniowe. Tak mi się przynajmniej wydaje :)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators

Też raczej nie odważyłbym się łowić na cieku. Kiedyś dawno dawno, temu to Bałtyk był cały zamarznięty i karczmy z noclegami na lodzie były pomiędzy Skandynawią a Polską :P

Taką historyjkę sprzedał Nam Pan archeolog w Strusiolandii.

Link to comment
Share on other sites

Dominiku zapalony "lodołamaczu" :D

Akurat łowienie spod lodu jest dla mnie dość nudną i lekceważoną zabawą, (moje zdanie, moje podejście) czym nie umniejszam zwolennikom "lodowca". :D

Bywało, że na spacerek wybrałem się po zamarzniętej wodzie, ale głównie w celu podglądanie wędkarzy, łowców płoci i okoni. Jakoś mnie to nie kręci.

Co do samego lodu, to pomijając element idiotyzmu (wchodzenie na lód o grubości poniżej 12-15 cm) to platforma lodowa fajna jest.

W osobnym artykule opiszę zabawy z bojerami oraz testy odzieży "wodo-niby-odpornej".

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...