Skocz do zawartości

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje najbardziej lubianą zawartość od 10.11.2018 we wszystkich miejscach

  1. 12 punktów
    Dzięki @Artur i @Splot za wasze uwagi dotyczące nęcenia. To zawodnicze podejście, ale jak widać daje rezultaty. Muszę się przestawić mentalnie na takie łowienie Przede wszystkim chciałbym nauczyć się rozczytywać rzeczne kaprysy prądów i wybierać właściwe, obiecujące miejscówki. Samo to już by mi ogromnie pomogło, ale sztuka to nie łatwa i wymaga praktyki, której mi brakuje. Póki co staram się wyjeżdżać nad wodę, póki pogoda łaskawa. Szkoda, że samotnie @ArekH składa meble , Marcin - @djbaloon zapracowany , Bartek - @Zola67 rehabilituje się. "Chciał, nie chciał" samotnie usiłuję praktykować w rzecznym rzemiośle. Niedziela i w dodatku stosunkowo ładna, decyzja zatem zapadła : na ryby ( tym bardziej, że jutro do pracy). Moje zmagania z klasycznym feederem na rzece Warcie zaczęły się obiecująco. Poranny leszcz : Wkrótce po nim zameldował się jaź : W trakcie sesji foto jazia, na drugiej wędce mam branie. Spinam leszcza pod samym brzegiem i jestem zły. Boję się, że to zły znak. Istotnie kolejne ryby to już inna kategoria : drobne leszczyki i niewielkie płotki : Długa przerwa, brania stają się już bardzo rzadkie, ale łowię dalej. Czas wykorzystać kończący się sezon. Udaje się złowić niewielkiego jazia, oraz kolejne nieduże leszcze : Jedna fajna ryba "poszła" z hakiem , ale przynajmniej kilka chwil poczułem ją na wędce. Jesień nad wodą w najlepsze, a ja o dziwo coś nadal łowię. I to jest powód do radości. Cały dzień miałem towarzystwo. Początkowo nieśmiałe, później dokazywało w najlepsze :
  2. 10 punktów
    Fajnie polowione Ja tym razem jutro organizuje zawody w klasycznym feederze bo u nas nic się w tym kierunku nie robi nawet Stasiu startuje żeby wesprzeć moja inicjatywa. Pozdrawiam wszystkich feederowcow
  3. 9 punktów
    Byli, pochodzili i ledwo żyją. Dzień udany, wiele osób spotkanych, miłe pogawędki. Jak zwykle za wiele nie zobaczyłem, bo trochę czasu zajęło odwiedzenie naszych partnerów i sponsorów. Zakupy myślę że udane, choć kupiłem nie tylko to co chciałem, ale to raczej normalne. Wystawców było sporo jak na pierwsze targi w Warszawie, a ludzi średnio. Dla mnie jako odwiedzającego to nawet lepiej bo można było spokojnie pogadać i obejrzeć, nie to co w Poznaniu.
  4. 9 punktów
    Kolejny wypad i kolejna konfrontacja metody z klasykiem na komercji. Kolejny raz klasyk wygrywa z tym, że już przewaga nie była tak wyraźna. Generalnie fajne wędkowanie, tylko źle się ustawiłem i siedziałem w błocie co trochę mnie iratowało. W sumie było ponad 8 kg karasi, jeden ruski sandacz i jeden karp ponad dwa kilo. Było też kilka spinek, więcej niż zwykle. Jednak średnia skuteczność była ponad 80%.
  5. 8 punktów
    Dzisiejszy wypad za zębatymi bandytami
  6. 8 punktów
    Młodzież się szkoli a trener tym razem tylko z przyłowem
  7. 7 punktów
    Nocka na dolnej Odrze z 24-25 listopada. Pierwszy raz tam byłem i powiem szczerze miejsce bardzo urokliwe,mimo tego że wędkarzy dosyć sporo to wszyscy się zachowują cicho.Woda ciepła ok 15 st.,a to dzięki elektrowni która robi zrzut.Jesli chodzi o ryby to podobno są wszystkie gatunki nawet karpie i amury, zresztą jak wracaliśmy widzieliśmy paru karpiarzy z rozstawiony rod podami. Dzień bardzo krótki o 16 już noc. Zanecilismy po 10 kulek i zaczęła się zabawa rzut i krap, rzut i krap. Donecalismy co 1,5 nieraz co 2 godziny po 10 kul,ale przez całą noc braly krapie i pojedyncze podleszczaki,nic większego. Woda fajna powoli płynęła dosyć głęboko ok 3 m. Rano krapie przestały brać za to trafiały się plotki i większe leszczyki.Jak na końcówkę listopada nocka dosyć ciepła chyba dlatego że deszcz siapil ok 2 st. Zabawa przednia ręka boli od zacinania szkoda tylko że nic większego nie podeszło. Pozdrawiam wszystkich maniaków nocnych feederowych zasiadek życząc udanych połowów 😄 🎣
  8. 7 punktów
    Jest tego tyle, że nie wiem czy dam radę objąć wszystko w jednym poście. Będę musiał wrócić też do historii etc. Ale wielokrotnie o tym pisaliśmy, forum jest choćby po to aby być transparentnym, a jeśli ktoś sobie wymyśla teorie spiskowe, to niech se je wymyśla, teoretyków jest miliony i przeważnie oni starają się być najmądrzejsi, a jak przychodzi do działania, to... Punkt 1. BUGGY - od tego zacznę, bo wzbudza kontrowersje. Każdy zakup strategiczny zawsze jak i BUGGY pochodzi z prywatnego źródła finansowania. Tak też było w tym przypadku. Zakup (specjalnie ujawniam kwotę) za 2400zł. Zakup BUGGY wymyślił @Kubik, miał służyć głównie do łapania kłusowników, ale czasami życie weryfikuję i wczoraj cały czas się zastanawialiśmy po co nam TRAMPEK. Kupiony nie przez Fundacje a osobę fizczyną. Trampek na gonienie kłusowników się nie nadaję, jest za fajny, szkoda go i albo zostanie własnością prywatną, albo całkowicie w 100% gadżetem reklamowym Fundacji dla Ryb - i jeśli kiedyś będzie Fundację stać to go spłaci, jeśli nie to nie. W 100% gadżetem reklamowym tzn., wykorzystywanym tylko i wyłącznie na promocjach typu TARGI WĘDKARSKIE lub ZAWODY WĘDKARSKIE itp. Nie na użytek własny. Dziś nie potrafię odpowiedzieć, w którym kierunku to pójdzie, bo trwa debata co z tym fantem zrobić. Na pewno TRAMPEK nie nadaję się tylko i wyłącznie na gonienie kłusowników, a taki był zamysł. Aby to zrozumieć, posłużę się przykładem łodzi SEMPER - było nie było, którego właścicielem jest Fundacja dla Ryb. Za całego Sempera zapłaciła osoba prywatna, bardziej szczegółowo ja. Kwota ponad 25tyś zł. Przekazałem za symbolową złotówkę czy 1 grosz jako własność Fundacji dla Ryb i Fundacja dla Ryb, której jestem Fundatorem nigdy mi za to nie zapłaciła i nie zapłaci. Łódka jest zarejestrowana na Fundację nie na mnie. Jest to mój wkład w fundację, jak i np finansowanie Jej przez pierwszy rok, gdy nie było wody. Pokrywałem większość kosztów z prywatnego konta (jakieś 15tyś zł) związanych z Fundacją, portalem etc, a potem całość jako rzecz (portal) przejęła Fundacja, która mi tego nie spłaciła i nie będzie nigdy zwracać. Od jakieś 40tyś zł jakby to zsumować i co i nie chcę tych pieniędzy, bo to jest Jej START UP od mnie. (czy jak to tam nazwać fachowo). Dlaczego Fundacja nigdy nie będzie musiała zwrócić za SEMPERa? Bo czasami używam łódkę do prywantego łowienia i tyle, gdybym chciał to na siłę, mógłbym pływanie podpiąć jak promocję z logo Fundacji etc, nawet tak robię, ale najważniejsze, jest to, że to jest mój wkład, a nie czasowe finansowanie czy jakoś. Z samą łodzią mam nawet mały problem, bo nie mogę jej w sumie sprzedać, nawet gdybym chciał kupić coś w zamian (takie miałem myśli, bo jest ciężka) bo to jest własność Jej osoby prawnej, a nie moja. I teraz wracając ponownie do BUGGY, no bo jak widać - miał być sprzęt na kłusowników, a wyszło coś innego. Powtórzę, jeśli do czwartku pójdzie decyzja, że ma służyć jako gadżet marketingu i tylko tego( jest budowany spory projekt wokoło tego aktualnie), to może kiedyś zostanie wciągnięty w koszty, ale tylko pod warunkiem, że Fundację na BUGGY zarobi i wygeneruje zysk, a jak zarobi, nie chcę teraz zdradzać jak, bo niespodzianki trzeba mieć przygotowane. Jeśli do czwartku natomiast będzie decyzja, że będzie to zabawka prywatna, to BUGGY nigdy nie będzie kosztem Fundacji. Tak się dzieję z każdą decyzją w Fundacji. Przykładów mogę mnożyć: Np. Decyzja o dzierżawie wody w Nienawiszczu i choćby kolejne zarybiania lub czynności na przełomie dwóch lat - wykłada osoba prywatna, jeśli Fundację będzie stać na zwrot tych kosztów to zwraca, jeśli nie to nie, ryzyko podjęła osoba, która wyłożyła na czynsz, czy zarybienia. A jeśliby Fundacja z tego tytułu osiągnęła zysk, to zysk zostaję w Fundacji, a nie idzie do osoby prywatnej. i zyskiem zarządza Fundacja, nie Grenda. Bardziej szczegółowo: na początku roku fundacja miała z powyższego przykładu zadłużenie wobec mnie łącznie 9tyś zł, na jesieni zeszło do 2tyś zł, teraz jest 5tyś, bo wyłożyłem większą cześć na monitoring i walkę z kłusownikami. I powtórzę jak w zdartej płycie: jeśli Fundację będzie stać aby mi oddać to odda, a jeśli nie, to płakać nie będę. Marzy mi się, aby Fundacja dla Ryb była tworem samo finasującym się, z własnym kapitałem i ryzkiem, za który odpowiadam ja, czy osoby działające blisko fundacji i jej strukturach. Skala probelmów jest nieziemska, ale my nie prosimy na każdym kroku o wpsarcie, wolimy działać i coś robić, niżtylko pisać i pisać często... (ehhhh ) Chciałbym osobiście, aby Fundacja mogła zatrudnić kiedyś na etat ichtiologa, badacza, czy na stałe osobę do papierów, marketingu czy promocji, ale wydatków bieżących jest tyle, że na etat nie starczy dla nikogo aktualnie. Ja nawet z chęcią jako Fundator i założyciel usunąłbym się w cień jako prezes, aby nie budzić jakichkolwiek podejrzeń, bo ale przy działaniach NON PROFIT trudno taką osobę poszukać, a i nic n siłę. 90% jeśli nie więcej jakiegokolwiek przychodu do kasy fundacji wpływa ze zewoleń z Nienawiszcza i robimy wszystko, stajemy na rzęsach, aby ta woda utrzymywała się sama w sobie. To ile pracy zostało włożone w ten projekt przez wszystkich, roboczo godzin to jest do nie dopisania i to zawsze był wolontariat. Za co wszystkim bardzo dziękuję. Przykładów mogę mnożyć. LICYTACJE: Całość z nich jest przekazywana na cele statutowe i dopóki ja będę u sterów to tak będzie. Przykład: Ostatnio Marcin wpłacał za wędkę która wystawiłem tutaj. Wygrał ją za 200zł. Daje do kasy 300zł i nie chcę wędki, ja mówię 200zł i wędka Twoja. Dogadaliśmy się, wędka Jego plus 100zł na monitoring ekstra. I z nim jest tak zawsze Zawody wędkarskie jak to się ma do rzeczywistości: Zrobiliśmy 7 imprez w tym zlot. W formie promocji super i tak i nie. Bo część wędkarzy, która chciała nas odwiedzić łowiąc, nie omgła wtym czasie, ale też zawodnicy wracają nad wodę połowić. Stąd decyzja m.in. że za rok tylko 3 imprezy. Osoby działające przy Fundacji cały czas się uczą. Wszystkich zadowolić się nie da niestety. Jak to ma się w rzeczywistości dla przykładu z fiansowego punktu widzenia, bo z pamięci pamiętam teraz Spinning CUP: Byli sponsorzy (serdecznie dziękuje) i Fundacja: W finale były 23 osoby razy 70zł = 1610zł fundacja zapłaciła za nagrody oraz puchary 730zł oraz za jedzenie około 400zł - zysk został dla Fundacji. Całość jest udokumentowana. Aktualnie zamówiłem 16 statuetek z podziękowaniami dla sponsorów i osób prywatnych (sobie oczywiście nie) za pomoc w roku 2018. W tym trzem bardzo blisko działającym, dostałem opr. za to i w poniedziałek będę zamawiał 3 mniej. No cóż, życie Dotacje Unijne: Nigdy nie korzystaliśmy, finansujemy całość sami. Zezwolenie wędkarskie: VIP - ponieważ mamy problem z kłusownictwem, jeden z kolegów już wpłacił 500zł za rok 2019 i 500zł ekstra na monitoring. Np Marcin czy Robert wg mnie powinni mieć VIPa za free za całość pracy którą wpłacają, a wraz ze mną wykupili zezwolenie na Nienawiszcz za rok 2018. Rozdaliśmy ileś tam Vocherów podczas zawodów - element promocji, teraz też będziemy Voucherami wspomagać lokalnie WOŚP. Dzięki zaangażowaniu wielu osób Fundacja istnieje, ale istnieje głównie dlatego, że działamy NO PROFIT. A jak jest jakieś ryzyko finansowania, to wykłada kapitał osoba fizyczna i i jeśli jest możliwość to Fundacja to spłaca w czasie. Gdy zakładałem projekt dla Ryb - to nie wiedziałem, że tyle czasu pochłonie. Aby nie było na dzień dzisiejszy kapitałowo fundacja ma zadłużenie tylko wobec mnie. Nie mamy jako fundacja zadłużeń wobec urzędów czy innych osób fizyczynych czy prawnych. Uważam, że przyjdzie taki czas, że Fundacja będzie samo wystarczalna i zysk który wygeneruję będzie jej kapitałem. Arunio - jeśli mogę tak, jak ktoś będzie chciał, to zawsze będzie hejtował, bo cóż tylko za pomocą klawiatury stara się być mądry. Za pomocą Niej możemy być INCOGNITO, a tak naprawdę liczy się działanie, działanie i jeszcze raz działanie, nawet jeśli jest czasami błędne, a w dobrej wierze to lepsze niż hejtowanie
  9. 7 punktów
    Pierdółki do przyponów na żywczyka/spinning. Siedzę i kuję
  10. 7 punktów
    Ciągnie wilka do lasu 😃
  11. 6 punktów
    Jeszcze jeden. Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka
  12. 6 punktów
    Byłem też na mojej River, ale rybki nie brały. Pływał tylko wydra w polu nęcenia. Tak mnie zniechęciła, że poszedłem nad zalew. Tu złowiłem kilka płotek, okników i oczywiście jazgarza. No i tu też odwiedzały mnie wodne stworzenia jak łabędzie czy myszka polna.
  13. 6 punktów
    Wspomnienie..epilog : Wielu pomyśli, całkiem nie z rzadka, Że mnie chwyciła nostalgia dziadka, Co to w obecnym, globalnym świecie, Sam się pogubił i coś tam plecie ! Że nie nadąża, bo i jak może ? Teraz orzełek, choć kiedyś orzeł ! Jednak to zawsze mnie nurtowało, Komu to wszystko tak przeszkadzało ? By w pędzie za tą nowoczesnością, Bez ceremonii walczyć z przeszłością ? By wszystko zniszczyć, bo stare to " be", I bez wyjątku tak.....walić w głowę? Kiedy spoglądam na moje rzeczki, To mnie ogarnia wprost chęć ucieczki, Z takiego świata i z takiej ziemi, Gdzie brak szacunku jest do korzeni. I w imię czego jest li to wszystko ? W imię postępu ? I chęci zysku ? Zysk ponad wszystko, blichtr ponad wszystko ? A tak globalnie ... to i tak walnie !!!
  14. 6 punktów
    Ale takie to juz tez marzenie
  15. 6 punktów
    Zmarznięty poddałem tyły. 4 godziny i jedno branie. Ryba na koniec, na pocieszenie Miło z jej strony, bo byłby "blank" : Taki to czas. Raz pod wozem, raz na wozie . Zresztą czy w pełni sezonu tak nie bywa?
  16. 6 punktów
    Te większe kolegi. Miał dublet [emoji16] i jak tu nie kochać Odry. Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka
  17. 6 punktów
    Radziu piękne ryby [emoji106] Ja dzisiaj wybrałem się z kolegą. Dla niego to była nowa woda, więc chciałem żeby coś złowił. Pobił swoje rekordy płoci 35cm i leszcza 50 i 51cm. Ja złowiłem 3 leszczyki ok 40 cm. Ranek udany później słabiej. Sezon się nie kończy. Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka
  18. 6 punktów
    Miało być zakończenie sezonu, było podsumowanie, ale nie wytrzymałem w domu. Byłem i nie żałuję. Brań mało, ryb niewiele, ale jakościowo jestem zadowolony. Zadziwia mnie ta moja wędkarska jesień. Udało mi się złowić 2 płotki, w tym jedna całkiem zgrabna 28cm : Do tego wyholowałem 4 z 5 jazi ( Jeden spiął się pod powierzchnią, stąd wiem, że to właśnie "jasiek".) : No i gwiazdy tego dnia - moje nowe PB jaziowe - skromne 1,0 kg, większy między 1,0-1,10 kg : Ten sam z miarką : A na koniec wypadu ciut większy. Skończyła mi się zanęta, a na "siłę" nie chciałem już dorabiać: I jak tu kończyć sezon! Jutro zaczynam nocki, więc grzech nie spróbować ponownie. @ArekH jeśli dasz radę, byłoby świetnie gdybyś dołączył.
  19. 6 punktów
    Tak, z pomocą radcy prawnego i dziewczyn @Ruda i @Mała udało zmienić sie te formalności. Powinno to być w KRS, w wolnej chwili zaktualizuję status tutaj na stronie. Faktycznie nie wiedziałem, że tyle pracy będzie przy tak niby kilku sprawach. Projekt opiewał m.in. inwestycje w całej Polsce aby mieć wody, a że to nie jest rentowne, to bawimy się aktualnie lokalnie plus próbujemy nowych rozwiązań w miare jak mamy czas. Np. W tym roku było podejście do nowej wody, przegraliśmy niby przez braki formalne w urzędzie z czym nie chcę ani ja ani Piotr się zgodzić, ale sądzić się o taką pierdołę nie będziemy, szkoda czasu, po prostu czasami brak słòw na to, że chcesz, masz fajny plan, a nie możesz. Tutaj szacun dla Piotra, że mimo wielu debat, ròżnic zdań, udało nam się sprobować podejść do przetargu jeziora Wielkiego w Ostrorogu. Wykonał kapitalną robotę przy tym. Skład rady fundacji i zarządu się zmienił, trwało to zbyt długo, ale zależne było to od prawnej strony i czasu osób, które prawnie nam pomogły. Ja się ciągle tego uczę. Czasami mam dość, ale to tylko na chwilę, potem wracam silniejszy i bawię sie dalej. Aktualnie w zarządzie jestem tylko ja, a w radzie fundacji Marcin Długosz. Jak pisałem wyżej, z chęcią oddał bym prezesostwo, a sam pozostał fundatorem. Nie ma chętnych do tego. Nikogo nie zmuszę. Za to np jest wiele fajnych osób ktore fundacji pomagają w ròżnych sytuacjach i z tego bardzo sie cieszę. Za tydzień np. Jest znowu akcja sprzątania łowiska i uzupełnienia prac bieżących. Ponadto fundacja ma podpisaną umowę z biurem rachunkowym, gdzie prowadzona jest pełna księgowość. @suwi tutaj nie ma nic do ukrycia, zostało to stworzone z pasji. Kiedyś widziałem może w tym biznes, ale nie za wszelką cenę. Na szczęście mam z czego żyć i nie doję fundacji jak to się niektórym wydaję tylko ją wspieram z wieloma ludźmi w tym z Wami, bo to nie jest Fundacja Grenda tylko dla Ryb czyli nasza
  20. 6 punktów
    Moje ostatnie zakupy w tym roku, następne ewentualnie na Rybomanii . Dwustronne pudełeczko Matrixa, plus 2 drobiazgi. https://sklepdrapieznik.pl/sklep/akcesoria-gruntowe-matrix/22736-organizer-matrix-double-sided-feeder-and-tackle-box.html
  21. 6 punktów
    Ponieważ w przyszłym roku planuję kilka wypadów z przystawką spławikową nad Wisłę pomyślałem sobie, że przyda mi się coś mocnego, najlepiej w 3 składzie no i minimum 4,5m. Znalazłem takie odległościówki Dragona sygnowane do połowu karpi, w większości sklepów po ok 4,5 stówy. Gdy znalazłem je w "promocji": https://www.wedkarski.com/wedki/13615-wedka-mega-baits-insanity-dragon.html to nie miałem serca nie zamówić 2szt , Wisło uważaj Za oba kijki wydałem 730PLN wliczając 90 groszowy napiwek dla kuriera To już chyba finalny zakup sezonu, chyba, że do Drapieżnika dotrze Cuzo 3, to go jeszcze przytulę, no ale to jeszcze do przemyślenia W gratisie do wędek dostałem jakieś czasopismo z płytą (cena 22 zeta, jak za zboże).
  22. 6 punktów
    Nie ma złej pogody na wędkowanie.Są tylko wędkarze bez charakteru
  23. 6 punktów
    Dziś nadszedł czas zakończyć sezon. Może jakieś okno pogodowe jeszcze zachęci do wypadu nad wodę, ale szanse już niewielkie. To była udana dla mnie jesień, ale wszystko co dobre ma swój koniec Poranek przywitał mnie przymrozkiem, który szronem "pomalował" rzeczny krajobraz : Przywitała mnie nad wodą znajoma myszka : Blanku nie było, doczekałem się 3 brań, z czego 2 udało się wykorzystać. Co mnie bardzo ucieszyło, udało mi się złowić 2 bardzo przyzwoite jazie : Żegnam się z Wartą, wędki odstawiam w "kąt". Wrócę tu w przyszłym roku.
  24. 6 punktów
    No i to juz koniec w tym roku. 7 imprez, troche dużo organizacyjnie, na ostatniej udało się wygrać, a w zasadzie obronić 3 miejsce (spadek z drugiego) mimo, że nie było kontaktu z rybami. Brawo dla zawodników. Szczegóły wkrótce na głòwnej stronie Za rok widzimy się w nowej formule 24h Feeder i 24h spinning oraz obowiązkowo zlot
  25. 6 punktów
    Kto na rybach? Ja od 7 nad Zalewem Jastrząb. Z rana zimno, teraz wyszło słonko i robi się przyjemnie. Jakieś rybki już są. Mały jazik,2 okonie i jazgarz.
  26. 6 punktów
    Jest pierwszy Okonek
  27. 6 punktów
    Piątek, piąteczek, piątunio. Jeszcze dwie godziny roboty i pakuję się na wieś. Zimno, ale może jutro odwiedzę rzekę na dwie godziny.
  28. 6 punktów
    A ja postanowiłem wrócić do klasyka i do końca kwietni powłóczyć się po moich rzeczkach za przygodą.
  29. 6 punktów
    Nie będę oryginalny: dla mnie wędkarstwo to ŻYCIE (powiedział bym - SPOSÓB NA PIĘKNE ŻYCIE) i wszystko co się z tym wiąże, czyli to co @Tench_fan napisał: jest książką, wędrówką, radością... Nic dodać, nic ująć. Kiedyś jeździłem z kimś na ryby i było dla mnie nie do pomyślenia, żeby jeździć samemu - ale samotne wypady mają swój niepowtarzalny urok, szczególnie kiedy uda się znaleźć mało uczęszczany "kawałek" wody. Dlatego uwielbiam "swoją" Barycz
  30. 5 punktów
    9 grudnia 2018 II otwarte zawody feederowe Mikołajkowe Port Nowa Sól. Na starcie 25 zawodników podzielonych w dwóch sektorach. Pogoda jak na grudzień to naprawdę ciepło trochę wiało, trochę lało ale 8 st w grudniu robi wrażenie. Wody w porcie mało około metra lowilismy od 8 50 wstępne necenie do 14 00. W porównaniu do poprzednich zawodów które odbyły się w porcie w Bytomiu Odrzanskim tam dominowały ukleje które nie pozwalały na dojście innym ryba, tutaj uklejek było zdecydowanie mniej to i wyniki były lepsze. Wygrał kolega który siedział ode mnie 4 stanowiska dalej uzyskał wynik 3020pkt ja z wynikiem 2340pkt zająłem 3 miejsce. Mimo tego że pogoda nie była fajna to wędkarze byli zadowoleni. Pierwszych pięć miejsc było premiowanych pucharami i nagrodami, dodatków każdy z uczestników otrzymał nagrodę w postaci zanety i tutaj ukłony dla naszych sponsorów którzy ponownie nas wsparli Firma Gliny Natura Mateusz Przebięda oraz Firma Niwa Marek Kardasz i Beata Szulczewska , po zawodach czekała ciepła fasolka po bretonsku,. Więcej zdjęć i pełna obszerna relacja na Lubuski Klasyczny Feeder, zainteresowanych zapraszam do odwiedzenia strony. Pozdrawiam wszystkich maniaków feedera.
  31. 5 punktów
    Trafiło się ślepej kurze ziarnko. Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka
  32. 5 punktów
    Wieje i pada przelotnie, ale jest nagroda. Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka
  33. 5 punktów
    Ta robota czasem wykwncza. : Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  34. 5 punktów
    Ostrzeżenie pogodowe Posłuchajcie Moi mili, Co Wam dziadek dzisiaj kwili: Dzisiaj aura taka właśnie, Że niejeden przypon trzaśnie. I nikogo niech nie zdziwi : Kupił qq a ma ...kiwi, A co drugi zarzut w trawie, A do tego pinka w kawie ! No a w pracy, szkoda gadać, Bo szef szczeka, każe spadać ! No a w domu ( już bez granic ) Opeer w zasadzie za nic ! Ale wierzę dziś w człowieka, Co to przetrwa i przeczeka, Jak to zrobić ? Zapytacie ? Miłość, miłość podsycajcie ! Tylko ona gwarantuje, Że gdy nawet zle się czujesz, Wiesz, że miną podłe chwile ! Jutro pewnie będzie milej !!
  35. 5 punktów
  36. 5 punktów
  37. 5 punktów
    Słusznie, że takie ograniczenia są w sieciowych sklepach. Tam nikt nie ma czasu na sprawdzanie, czy rybki mają czystą wodę, czy ich zagęszczenie w zbiorniku nie jest za duże, bo przed Świętami pracownicy maja taki zasuw, że na te żywe karpie patrzą wręcz z obrzydzeniem. Poza tym trudno sobie wyobrazić, że np. w takiej Biedronce, czy Lidlu, czyli sklepach o dość mocno upakowanej powierzchni (jak się trafi akurat na towarowanie półek, to wręcz nie ma możliwości normalnego poruszania sie po sklepie) wstawiano jeszcze wanny z karpiami. Inna sprawa, że Polacy żywe karpie kupują z dziwnego pokomunistycznego przyzwyczajenia, bo kiedyś innych nie było. Dla 95% społeczeństwa kupowanie żywego karpia jest zupełnie nieistotne dla ich potraw, a tylko wk..rwia gospodynie. Jest jeszcze pozostałe 5%, które takiego żywego karpia potrafi, lubi sprawić i zrobi z tego odpowiednią potrawę doceniając fakt kupna żywego karpia. I super. Te osoby mogą sobie pójść do sklepu, który się specjalizuje w sprzedaży ryb, gdzie pracownicy patrzą na rybę jak na towar, który im dostarcza przychód, a nie na coś, co śmierdzi, jest śliskie, mokre i powoduje nadgodziny w pracy.
  38. 5 punktów
    Jednego na pal nabiję, za nazywanie bassa słonecznicą, drugi miś palik zaliczy, za pisanie, że słonecznica jest pod ochroną. Nie byłbym sobą, gdybym nie wybrał się na ryby w pogodę dziwną i niepewną. Wczoraj poniosło mnie nad kilka jezior, ale okazało się, że panująca temperatura -6°C nie sprzyja łowieniu batem. Część jeziora zamarzła przy brzegu, a gdy usiadłem na Gołdopiwie, to okazało się, że nie dość że żyłka do wody przymarza to i ryby nie biorą. Dzisiaj zmieniłem jezioro. Okazało się, że na Tajtach można znaleźć miejsca bez lodu i usiadłem na godzinę. Efektem było 9 płotek i 4 okonki. Ale, że było cieplej (-1°C) to i łowienie batem było łatwiejsze.
  39. 5 punktów
    Lubię łowić ryby w danym momencie na jakie się nastawiam. Nie ważne czy to płoć, leszcz, lin, okoń czy szczupak - te gatunki dominują na łowiskach gdzie łowię. Na pewno nie cierpię krąpi gdy wchodzą z leszczami, jazgarzy, ukleja jest mi obojętna. Do karpi nic nie mam, bo to waleczna ryba. Amuròw w życiu za bardzo nie połowiłem jak i sumòw. Dla mnie liczy się przede wszytkim wielkość danego gatunku. Jeśli ide na leszcza to próbuję upolować najwieszego, stąd nigdy nie odchudzam przesadnio zestawòw, bo wolałbym dwa po 3 kg niż kiladziesiąt sztuk o łącznej wadze ponad 10 czy 15kg. Jak to ostatnio napisałem, glajdy nigdy mnie nie interesowały. Pewnie juz w tym wątku pisałem, ale rybą niediścignioną i specyficzną z charakterem dla mnie jest sandacz. Nie umiem go łowić, mam pewnie raptem 3/5 sztuk. Szkoda, że tak mało wód jest ukierunkowanych na te osobniki, no i zarówno presja rybacka jak i wędkarska i kłusownicza ze względu na pyszne mięso jest ogromna. Klenie, jazie, bolenie, brzany - jak wrócę i jesli wrócę na rzeki to jak najbardziej... Fajną rybą pewnie jest troć i dziki pstrąg. No ale dla mnie to wyższa szkoła jazdy aktualnie
  40. 5 punktów
    Chyba odpowiedni wątek na tą fotkę 😁
  41. 5 punktów
    Wspomnienie cd. W nie dotykanych ręką człowieka, Rzeczułkach, rowach i zwykłych ciekach, W zakolach, cofkach, wprost byle jakich, Aż się roiło od ryb wszelakich; Liny, szczupaki, płocie okonie, Były w rozmiarach większych niż dłonie, Kiełbi, uklejek- od zatrzęsienia, I stadka jelców nie do zliczenia. Poniżej młynów skrywały wody, Sumy, brzaniska, klenie jak kłody, Nie do podejścia za dnia, lecz w nocy, Wędkarz z wrażenia przecierał oczy. Kiedy najgrubsza żyłka z Gorzowa, Plus mocna denka, ta bambusowa , Po kilkunastu minutach walki, Pękały często jak te zapałki. Że już nie pomnę o wielkich rzekach, W których naprawdę potwór wprost czekał. By przetestować najnowsze sprzęty. I pozostawać nadal nietkniętym. Cdn.
  42. 5 punktów
    Bo w życiu trza być twardym jak żelki z Biedronki,a nie miękkim jak ci wędkarze co kończą już sezon bo pogoda paskudna
  43. 5 punktów
    3 sandał w mojej karierze, ale pierwszy złowiony z pełną świadomością i nastawieniem na niego
  44. 5 punktów
    W tym tygodniu żona kupiła synowi czapkę Mikołaja, ponieważ wkrótce w jego przedszkolu będą jakieś imprezy żona znalazła w necie bluzy z napisem nie taki święty. Bluzy dostępne tylko w sieciach Reserved. Żona obdzwoniła kilkanaście sklepów na terenie Polski, by zamówić w danym rozmiarze bluzę i tylko w "Galerii Słonecznej" była ostatnia sztuka, więc ją zamówiła z odbiorem osobistym. Ponieważ sklep jest oddalony ode mnie grubo ponad 40km żona wpadła na pomysł, żebym poprosił @cygan786 o zakup tej bluzy i przesłanie jej na nasz adres. Adaś bez żadnych problemów poszedł i od razu kupił bluzę, po czym udał się na pocztę i ją wysłał . Teraz niech tylko moje "szczęście w nieszczęściu" coś marudzi, że jadę na ryby, wtedy jej powiem że jadę z @cygan786 i nie będzie "sapać". Adam jeszcze raz dzięki za pomoc, radość syna bezcenna
  45. 5 punktów
    Żona ma 18 urodziny więc kupiłem chwasta 😜
  46. 5 punktów
    Na koniec zmiana na blachę i pach siedzi 😊
  47. 5 punktów
    Dla mnie to: cisza, spokój, odstresowanie, zresetowanie, nabranie energii, to również część życia, ponieważ na ryby przeważnie nie jadę z marszu (oprócz spina), czyli szykowanie sprzętu, mieszanie zanęt, gotowanie ziaren, nęcenie, itp. To także czas poświęcony rodzinie (zabieram ojca, brata na pogaduchy, od przyszłego sezonu zacznie jeździć jeszcze mój syn) i kolegom, w czasach, gdy czas to jedyny "produkt", którego kupić nie można i trzeba nim umiejętnie "zarządzać". Obcowanie z naturą ważne jest dla większości z nas, dlatego postanowiłem łowić jak największą ilością metod, nie ograniczać się tylko do feedera i napawać się urokiem okolicznych wód, których w moich okolicach jest mnóstwo a ograniczyłem się w większości do pobliskiej zaporówki. Od 2019 będę to tu, to tam zaskakując nie tylko Was, ale i siebie, to jest właśnie hobby w moim wydaniu Wędkarstwo to odpoczynek, jednak niekiedy mam chęć na integrację, pogaduchy i wymianę zdań z kumplami po kiju, więc raz - dwa razy w roku jakiś zlot miłe widziany, myślę też o miejscowych zawodach, jednak to wymaga czasu i zawsze mi go brakuje, kiedyś może "zaliczę" jakieś zawody, oprócz corocznych z pracy.
  48. 5 punktów
    Takie to Mój kot w zębach na dach wynosi! A ta miara, na pewno fałszywa. W końcu to Jaxon.
  49. 5 punktów
    Moja małżonka ma ochotę na bigos Wiec się wziąłem do roboty 😁 Jest i zapojka 😋 Lecimy dalej Teraz wszystko czeka aż trochę kapusta dojdzie 😜 Przerwa na kawę 😎
  50. 5 punktów
    Schabowe było by ok, ale zbyt zwyczajne, więc zapiekę je w pieczarkach i serze.
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+01:00

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Ważne informacje

guest_terms_bar_text_value