Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 11/01/20 in all areas

  1. 10 points
    W końcu upragniony sezon otwarty
  2. 8 points
    Miało być pięknie, ciepło, słońce, no to zamówiłem jokersa, ochotkę, i jako cel łowienia wybrałem Murowaniec. Oprócz z jokersem posłałem jeszcze do wody kilka kul zanęty (MVDE, Secret) no i dwie godziny bezrybia... Już po jakichś 30 minutach zacząłem kombinować z rozmiarem haczyka, grubością przyponu... i dupa. Łowiłem w kilkumetrowej przerwie między trzcinami, tak mniej więcej na środku tej przerwy. Kiedy postanowiłem kończyć, kiedy wędkę z koszyczkiem już zwinąłem, zestaw postanowiłem rzucić pod trzciny - i to był ten przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Przez dwie godziny co rzut miałem branie. Brały płotki i wzdręgi ok. 15-25cm, niby nic, ale ryby szykujące się do zimy reagowały na przynęty jak szalone i pięknie walczyły :)) Nie ma co narzekać, pewnie nie był to jeszcze ostatni wypad w tym roku, jeśli pogoda pozwoli, to usiądę tam jeszcze w środę
  3. 8 points
    Byłem dzisiaj na zawodach w których brało udział 80 zawodników. Niestety nie mogę zaliczyć tego dnia do udanych. Zaczęło się od złamania szczytówki jeszcze przed łowieniem, później poplątałem dwa razy tą samą wędkę więc nie ryzykowałem i ją odłożyłem na bok. Początek był świetny, pierwszy złowiłem rybę i przez blisko godzinę prowadziłem w sektorze i byłem w czołówce stawki. Taka pozycje dawała mi blisko 18 cm ukleja. Koledzy łowili jazgarze. Na moje nieszczęście sąsiad złowił prawie 1.5 kg karasia i się zaczęło. Między czasie udało mi się złowić kilka uklei i jazgarzy i tyle. Generalnie rybki nie były chętne do brań, co od jakiegoś czasu to standard. Wchodziły pojedyńcze leszcze 3-4 kg i inne ryby ale też jako pojedyńcze sztuki. Błędem się okazało łowienie na dystansie czyli 50 m, bo rybki były bliżej w okolicy 35-40m. Dopiero po przejściu na ten dystans udało mi się nawiązać rywalizację, ale było już za późno. Ryby były już ustawione na stanowiskach i ciężko było je ściągnąć. Złowiłem piękną płoć blisko kilogramową i kilka niewymiarowych ryb oraz kilka jazgarzy i uklei. Całe zawody zakończyłem w połowie stawki, co nie daje powodu do zadowolenia. Jednak pogoda dopisała, a szczególnie towarzystwo sąsiadów.. Było wesoło i czas mijał bardzo szybko. Na uwagę zasługuje świetna organizacja w bezpiecznej formie.
  4. 8 points
    Nigdy dość .Pozdrawiam.
  5. 8 points
    Kolejny wypad za nami. Tym razem dość spontaniczny, a i tak w ostatniej chwili uległ zmianie. Plan był ambitny by jechać na Grębów, ale okazało się że łowisko będzie nie czynne. I całe szczęście bo tego dnia było tak zimno, że taka daleka wyprawa by była męcząca, a szczególnie powrót. Tak więc po krótkim namyśle padło na 3 Stawy w Goryniu. Tu chciałbym przeprosić Grzesia, że nie daliśmy znać, bo jak się okazało miał wolne i też był na rybach i moglibyśmy te dzień spędzić wspólnie. Sorki, ale to była szybka akcja. W sumie nie ma czego żałować, bo rybki nie były chętne do współpracy, a do tego było strasznie zimno. Wracając do wędkowania. Postanowiliśmy z Pawłem, że będziemy łowić na bocznym stawie, bo są tam większe ryby, a Jarek miał łowić ba głównym stawie. Szybko d i w okazało, że u nas będzie ciężko o jakąkolwiek rybę. Co prawda udało mi się złowić karpia i karasia, ale nie o takie ryby nam chodziło. Jarek w tym czasie łowił jednego karpia za drugim oraz dla odmiany łapał karasie. My mieliśmy plan by posiedzieć na bocznym stawie do południa, ale już po niespełna trzech godzinach dołączyliśmy do Jarka. Zdążył on w tym czasie zbudować łowisko i wypracować taką przewagę, że jak się okazało to wystarczyło by wygrać naszą rywalizację. Robiliśmy co tylko się dało by połowić i w sumie to się udało choć oczekiwania były większe. Ja zostałem królem karasi, Paweł amurów, a Jarek karpi. Ryby wchodziły ławicą i tylko na chwilę się zatrzymywały. Tak więc jak weszły to łowiliśmy wszyscy trzej. Dystans mieliśmy podobny, bo od 40-60 m. Niestety bliżej ryb nie było. Udało nam się wyselekcjonować przynętę nr 1, a był to dumbels s-70 z Mckarp. Nawet przez chwilę postanowiliśmy, że nie będziemy na nie łowić by znaleźć inną równie skuteczną przynętę. Jednak jak wchodziła ławica to nie było większej różnicy co założyło się na włos. Z wyjątkiem s-70 oczywiście, bo tu brania były znacznie częściej. Jeśli chodzi o zanęty to tu również nie zauważyłem większego znaczenia w tym co wędrowało w podajniku. Choć to miało wpływ na to co się łowiło. Ja używałem standardowo już zanęt Marka z MCKarp i pelletu Przemka Solbaits oraz jeszcze kilku innych markowych produktów. Te wspomniane wyżej mieszanki dały mi najwięcej brań. W sumie złowiłem ponad 20 ryb, z czego większość stanowiły karasie Koledzy podobnie z tym, że Jarek miał trochę więcej dzięki wypracowanej przewadze od rana. Oczywiście nie wszyscy tego dnia połapali. Właściwie to chyba tylko my mieliśmy efekty, pozostali mieli po jednej lub kilka ryb, a spora część nie miała nawet brania. Ciągłe kombinacje kombinacje z przynętą i odległością pozwoliły tego dnia wrócić na tarczy. Zdjęć nie robiłem dużo, bo było tak zimno, że nie chciało mi się wstawać z fotela ani zdejmować rękawiczek. Już myślę gdzie się wybrać w weekend na ryby no i standardowo 11 listopada. Tym razem już sięgam po klasyka. Ps.. O ile te... nie zamkną wszystkiego.
  6. 8 points
    Powoli odpalam sezon na największe tłuste kluski.
  7. 8 points
    Połowiłem sobie całkiem przyzwoicie. Wędkowałem do 13:00 i może okazów nie było, ale coś tam się działo. Na klasyka masa brań nie wciętych. Timer w zegarku miałem ustawiony co 7 minut, jednak brania były tak co 4-6 minut. Na methodzie miałem dwa leszczyki i kolucha na pinkę i gdy zmieniłem na czerwonego robaka, to brań było więcej, tylko trzeba było na branie czekać najczęściej kilkanaście minut, jednak ryby były dwukrotnie większe niż na klasyku. Ogólnie na methodzie miałem około 10 leszczy w przedziale 25-35cm i dwa koluchy, na klasyku miałem kilkanaście mikro leszczy w przedziale 10-20cm, cztery płotki i to tyle. Myślałem, że dziś będzie kiepski dzień, jednak okazało się, że był całkiem przyzwoity. Na początku jedna kobieta się kąpała w wodzie na plaży, po 3, może 4h kąpał się facet i kobieta. Dziś ziąb był znaczny, wypziździło mnie dobrze, a tu 3 osoby zażywały kąpieli na plaży. No i miałem przez kilkadziesiąt minut towarzystwo w postaci "przyjaciółek Popiela", pojadły do syta i poszły w siną dal. Połowione, teraz odpoczywam. Nad zaporówką okazy zdarzają się sporadycznie, więc się łowi, co się ma, a o tej porze roku jak nie ma blanku, to już sukces A i jeszcze jedno. Następnym razem odpuszczę sobie klasyk a będę łowił tylko na methodę i posyłał oba podajniki na 50-70m, bynajmniej dziś tak powinienem łowić, jednak nie miałem drugiej wędki przystosowanej do methody, delikatna Sphera z plecionką 0,04mm jak dla mnie do metody się nie nadaje, w następny poniedziałek powtórka z rozrywki
  8. 7 points
    Testy idą pełną parą, więc dzisiaj będzie post reklamowy. Nie ma jak przetestować nową pastę na takim byku. Mówił, ze bardzo mu smakowała i wróci po więcej. Pasta składa się z ... Cholera zapomniałem. Pozdrawiam Bartek
  9. 7 points
    PB 2020,podnoszę poprzeczkę
  10. 7 points
    Trochę przymroziło.
  11. 7 points
    Dziś Król był jeden, @cygan786 łowił świetnie, miał też najwięcej ryb w różnych gatunkach, Adaś mistrzostwo Ja narzekać nie mogę, bo złowiłem 19 rybek, w tym jednego lina, 3 lub 4 karaski, reszta karpie w przedziale od mikrusów do największego 49cm. Mógłbym zgłosić ostatnią rybę, był to lin i pewnie się mieścił w wymiarze, jednak wziął gdy się pakowałem i nie chciało mi się ryby targać. @PawelL też połowił, więc o 13:00 się zwinęliśmy w dobrych nastrojach. Jeszcze w tym sezonie z 2 - 3 razy się wybiorę na Goryń, chyba że pogoda nie dopisze, dopóki łowisko nie zamarznie, to będę tam jeździć. @cygan786 i @PawelL dziękuję serdecznie za udany wypad i do następnego razu
  12. 7 points
    Pozdrawiam klasycznie ,oderka
  13. 7 points
    Nocka na Bobrze z 30 października na 1 listopada 2020. Odra nadal w stanie powodziowym w Cigacicach od wału do wału stan 450cm spadła około 70cm ale wędkować się nie da w innych miejscach też Stany pwodziowe brak dojazdu. Więc drugie podejście na Bobrze tym razem inny odcinek. Pięknie położony zakret w malowniczym otoczeniu drzew w jesiennej barwie 😀☔ Wiem że tam trafiają się pojedyncze duże ryby typu leszcz czy kleń. Woda podobno wysoka płynęła początkowo na 60gr potem zaczęła się podnosić i przyspieszyła,70gr ściągało w brzeg i dodatkowo wieszało się na zestawach bardzo dużo zielska. Nocka jedna z cieplejszych z tego co wiem to około 10-11 stopni zero wiatru trochę mżawka i świecący księżyc. No i ryby z nimi problem próbowałem wygrubic żeby łowić większe ryby, ale trafiały się grube jelce i większe płotki oraz, pojedyncze krąpię. Leszczy jak na lekarstwo, ale Marek strzelił byka życia i poprawił swoje pb na 3580 piękny czarny leszcz wziął około 19 jak już była ciemna noc, miał na głowie wysypkę tarlowa. Ja niestety nie dostałem żadnego dużego bonusa, ale o tej porze roku nawet takie klepaki dają dużo frajdy z łowienia. Pozdrawiam serdecznie wszystkich maniaków nocnych feederowych zasiadek życząc udanych połowów 😀
  14. 6 points
    Kurcze jest kolejny, tym razem 112cm. Po każdym jesiotrze hak do wymiany, Kamasany 16 trochę małe pod te ryby, ale tak trzeba łowić, bo biorą tylko na mini przynęty. Innych gatunków brak
  15. 6 points
    Pozdrawiam znad zamarzniętego Gorynia. Tyle czekałem na wypad, a tu -4 nad wodą i na miejscówce, na której ostatnio łowiłem lód około 1cm grubości. Tylko przy wejściu odmarznięte do około 10m, coś mi się wydaje, że dziś będzie słabo, oby nie było blanku, siedzimy z Tomkiem do 15:00
  16. 6 points
    To był ciężki wypad na ryby. Po raz drugi zdezerterowałem przed czasem, bo najzwyczajniej w świecie zmarzłem. Na Odrę z jednostki pływającej umawialiśmy ponad miesiąc. Był slip, był słaby uciąg pod prąd, na echo były ryby i był blank jak to u mnie z sandaczami. Mieliśmy pływać do niedzieli, ale... Po całym dniu pływania w piątek w domku od czasu jak spłynęliśmy nie było najprawdopodobniej więcej niż 6 stopni ciepła. Organizm wyziębiony na wodzie nie dał rady się zregenerować w nocy. O 9tej w sobotę uciekliśmy ogrzać się na Orlen. Dwie kawy i godzina w ciepłym pomieszczeniu zrobiły swoje. Ale chyba nigdy tak nie zmarzłem, mimo że spałem w nocy w ciuchach Winter... Tylko dwa brania i wysoka wodą w drugi dzień, gdzie 35g główka jigowa nie dawała rady oraz dziwne ciśnienie to przyczyny porażki. Za to perspektywa Odry z pontonu i jej monitorowanie na echo - bezcenne 👊👊👊
  17. 6 points
    Urodziny synka i jego gość honorowy. Nawet sto lat zaśpiewała [emoji23][emoji512][emoji320][emoji322][emoji323]
  18. 6 points
    Dziś tylko leszcze
  19. 6 points
  20. 6 points
    Ja też nie mam się czym pochwalić, ale wypad i tak uważam za udany. Świetne towarzystwo zrekompensowało brak ryb.
  21. 6 points
    Dzisiaj szybki wypad na spina z ziomem@Tench_fan Niestety nic nie współpracowało. Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  22. 6 points
    Choć łowienie płoci w słoneczku to utopia,ale warto podjąć wyzwania
  23. 6 points
    Kilka tygodni temu Kamil powiedział mi, że niebawem Robinson jak co sezon będzie robił "wyprzedaż" i można będzie w dobrych pieniądzach zamówić towar, który będzie do odbioru na przełomie luty - marzec 2021. No to dorwałem się do katalogu i zamówiłem kilkanaście pozycji, w tym kilka wędek. Okazało się, że tylko te wędki "promocja" będzie dotyczyć, pozostałe rzeczy dziś mi dostarczono i odebrałem je w lokalnym sklepie u Kamila. Tak więc od dziś stałem się szczęśliwym posiadaczem olbrzymiej półki bocznej z parawanem, mniejszej półki pod kuwetkę, olbrzymiej siatki do przetrzymywania ryb, sita, no i zrobiłem zmianę zamówienia, bo miały być dwa wiadra 17l, jednak dotarło jedno i było, że tak powiem kiepskie. Za cenę tego wiadra Kamil miał komplety Sensasa, gdzie w tej samej cenie, było wiadro, 4kg zanęt, 0,5kg atraktor i czapka, więc wziąłem dwie sztuki tych wiader Sensasa, bo wyglądają o niebo lepiej niż wiadro Robinsona. Za to wszystko zapłaciłem u Kamila 780 PLN. Oprócz tego odebrałem zamówienie ze sklepu Pana Ryby. Paczka za 390 PLN zawierała feeder arm Garbolino (to był główny powód zakupu, fajny gadżet składany i nie trzeba ściągać go z nóżek), do tego wziąłem na próbę zachwalane przez @elvis zanęty Magic Feeder i trochę nowości z mikro przynęt, bo to teraz sezon na nie. Co do samego sklepu, to zamówienie składałem telefonicznie, miało kosztować 420 PLN, jednak paczka dotarła za 390 PLN, a to z uwagi, że nie było w niej 2 zanęt, które jeszcze chciałem wypróbować, trudno. Micha mi się dzisiaj cieszyła, bo wszystko mi pasuje, przynęty są mikroskopijne, więc na jesienno - wiosenne wędkowanie będzie jak znalazł. Część przetestuję już w poniedziałek nad zaporówką, a następnie w piątek na Goryniu Edycja: właśnie sprawdziłem i porównałem ceny uzyskane w sklepie Kamila z cenami na sklepie łowisko.net. Wychodzi na to, że za wszystko wyszłoby niespełna 940 PLN, bo te wiadra komplety sensasa Średnio kosztują 89 PLN ( https://allegro.pl/oferta/sensas-zestaw-4-zanet-gardons-atraktor-wiadro-czap-9670969851 ) w necie, więc ceny w stacjonarnym ponownie mnie zaskoczyły na plus
  24. 6 points
    Podsumowanie naszej zabawy w październiku. Mam nadzieję, że chłodne poranki nie odstraszą dzielnych łowców i wypady zaowocują pięknymi jesiennymi rybkami : ( @Tench_fan dzięki za czujność )
  25. 6 points
    Nagrałem ten materiał, by inni nie tracili czasu na moczenie 24h ziaren
  26. 6 points
  27. 5 points
    Wywaliło tapa talka i muszę korzystać z przeglądarki. Dzisiejsza wizyta nad wodą początkowo nie zapowiadała się dobrze. Silne opady śniegu na przemian z deszczem najwidoczniej miały wpływ na żerowanie ryb. Dopiero po tym jak przestało padać nastąpiło małe przełamanie. Na nic nie zdały się zmiany miejsca, przynęt, a nawet metody połowu. Blisko dwugodzinne kombinacje przyniosły efekty dopiero po ustabilizowaniu pogody. Najciekawsze jest to, że na klasyka złowiłem tylko 1 płotkę i miałem jeszcze jedną rybę, ale spadła pod nogami. Zdecydowanie lepiej było na methodę. Tu udało się wyjąć 5 ryb plus 1 spinka i dwie zerwane sztuki. Jedna nie dała mi szans na przypon 0,14 i hak 16. Druga zrobiła atomowy odjazd w czasie kiedy holowałem jesiotra. Na szczęście miałem włączony wolny bieg i zadziałał bezpieczny klips acs. Jeśli chodzi o towar który dzisiaj robił robotę to klasycznie już pellet Solbaits i mix mielonych pelletów z zanętą MCKarp. Rybki pobierały w zasadzie tylko na s-70 i ochotka-konopia od Mckarp Marek Cieślak. Obie przynęty to tzw. duo kolor, z tym że zakladalem trochę pomniejszony. Jedna rybka weszła na mini dumbelsa ochotka konopia w kolorze pomarańczowym i dwie których nie wyjąłem były na waftersa od Przemek Solski. Co dziwne na tej wodzie to że na białe przynęty nic nie złowiłem. Przerobiłem kilkanaście przynęt włącznie w chlebem tostowym. Ryby brały tylko przed dwie godziny i przestały jak się mocniej schłodziło. Nawet nie zauważyłem że mróz chwycił i o mało bym nie połamał szczytówki, bo lód zakleił przelotki. To był znak, że na dzisiaj już starczy.
  28. 5 points
    Dzisiaj ostatnio kupiony kijek miał test na przyłowie. Myślę, że ok 2kg mógł ważyć, mocno napakowany był.
  29. 5 points
    Jestem już w domu. Obaj z Tomkiem mieliśmy po dwa jesiotry, do tego po dwa brania nie wcięte, nic więcej. Zmarzłem jak mało kiedy. Zanętę tak jak już pisałem w temacie z zakupami wziąłem z poprzednich wyjazdów i wykończyłem zapasy. Miałem brania tylko na mini s70, Tomek miał jesiotra na s70 i fb Ambrozja. To był chyba ostatni wypad sezonu, no chyba, że pogoda jeszcze będzie sprzyjać. Jestem zadowolony i jak chwilę znajdę, to może dziś rozpakuję dwie paczki, bo mnie korci jak wyglądają dwie nowe, budżetowe wędki Flagmana
  30. 5 points
    Bukmacher ostatnio dla mnie łaskawy, to postanowiłem dobrze zainwestować wygraną, żeby nie wydać na głupoty.
  31. 5 points
    Grendziu musisz zmienić taktykę, bo nigdy tego sandała nie złowisz. Żeby złowić sandacza musisz myśleć jak sandacz. Na tą rybę gumę to trzeba zakładać tak, zeby udawała trupka, bo sandacze super biorą na martwą rybkę. Czyli rzucasz przed siebie i nie zwijasz. Odkładasz spining. montujesz na szczytówce dzwonek i czekasz. A jak chcesz zwiększyć szansę na branie, to... odcinasz pod kątem ogonek gumy i zarzucasz na grunt jakbyś łowił na ogonek od uklei Myślisz, ze jak te gumy pływają sandaczowi przed oczami to mu się chce za nimi ganiać ? Oczywiste jest, ze woli zjeśc coś co leży na dnie i na niego czeka niż coś co mu ucieka. Czy Ty ganiasz za jedzeniem po polu albo lesie jak chce Ci się jeść ?, czy wolisz zajrzeć do lodówki albo garnka w kuchni ? Nie ma za co
  32. 5 points
    Śledziki już się zaczynają przegryzać w lodówce.
  33. 5 points
  34. 5 points
    Pozdrawiamy znad Gorynia
  35. 5 points
    Kurcze jak ten czas na rybach zapier...nicza Trudno było się wpasować w gusta ryb, jednak udało mi się to bardzo dobrze. Ryby brały jak zwykle na słodkie przynęty, jednak królowała S70 w wersji 4mm. Zanęta płociowa i MMM dawały mniej brań, niż Magic Feeder. Na tą ostatnią z przynętą S70 miałem dwa amury, jest to dla mnie super osiągnięcie, bo na tym zbiorniku nigdy wcześniej tego gatunku nie łowiłem. Ogólnie połowiłem bardzo dobrze, na mojej macie wylądowało ponad 20 ryb, straciłem rachubę w połowie wędkowania, gdy miałem kilkanaście ryb. Tomek złowił kilkanaście ryb, jednak w większości karasie i małe karpiki. Na moich zestawach meldowały się najczęściej karpie w przedziale od 40 do 45cm, jeden piękny pełnołuski miał "wymiar". Gdy chciałem zacząć się pakować wziął piękny prawie 125cm jesiotr (gdy Tomek go mi mierzył, to mówił, że ma równo 125cm, na focie jak zwykle tego nie widać). Jesiotr wyszedł na haku Guru w rozmiarze 18 i plecionce 0,04mm, hol był pasjonujący na brzegu hak rybie wypadł z pyska, gdy była na macie, jeszcze jeden odjazd i byłoby "po ptokach". Dziś w ogóle było sporo niespodzianek. Wędką TDCF łowiłem z podajnikami Drennan L 25g na dystansie 48m, nie wiem, czy ten zestaw udałoby mi się posłać na 60m, natomiast pockerem Daiwa Windcast 2,7m przez pierwsze 2h łowiłem na 20m z najmniejszym podajnikiem Drennan 15g. Kurde jakie było moje zdziwienie, gdy po 2h zmieniłem dystans i ten delikatny zestaw posłałem na środek zbiornika, z Tomkiem byliśmy w szoku. Na kijkach wyszło mi, że ten picker poniósł 15g podajnik na 65m , po tym rzucie zaklipsowałem ten zestaw na 60m i tam najwięcej odławiałem ryb, to właśnie na ten zestaw z 60m miałem tego pięknego jesiotra, szok i niedowierzanie. Tomek powiedział, że powinienem sprzedać wszystkie "long distansy" i łowić na Grębowie na tą wędkę, tylko założyć mocniejszą szczytówką i cięższy podajnik . Tak poważnie, to zaliczyłem świetny wypad, w super towarzystwie i wypocząłem jak mało kiedy
  36. 5 points
    Są i następne, coś tam się dzieje Opiszę kilka spostrzeżeń w podsumce
  37. 5 points
    Kilka wybranych jesiennych rybek z naszej łodzi na Zegrzu Pozdrowienia! mormyszka.com
  38. 5 points
    Podsumuję swoje wczorajsze krótkie łowy. Celem było: -Przetestowanie sparzonej śruty kukurydzianej, jako dodatek do zanęty, robionej sposobem @Grzes77 . -Przetestowanie przedniej podpórki Lorpio 60 cm. -Odpoczynek na świeżym, rześkim powietrzu i danie się wyszaleć Kali. Zdaje sobie sprawę, że śruta i pellety 2 mm, to za grubo na późnojesienne łowienie, ale nie to było celem. Konsystencja po sparzeniu i odstaniu była zaskakująco sypka. Spodziewałem się gluta jak to się dzieje po sparzeniu kaszy kukurydzianej. Postanowiłem, z braku bułki tartej, bo poszła na kotlety, związać ją (śrutę) dodatkiem zanęty oraz płatkami owsianymi prażonymi i skarmelizowanymi. Poszło około 2 szklanki śruty, 2 szklanki zanęty i dwie szklanki pelletu aller aqua 2mm primo. Zanęta wyszła idealna, jeśli chodzi o konsystencję, oraz co mnie zaskoczyło bardzo trudna do przemoczenia. Wiadomo, że na tą porę roku za grube frakcje ... . Rozsypywała się idealnie. Zastanawiam się tylko jak to ma się do wabienia ryb, bo śruta jest tylko sparzona. Czy ryby także ją pobierają, czy nie jest tylko nośnikiem zapachów ... . Kolejna rzecz to test podpórki Lorpio. Jest bardzo fajna, sprawdzi się i przy klasyku i na komercji. Szerokość 60 cm. idealna, bo nawet mając podpórkę tylną krótszą, masz możliwość dostosować kąt ustawienia wędek do Twoich potrzeb. Nie musimy przecież korzystać z całej szerokości grzebienia! Wad jeszcze nie stwierdzono. Kolejna sprawa wózek. Ja pierdzele jaka to teraz wygoda! Chyba muszę zjawić się u @Grzes77 z podziękowaniami z załącznikem! Kala się wylatała i ręka rybką śmierdziała: Koniec.
  39. 5 points
    Przede wszystkim dzisiaj był test pontonu i slipu z przyczepki samemu na łowisku No Kill w Nienawiszczu. Specjalnie łowilem do zmierzchu, całość dość szybko zostało ogarnięte. Ryby bardzo słabo współpracowały. Jeden Pike 66cm szału nie zrobił.
  40. 4 points
    5:3 i chyba to by było na tyle
  41. 4 points
    To była piękna walka Jest 3:2
  42. 4 points
    2:1 Jedna spięta, jedna wyjęta i jedna urwana
  43. 4 points
    Prawie bym zaliczył trzeci blank spinnigowy z rzędu, jednak łowisko Fundacji dla Ryb No Kill w Nienawiszczu dało dzisiaj dwa szczupaki 👊👊👊 na zdjęciu ten wiekszy😉😉😉
  44. 4 points
    Lodu coraz więcej, mamy teraz około 5 do 7m wolnej wody od brzegu na docinku około 20m. Udało się jednak złowić nam po jesiotrze. Mój 125cm równiutko, Tomek miał 110cm, to już warto było zmarznąć, mam nadzieję, że jeszcze po sztuce zaliczymy, jak by nie było już jestem "kontent"
  45. 4 points
    Pozdro,ktoś jeszcze łowi
  46. 4 points
    O czym my tu mówimy, służba zdrowia w służbach mundurowych nie istnieje. Wysyłają nas na badania okresowe do placówek cywilnych gdzie różne cuda się dzieją. Kiedyś zrobili mi EKG i kazali szukać kogoś poza placówką która to EKG robiła kto mi to opisze, a z badan profilaktycznych to chcieli mi krew z palca wziąć do badania cukru, to im powiedziałem żeby spier.. na las, glukometr to ja w domu mam i codziennie mogę sobie sprawdzać cukier. Ja już o wojskowych lekarzach pisał nie będę, bo po prostu ich nie ma. A dentysta to już normalnie jakiś ginący gatunek. Mógłbym wiele tu pisać, żali wylewać, ale co to da? Nie mam w zwyczaju się żalić, ale czasami człowiekowi puści nerw.
  47. 4 points
    Pierwsza w tym sezonie jesień-zima. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  48. 4 points
    Dobrze, że jest ten temat, bo widzę błędy. Jeden kg cukru to było znacząco za mało. Po zlaniu soku i zmieszaniu z alco wyszło wszystko cierpkie, lekko czuć pigwowca, ale to zupełnie nie to, co chciałem uzyskać. Kolejne pigwowce czekają na zlanie alco i tam dam cukru tyle, ile było owoców, jak będzie za słodkie to doleję bimbru, bo dziś dojechało do mnie kolejne 10 litrów. Na focie widać "pigwowcówkę", która wyszła mi "średnio" (chyba ją dosłodzę, jak mi @elvis podpowiadał) i w tle bimberek, który czeka na kolejne wyroby
  49. 4 points
    Drapieżnik to tylko za torami. Dziś było dwóch jegomości z żywcami, jeden miał tylko małego szczupłego ok 35cm. Podsumowując moje dzisiejsze wędkowanie mogę napisać, że było strasznie kiepsko. Łowiłem od 6:30 do 11:30, na dumble i wawtersy nic nie brało, na czerwonego miałem dwa brania i to oba akurat w tym momencie, gdy przerzucałem drugą wędkę. Na pinkę miałem kilkanaście "brań", były to tak naprawdę pojedyńcze przygięcia szczytówki. Na pinkę złowiłem jednego około 20cm kolucha i dwa mikro leszcze jak ten na focie. Teraz pozostaje mi przygotować się na piątek
  50. 4 points
    Karkówka po żydowsku 1.5 kg karkówki 0,7 kg pieczarek 5-6 cebul 0,5 słoika ogórków konserwowych 1 szklanka ketchupu Karkówke pokroić w plastry, trochę rozbić, przyprawić solą, pieprzem i czosnkiem. Obtoczyć w mące i obsmażyć lekko z dwóch stron. Cebulę pokroić w półksiężyce. Ogórki pokroić w plastry. Pieczarki pokroić w większe części i podsmażyć na patelni. Zrobić sos z 1 szklanki zalewy z ogórków i 1 szklanki ketchupu (najsmaczniejsze pół ketchup łagodny, pół ketchup pikantny). W naczyniu układać mięso i warzywa warstwowo. Ostania warstwa warzywa. Wszystko zalać sosem. Piec pod przykryciem w 200 stopniach aż mięso będzie miękkie. Ewentualnie pod koniec odkryć.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value