Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje najbardziej lubianą zawartość od 23.07.2017 we wszystkich miejscach

  1. 10 likeów
    21.450kg sześc ryb
  2. 8 likeów
    Tak jak pisałem wcześniej, miałem i ja swojego Pinokia jednego też.
  3. 8 likeów
    Mój dzisiejszy urobek na zawodach to jedynka sektorowa oraz drugie indywidualnie i drużynowo. Do pierwszego drużynowo zabrakło.... pół punktu.
  4. 8 likeów
    Pogubiłem się, miałem gościa, coś około 20 linów padło dziś I jeden karpiszon, ale nie mój... A jesiotrów brak :-(
  5. 8 likeów
    Dziś kolejny lin i kolejny spław Pinokia
  6. 8 likeów
  7. 8 likeów
    Około 20cm piękność, może taka kogoś dziwić, ale na tym zbiorniku biorą przeważnie połowę mniejsze, poza tym same krąpie i drobne leszki oraz kilka byczków, z czego jeden byk to już konkret ok 30cm.
  8. 7 likeów
    Dzisiaj testowałem picerka ,którym sie niedawno chwaliłem - Garbolino flash 2.70 - 35 cw. za 108 zł. Kijek bardzo pozytywnie wypadł.Oprócz tego ,że jest wykonany naprawde na wysokim poziomie,super spisuje się też w działaniu. Bardzo dobre szczytówki ,pokazują nawet najdelikatniejsze brania.Miałem ich dzisiaj z 15 i tylko 3-ech nie udało się zaciać,a brała sama drobnica.(największa ryba jaką złowilem to płotka na zdjęciu).Do tego swietna praca wędki.Akcja szczytowa pod większym obciązeniem przechodzi w pół-parabolę. Chyba zamówię sobie jeszcze jeden taki sam picerek do lekkiej methody ...
  9. 7 likeów
    @Kubik uciekł a ja ryba za rybą, uciekłem godzinę temu, bo komary masakra
  10. 7 likeów
    Zamiast na bieżąco, przyszło mi zrobić krótkie podsumowanie wędkowania. Moje łowienie to zwyczajowy bacik. Kilka dni temu, na jeziorze Niegocin w ciągu 30 minut łowienia trafił mi się lin, prawie 40 cm, a do tego kilka płotek. Zdjęć nie ma, bo było już szaro. Trzy dni temu, na jeziorze Kisajno, widziałem buszujące liny, tyle, że na bata zawzięły się płocie, wzdręgi i leszczyki. Choć przyznać muszę, że leszcze ostatnio skubią trochę. Taki miałem wieczór nad Kisajnem. Przedwczoraj popołudniowa wyprawa rowerem (ot, drobne 7 km w jedną stronę). Płytkie jezioro, ale za to w ciągu 30 minut złowiłem kilka wzdręg, 5 niewielkich linów (do 20 cm) i dwa karasie pospolite (maluchy, po około 12 cm). Wczoraj wracając rowerem z łowienia na kanale (kilkanaście płoci) spotkałem Suwiego z rodziną. Niech kombinuje, jak się na zlot wybrać. Ogólnie, gdzie się nie wybrać, to można sobie spokojnie połowić rybki, większe lub mniejsze. Tylko upał, wiatr i fale drażnią przy bacikowaniu.
  11. 7 likeów
  12. 7 likeów
    Dziś bardzo szybko wróciłem z pracy i choć koszmarnie wiało i popadywało, zorganizowałem spontanik na rzece. Zanęta, namoczenie z melasą na ciężko, choć lekko sypiąco. Ziarna z zamrażarki i w drogę. 10.30 już byłem rozłożony. I? No w mordę, Eldorado chłopaki. Pobiłem życiówkę ilościową na krótkiej zasiadce. Już nie będę zanudzał was zdjęciami Jazia, bo to on opanował ostatnio niemal wszystkie łowiska na Odrze. Złowić Leszcza czy Klenia, to wyzwanie nie lada. Tak że wyholowałem 32szt. I prócz tego, miałem sporo zejść i pustych, choć agresywnych brań. Analizuję teraz swój wypad, tym bardziej, że konkurencja raczej nie poszalała. Mieszanka moja już się sprawdzała. Poszedłem teraz ciut inaczej z jej nawilżeniem. Robotę mi robiła żonglerka przynętami. Już po pierwszej pół godzinie, selekcja dała efekty co łowi. O dziwo, dziś nie rządziły ziarna z początku, lecz Ringers i Drennan, oraz Ozing. Później znalazłem układ ziaren, który rządził już do końca. Pogoda nie sprzyjała fotorelacjom. Intensywność brań, tym bardziej. Konstrukcja przyponów mi spędza sen z powiek, a to dla tego, że wędkuję na własne. Szybko mi się ostatnio niszczą. Pozdrawiam.
  13. 7 likeów
  14. 7 likeów
    Żeby nie było że ja to nic nie łowie już Nie chciało mi się,po nieudanych zasiadkach w ostatnich tygodniach.Ale piękna pogoda wygoniła mnie jednak z domu.Na łowisko dotarłem po 11,mieszanina wędki do wody,Nic nie bierze ,myślę znowu będzie kicha standardowe mieszanki nie dawały efektu.pomieszałem grubo i coś drgnęło,zaczęła sie zabawa,generalnie ręka boli ale to fajny ból,efekt 19sztuk od 12 do 18.15,zmiana podajnika i mieszanki dała efekty.Czasem trzeba zmienić przyzwyczajenia
  15. 7 likeów
    Dzisiejsze rybki
  16. 7 likeów
    Miałem dziś popracować ma Nienawiszczu z łopatą, zmieniłem plany i wybrałem się z @Kubik na rzekę Wełnę, wodę gdzie uciekłem za dzieciaka. W sumie jakby czas się zatrzymał, woda, nurt, krajobraz ten sam, ryby te sam. Złowiłem okonia i cztery kiełbiki.
  17. 7 likeów
  18. 6 likeów
  19. 6 likeów
  20. 6 likeów
    Pozdrawiam Wszystkich.Tradycyjnie 6h łowienia,wpadło 26 sztuk ,ręka mi odpada ale warto było Pierwszy raz ani jednej spinki,wszystkie od razu do wody,pięknie Rekord miesiąca
  21. 6 likeów
  22. 6 likeów
  23. 6 likeów
    I ładny okoń do kompletu
  24. 6 likeów
    Dzięki naszemu forumowemu koledze będzie grubo na zlocie. Wielkie dzieki @Bydziu. Oczywiście to nie koniec niespodzianek które nas czekają we wrześniu.
  25. 6 likeów
    Sponton Na Oderce. Nie śpię od wczoraja 6.30. Warto było. Powędkowałem. Fakt, że tylko Jaziunki +60-80dkg. + 2 Leszczaki kilówki i stracona pod nogami, życiówka Klenia. A to stąd, że nurt, porwał mi niemal z reki podbierak. Działo się Panowie i Pnie. Po 17 Jaziku zgubiłem rytm.
  26. 6 likeów
  27. 6 likeów
    Pierwsze Zawody Ciacho feeder Cup Dziś moich umiejętności starczyło tylko na trzecie miejsce,Mistrz Polski pokazał klasę
  28. 6 likeów
    Na ługach od dzisiaj łowimy tak:)
  29. 6 likeów
    Składam podpórki i kończę na dziś wynikiem 4 karpi i kilkunastu płoci. Można powiedzieć że zanęta i pellet się sprawdziły bo koło mnie nikt nie lowił. Mam mały niedosyt bo siedziałem od 6tej rano prawie bezczynnie. Nie lubię gdy nic się nie dzieje. Jedna rybka po 7 a potem seria po 12tej ; godzinka zabawy i znów plaża. Następnym razem jadę tylko na 2,3 h przed obiadem. Ostatnie zdjęcie wstawiam w ramach promocji haków bezzadziorowych. Jeśli już jest zbiornik nokil to i o rybę warto zadbać, nie ciągnąć na siłę i dać jej szansę odplynac z lekkim ukluciem a nie rozerwanym pyskiem.
  30. 6 likeów
  31. 6 likeów
    Dokładnie jak Robert napisał 8-10 września jest zlot projektu dla Ryb w Nienawiszczu, będą goście z całej Polski, tam będziemy mogli debatować jak organizacyjnie zrobić lepiej wszytko za rok, czy liga, czy coś innego, ja często się spotykać, czy połączyć wody etc itd. Obecność obowiązkowa tam też możemy jak na pierwszym zlocie zrobić jakieś grzecznościowe zawody no o największa rybé, np start w piątek, koniec o 9 tej rano w niedzielę itd itp.
  32. 5 likeów
    Wpieprzyliśmy się na ładny grosz w kredyt w tym roku. Jak szaleć to szaleć. Doszło TO! Obyśmy nie padli w procentach.
  33. 5 likeów
    Dzięki Grendziu Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka
  34. 5 likeów
    Połowione:) choć nie złowiłem jesiotra, jeszcze tu wrócę:)
  35. 5 likeów
    Taka mała podsumka. Łowiłem od 5 do 9 na zaporówce nad bata Trabucco 7m i picker Daiwa Windcast z podajnikami Behr. Na starcie wkurzyłem się, bo zapomniałem zabrać and wodę bentonit. Radziłem sobie bez niego, ale tak jak myślałem zanęta bez kleju ściągała same drobne płotki, wzdręgi, ukleje i byczki, na bata nie złowiłem nawet jednego krąpia lub leszczyka. Na methodę kilkanaście krąpi i leszczyków, co dało około 2kg tych ryb. Bat płotek wielkości palca przyniósł mi ok.2-2,5kg, czyli wynik łączny ok 4,5 kg drobnicy. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma . Taki średni dzionek nad zaporówką. Bata rozdziewiczyłem, więc go wycofam ze sprzedaży .
  36. 5 likeów
    Od niedawana zauważyliśmy nową jakość na kanale YouTube - jesteś marką sam w sobie, Twoje filmy są niemalże perfekcyjne, pokazujesz krótko, zwięźle i przejrzyście, tematycznie metodami i zanętami którymi łowisz. Promujesz bardzo już w Polsce popularna technikę method feeder. Skąd wziął się pomysł na filmy i skąd czerpiesz siły na ich realizację? Oglądając filmy na YouTube o tematyce wędkarskiej, pomyślałem, że może zrobiłbym filmy inaczej niż inni. Z pomaca przyszła córka, która jest dla mnie mistrzynią w montażu i nakręcaniu. Początkowo miały to być krótkie filmy, ukazujące cała sesje w krótkim czasie. Tak powstało parę filmów, lecz nie cieszyły się one zbyt dużym powodzeniem. Po namowach postanowiłem nakręcić dłuższy film i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Co do siły, to moją pasją jest wędkowanie, a Marii fotografowanie i filmowanie, wiec łączymy przyjemne z pożytecznym. Przekazuję przy okazji, moja wiedzę o naturze córce - wiesz jak to jest dziś z młodymi. Wypoczynek z rodziną nad wodą - bezcenny Jak długo powstaje taki film? Jak rodzą się pomysły na nowe odcinki? Filmy staramy się robić raz w miesiącu, systematycznie, ponieważ Maria jest ograniczona szkołą. Pomysły o czym będą kolejne filmy są moje, a córka angażuję się co do technicznych aspektów, czyli montaż ujęcia i muzyka. Kolejne odcinki uzależnione są od pory roku i jaką metoda chcę łowić. Często jest też tak, iż zobaczę coś nowego w sklepie i następnie robimy o tym film, no i najważniejsze, to sugestie od subskrybentów. Od jakiego czasu wędkujesz, kto w Ciebie wszczepił te "pozytywną chorobę"? Wędkuje odkąd pamiętam. Mój śp. Tato zaszczepił to we mnie i moim bracie. Pamiętam moja pierwsza wędkę. To był kij z jedna przelotką ze spinki i drabinką zamiast kołowrotka. Co daję Ci wypoczynek z wędką na co dzień? Każdy wypad nad wodę, jest niekoniecznie z wędka, bo często jest tak, że razem z żona bierzemy psa i jedziemy poobserwować zachowanie ryb. Jest to dla mnie naładowanie akumulatorów, często czas na przemyślenia. Jest to coś wspaniałego bez czego nie wyobrażam sobie życia. Twoja pierwsza złowiona ryba? A ulubiona? Wzdręga na pęczak. Jaka jest Twoja dotychczasowa ryba życia i na co i gdzie ją złowiłeś? Z ryb drapieżnych szczupak 120 cm na Savage Eel, karp to 15 kg na dumbellsa, lin 70 cm na robaka. Chyba jak większość feederowców, uwielbiam łowić liny Jaki jest Twój największy sukces związany z wędkarstwem? Myślę, ze moim największym sukcesem jest nasz kanał na YouTube. Jakie gatunki ryb lubisz łowić najbardziej? Ulubiony gatunek to lin, uwielbiam te ryby, za lekcje pokory jaka dają wędkarzom i waleczność. Twoja ulubiona metoda wędkarska i dlaczego? Moja ulubiona metoda, to wszystko to, co jest związane z feederem. Jakiego rodzaju łowiska preferujesz? Z racji tego, że od 13 lat mieszkam na wyspach UK i nie mam dostępu do wielkich jezior, zmuszony jestem do łowisk na wodach klubowych, które często są małe i bardzo szybko się nudzą. Ogólnie preferuję duże łowiska, ponieważ dłużej trzeba się ich uczyć. Ulubione łowisko? Jest to największa z moich wód klubowych, jest bardzo wymagająca, z duża ilością gatunków, z której nieraz czy dwa, można wrócić o kiju, ale także potrafi nagrodzić wędkarza pięknymi okazami. Feeder jest tak uniwersalną metodą, że często na macie lądują niespodziewani goście Jakiej firmy wędkarskiej preferujesz sprzęt i dlaczego? Firma jest jedna i jest to Preston. Powód - przystępna cena, produkt wysokiej jakości i estetyka wykonania. Ile czasu w ciągu roku spędzasz na wędkowaniu i dlaczego tak mało? Na wędkowaniu spędzam dwa dni tygodniowo - wtorek, środa. Wiem że to mało, ale jeść też coś trzeba. Jaką dałbyś radę wędkarzom zaczynającym łowić? Tak jak każdemu, który wyszedł spod mojej ręki mówiłem: wkładaj całe serce w to co robisz, a będziesz mieć efekty, zarówno w życiu jak i w pasji jakim jest wędkarstwo. Spinning z łodzi to też bardzo fajny sposób na relaks Wymarzona impreza wędkarska, na której chciałbyś być? Twoja impreza, czy to zawody feederowe, czy to zlot "dla Ryb". Zabawny moment, który spotkał Cię nad wodą? Wstyd o tym mówić, no ale ok... Kiedyś w wieku 20 lat mieszkając w Polsce, pojechałem z przyjacielem na nockę, było trochę alkoholu, no i wiesz.... Finał był taki, że budzimy się rano, a wędkarze wyją z nas. Okazało się, że wędki były zarzucone nie do wody a w druga stronę. WSTYD!!! Czasami tak, bywa, co zrobisz, nigdy więcej tego samego błędu oczywiście nie popełniłem. Twój autorytet w dziedzinie wędkarstwa? JAMIE HUGHES z firmy MAP uwielbiam go. Wszystko świetnie tłumaczy i jak dojdzie do niego ANDY MAY ,no to już wtedy jest kwintesencja wędkarstwa. Cisza i spokój nad wodą, czy zawody i integracja jak łowisz? Tu przyzwyczaiłem się do ciszy, każdy jest zajęty sobą. W zawodach jeszcze nigdy nie brałem udziału. Szkoda. Mam nadzieje, że w roku 2018 się to zmieni i zacznę brać udział w zawodach. Często zagaduję starszych wędkarzy o techniki i jestem im bardzo wdzięczny za dzielenie się ze mną swoją wiedzą. Mam nadzieję, że te tajniki będzie mi dane na zawodach właśnie kiedyś wykorzystać. W Polsce powstała organizacja, a w zasadzie Fundacja "dla Ryb" która próbuje stworzyć nową jakość w wędkarstwie, a jej jednym z celów jest organizowanie łowisk dla wędkujących, czy wg. Ciebie takie działania maja jakiś sens? Jestem całym sercem z Fundacją "dla Ryb". Fajnie, że ktoś zaczyna w Polsce próbować organizować łowiska po nowemu, mam nadzieję, że będzie ich w Waszym posiadaniu jak najwięcej. Jestem też bardzo szczęśliwy i pełen szacunku, że podjęliście takie wezwanie by promować i pokazywać wędkarstwo jako sport, coś więcej niż hobby. I może zabrzmi to banalnie - jako ważna cześć życia. Pozdrawiamy wszystkich Artur Rodak Wędkarstwo
  37. 5 likeów
    Zdjęcia naszych gości i na pierwszym planie mój karp wyciągnięty gościnnie na karpiówka kolegi.
  38. 5 likeów
    No i dotarły .Dzięki Grendziu Kolejne GP okręgu za tydzień,fajnie, Szkoda że tylko tak na razie możemy wspomóc fundację
  39. 5 likeów
    I kolejny podrostek, oczywiście na RoBo
  40. 5 likeów
    Przed chwilą Kukurydza Cukk i zanęta Extru truskawka.
  41. 5 likeów
  42. 5 likeów
    Te robale to ściema,dla konkurencji
  43. 5 likeów
  44. 5 likeów
    Noo. Wczoraj wybrałem się z kolegą nad Odrę. Niestety. Szału nie było. dojechaliśmy ok 19. Montaż stanowisk i zestawy w wodę. Koledze wpada Leszcz ok. 1.5kg. Robimy ogienek i kiełbacha na kijek. Pogoda nam się niestety marasi i zachodzi burza. Składamy co ważniejsze i chowamy przed deszczem. Idziemy w kimę bo leje. 4.20 zryw z koja. Idę na stanowisko, niby wszystko ok. ale jednak coś nie pasi. Brak pudełka Guru z groszkiem, leży w wodzie, pokrywa pogryziona na maxa, ale to jeszcze nie to. Po 20 min. Bingo, brak wiaderka z grochem. Dacie wiarę? 2,5kg wiadro, zamknięte, pełne Grochu przepadło. Szopy, nie wiem jak, ale wyniosły. Obszedłem na około. Nie znalazłem. Dobrze że się Guru uchowało, bo bym nie miał na co łowić. W sumie? Ok 15 Krąpi pod nawet 40cm i jeden Jazik. Woda bardzo się podniosła i nurt rwał jak najęty. Nie dogadałem się z tą wodą.
  45. 5 likeów
    Dziś z @Kubik odwiedziliśmy jezioro Czarne. To był mój debiut w tym roku na rybach ma tej wodzie. Wynik był najmniej ważny, stęskniłem się za tą wodą. 4 leszczyki plus dwa okonki, ... No i upały przyszły
  46. 5 likeów
  47. 5 likeów
  48. 5 likeów
    Po pierwszej majowej, niemalże zimowej eliminacji Feeder Cup dla Ryb, mimo słabszych wyników wielu z nas czekało na rewanż. Z łowiska ŁUGI WAŁECKIE co chwila dochodziły do nas niesamowite wieści o wynikach, a to ryb typowo feederowych, a to sztuk dwucyfrowych niemalże idealnych pod wędkarstwo karpiowe. Kilku zawodników w przerwie także potrenowało na wodzie i kilkoma wpisami na forum czy to na FB chwaliło się bardzo dobrymi wynikami. Większość z nas przybyło na łowisko już w piątek, aby przetestować mieszanki. Sam osobiście zastosowałem technikę inną niż zakładałem podczas łowienia, jednak wtedy ryby pobierały wszystko, zachodni wiatr, zachmurzenie, ciśnienie.... Trening przerwało jak to u nas w zwyczaju, przybycie nad wodę kolejnych zawodników, kolegów z którymi w odpowiedni sposób należało się zintegrować. W sobotę ponownie jak za pierwszym razem, ryby może nie chciały współpracować tak jak powinny, ale tym razem wyniki były o wiele lepsze. Woda ciepła, to i ryba była żywsza. Sam osobiście popełniłem zbyt wiele błędów, widać, że nie mam doświadczenia jako zawodnik. Przez pierwsze 4 godziny upierałem się, aby łowić na method feeder, na kulki i pellety, ale przecież przez niemal siedem lat łowiąc tam mieszanymi technikami, zawsze wygrywało robactwo. Gdy skończyliśmy pierwszą sesję, okazało się, że prawie jako jedyny nie mam ryb; pierwszy raz w życiu delikatnie się zagotowałem, podskoczyła mi adrenalina. Zmieniłem zestawy na tradycyjne koszyki, wydłużyłem przypon do 40 cm, zrezygnowałem z włosa i zacząłem w końcu łowić. Proszę o zrozumienie, nie jest to krytyka method feeder, zresztą Paweł Szpot wygrał łowiąc tylko na metodę, znam te wodę i wiem, że tradycja jest dla niej lepsza, natomiast już na Nienawiszczu łowię tylko na metohd feeder, bo bym nie dał rady z drobnicą. Ryby na Ługach Wałęckich tego dnia brały anemicznie, delikatnie nachylenie szczytówki - popuszczenie, delikatne przygięcie, znowu popuszczenie, tyle pustych zacięć nie pamiętam przez cały obecny rok. Popełniłem także kolejny błąd, ponownie wylosowałem miejsce na skraju łowiska, nęciłem na totalnym wypłycaniu i tam szukałem ryb, większość osób w sektorze łowiła bardzo daleko. Zamiast podpatrzeć i próbować robić to co inni, wierzyłem w swoją strategię, a ta była błędna. Mój wynik może nie powala, ale nie jest też zły, przy kilku spadach tego dnia w drugiej części miałem okazję podejść pod 10 kg, życie. Trzeba przegrać aby kiedyś wygrać. Osobiście porażki mnie uczą. Cała ta rywalizacja delikatnie pobudziła mnie do myślenia i zastanowienia czy aby na pewno w 2018 r nie będę chciał zacząć bawić się bardziej w zawody. Nadal wolę przyrodę, ciszę i spokój, ale jeśli nasze zawody mają wyglądać jak wyglądają, gdzie przy rywalizacji można bardzo dobrze się bawić to dlaczego nie? Przed trzecią turą już wiem jak łowić, już wiem jak podejść, mam nadzieję, że jeśli losowanie będzie korzystne to tym razem powalczę. Będę łowił tradycyjnie, po staremu jak zawsze i myślę, że efekty będą lepsze. Woda w Ługach Wałeckich wg wielu uczestników nadaję się na eliminację feederowe najwyższej rangi, może nie jest idealna, ale w skali do 10 ma mocną 9tkę, jeśli w przyszłości uda się zorganizować coś więcej, to wstydzić się za wyniki nie będziemy, ryb jest pod dostatkiem, mimo że nie zawsze pobierają, więc czasami, trzeba się napocić aby coś wyciągnąć. Szczególne podziękowania dla sponsorów, bez Was nie byłoby tak fajnie, oraz dla TEAM-u przy Fundacji "dla Ryb" - dzięki temu impreza jest u nas na bogato, a suma nagród jeśli patrzeć na ceny detaliczne grubo przerosła sumę wpisowego. Oczywiście także osobne podziękowania dla Sylwka, który dba o te wodę w sposób celujący. Razem tworzymy nową jakość na wodach w Polsce, a to się chwali i warto o tym mówić. Bardzo dziękuję także zawodnikom za wyrozumiałość, jest kilka rzeczy do poprawienia w przyszłości, zresztą zawsze jest coś co można ulepszyć. Ale my przede wszystkim chcemy się dobrze bawić, stąd zawody maja charakter głównie towarzyski, no i zapraszamy tych co się wahają lub nie mogli przybyć na poprzednią turę. Jeśli się dobrze bawić, to oczywiście z Fundacją "dla Ryb'. Do zobaczenia we wrześniu na ostatniej turze zawodów na Łowisku Ługi Wałeckie - oczywiście zapraszamy nad wodę częściej, a w terminie: 8-10 września zapraszamy na II ZLOT dla RYB na stawach Nienawiszcz. Będą goście z całej Polski - będzie się działo. Szczegóły wkrótce. AUTOR: GRENDZIU Poniżej tabel, zwycięzca II TURY oraz SPONSORZY
  49. 5 likeów
    Dziś odwiedziłem zaporówkę łowiąc na moim ulubionym miejscu. Dziś dwie odległościówki, z czego jedną nęciłem tylko pelletem. Wynik na wędkę "bazę" miałem ok 3kg ryb, natomiast na pellet tylko jednego ok 20cm leszka. Pellety używałem 8mm kryl, halibut i wątrobę oraz 12mm czosnek. Przy brzegu pływały ławice setek drobnicy i rzucałem im kilkukrotnie garść miksu tych pelletów. Za każdym razem ławica rzucała się na pellety czosnkowe i po kilkunastu minutach pałaszowały pozostałe a 12mm czosnku nie było śladu. Na pierwszym zdjęciu jest to co opisałem. W pierwszym planie na wierzchu drobne rybki a na dnie setki większych pałaszujących pellet czosnkowy, którego 12mm bryłkę oblężało kilkadziesiąt rybek. Kilka 30cm leszków miałem jak ten na zdjęciu i ogólnie lipa, bo celu nie osiągnąłem, czyli nie złowiłem lina a zanętę właśnie pod lina zrobiłem. Więcej nie będę łowił w ten sposób, bo to mega niewygodne. Jedną wędką spławikową tak, a dwie to już jest porażka. Spławik i pellet dla mnie też średnio w parze chodzi. Pellet pobierają ryby, które go zasysają, przy metodach gruntowych jest samozacięcie, przy spławiku masa brań nie do zacięcia
  50. 5 likeów
    Pare zdjęć Pawła który nas pozamiatał wielkie graty stary za połów prawie 22kg.
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+02:00

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99