Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 05/18/2019 in all areas

  1. 12 points
    W sobotę nasz debiut drużynowy w Obornikach o Pucha Extru Fish. Wszystko powoli zapinamy na ostatni guzik. Niestety ale bez treningu z braku czasu. Nie za bardzo znamy wodę, a konkurencja tam testuje i łowi niemalże codziennie. Tym bardziej wyzwanie jest większe. Łącznie będzie 13 drużyn, z czego my: 1. Method Mania Polska nr 1 w składzie: Robert Kubiak i Marcin Długosz. 2. Method Mania Polska nr 2 w składzie: Dariusz Grenda i Jakub Grobelny. Cieszy to, że dobieramy wspólną strategię i obie drużyny MM będą łowić podobnie, bez względu gdzie będziemy siedzieć, będziemy też optymalnie współpracować na tyle ile regulamin pozwoli. W piątek przyjdą softshele zawodnicze także z logo Fundacji "dla Ryb". Łatwo skóry nie oddamy Stawiamy małe kroczki, ale myślę, że w przyszłości będziemy się rozpychać tutaj i gdziekolwiek łokciami
  2. 11 points
    To moja relacja z dzisiejszego wędkowania na Warcie. Niestety Bartek - @Zola67 nie dołączył, bo wybrał "objęcia Morfeusza" Nad wodą zameldowałem się ok. 5.00 a o 5.30 rozpocząłem połowy. Chciałem wcześniej, niestety w nocy nadeszły burze i zatrzymały mnie w domu. Wciąż stosuję łowienie oparte na dużej ilości białego robaka i b. robaki na haczyku, lecz dziś jedną wędkę przeznaczyłem dla groszku. Wziąłem ze sobą partię grochu, który ostatnio przygotowałem i przez cały czas wstrzeliwałem groch w łowisko przy pomocy procy. W zanęcie nie było grochu ( natomiast pewna ilość gotowanej kukurydzy i łubinu oraz wspomniane białe robaki). Tak jak i ostatnio na wędce gdzie przynętą były robaczki brań było znacznie więcej ( dużo więcej) , natomiast groch na haku zadziałał bardzo selektywnie. Złowiłem na niego wyłącznie jazie w ilości 4 sztuk. ( Choć brań miałem też kilka niewykorzystanych) Białe robaczki przyniosły mi 20 krąpi oraz kolejne 6 sztuk jazi. Zatem dziś 6:4 na korzyść białych robaków. Gdyby jednak nie to, że hole krąpi uniemożliwiały mi często zacięcie brań na wędce z groszkiem, to wynik mógł być bardziej wyrównany. To było super łowienie pod znakiem jazi - 10 sztuk, w tym 3 sztuki powyżej 40cm - 41, 44 ( 1,47kg) oraz kolejny 44 cm ( ten chudzina ok. 1,0 kg) Zakończyłem połowy o godz.12.00 Słońce prażyło niemiłosiernie. 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. Wyrównana życiówka ( zresztą tegoroczna ) : 9. 10. Tu ryba również 44 cm, ale jakże chuda : Zmęczony, ale bardzo zadowolony. To był dziś dzień jazia. Bartek ma czego żałować!
  3. 11 points
    Największy z trzech dzisiaj
  4. 11 points
    Upały zniechęcają do spiningu więc postanowiłem sobie przypomnieć jak się łowiło karpie . Złowiłem ze 20 karpi 1-1.5 kg, te ze zdjęcia największe około 2 kg, około 3 kg i ten największy ważył 5.5 kg
  5. 11 points
    Dwa piękne dni weekendu minęły, a ja nie miałem siły i chęci jechać na ryby. Na szczęście dzisiaj byłem z synem na zawodach z okazji Dnia dziecka i trochę się odmuliłem. Ryby nie chciały współpracować podobnie jak tydzień temu na moich zawodach. Na szczęście młody lepiej się spisał i zajął 3 miejsce. To jego ostatnie zawody, bo osiągnął limit wiekowy.
  6. 10 points
    Właśnie odebrałem. Podczas zlotu jest mini rywalizacja. Pamiętamy....
  7. 10 points
    Dojechała nowa TDR Feeder z Aventusem 12 TDR z SLR 12 Jeszcze tylko Stradic FL 4000XG i będzie komplet nooo poza tyczka 16m ale to chyba nastepny rok dopiero..
  8. 10 points
    Tak, że ten... Chciałbym bardzo podziękować przede wszystkim Pawłowi z e-amur.com za doradztwo przy zakupie sprzętu. Co ja mu namarudziłem... , jakby co przepraszam A od jutra bede próbował choć troche udawać, że jestem profesjonalistą. Mam nadzieję, że choć jedną rybkę wyciągnę Dzieki @Marceli @Kubikza przygotowania. Jutro liczy się przede wszystkim dobra zabawa. Podziękowania takze dla Czarka z @HaftDlaCiebie.pl który wcisnął nas w kolejkę i po nocy robił specjalnie bluzy
  9. 10 points
    Trzeba się dzielić tym co się ma. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  10. 9 points
    Mam za sobą kolejny ( drugi dla mnie), a czwarty w ogóle zjazd forum portalu dlaRyb. Na te kilka dni w roku czekałem bez mała cały rok. Długo oczekiwane dni nadeszły, ale też i błyskawicznie upłynęły. Czym dla mnie były? Czasem radości, relaksu, spotkania z "forumową wiarą" oraz sympatykami fundacji i łowiska. Wraz z każdą minutą gdy opuszczałem Nienawiszcz oraz każdym kilometrem pokonywanej drogi powrotnej, rosła tęsknota za miejscem, atmosferą i ludźmi. Bo miałem na co czekać i nie zawiodłem się. Jak mogłoby być inaczej. Nasz zjazd został zaplanowany na 13-16 czerwca, czyli od czwartku do niedzieli. Jako, że tym razem z "gorzowskiej ekipy" towarzyszył mi Bartek - @Zola67 opóźniłem nieco przyjazd. Dotarliśmy w czwartek rano, kilka chwil po Łukaszu @Ostap i Karolu @karol w. Na miejscu powitał nas tam też Darek @Grendziu. Po serdecznym powitaniu zostaliśmy obdarowani podarkami w postaci produktów Method Manii, za co bardzo dziękujemy. Po wymianie pierwszych wrażeń przystąpiliśmy do organizacji bazy na kilkudniowy pobyt. "Chłopaki" położyli się by odespać trudy podróży, natomiast my z Bartkiem przystąpiliśmy do szykowania stanowisk. Po koleżeńsku zostawiliśmy lewą stronę slipu, sami zagospodarowując prawą "flankę". Ciepły, ale jednak pochmurny dzień sprawiał, że z przyjemnością siedziało się nad wodą i wędkowało. Kilka rybek "wpadło", choć doskwierała nam duża ilość "spinek". Jednakże z zapałem przystąpiliśmy do towarzyszącej zjazdowi rywalizacji o Puchar Jurka. Inicjatywa ta miała na celu upamiętnić naszego przyjaciele, dobrze znanego stałym bywalcom forum. Mnie ucieszył pierwszy karp z Nienawiszcza ( w ubiegłym roku królowały u mnie liny ) : Cieszył także lin, bo inaczej być przecież nie może Zrealizowałem także swój cel w postaci jesiotra : Tutaj nasza baza - moja i Bartka : Tutaj natomiast nasi sąsiedzi w osobach Łukasza @Ostap i Karola @karol w : Pozostawmy na jakiś czas kwestię łowionych ryb i wróćmy do zjazdowych wydarzeń. Nad wodą pojawił się Adam @kleszcz, który również zainstalował się na wybranej miejscówce. Towarzystwo się zjeżdżało, w tym "miejscowa gwardia" w osobach Marcina - @Marcel i Roberta - @Kubik. Przystąpili z zapałem do prac organizacyjno - gospodarczych. Trzeba było przygotować łódź, wykosić trawę na kolejnych stanowiskach dla kolejnych zjazdowiczów. Silną pakę stanowiła "ekipa z Wągrowca". Pod przewodnictwem Jacka i Huberta - @Budzik tworzyli własne miasteczko namiotowe. Wieczorne ognisko okraszone było "pieczystym" i szklaneczką, puszeczką napojów energetyzujących. Nocnym atrakcjom towarzyszą niezapomniane wrażenia z holu amura, który skusił się na zestaw @Bydziu. Nie obyło się przy tym bez humorystycznych akcentów, ale o tym niech "milczą kronikarze". Było wszak wesoło a i wtajemniczeni znają szczegóły. O piątkowym poranku można powiedzieć to, że nadszedł zbyt wcześnie i przyniósł zmianę aury. Nastąpiły dni nieznośnie gorące . Poranek zastał mnie nad wędkami oraz wiązał się z przybyciem Adama - @cygan786 i Daniela - @elvis. Doskwierający upał męczy, szukamy wytchnienia w cieniu, bądź zażywając kąpieli. Usiłujemy złowić kolejne ryby. Brania są rzadkie, pojawiają się jednak kolejne karpie, liny, a nawet jesiotry. Wiadomość o tym, że na zjazd ma dotrzeć @Kotwic pobudza do działania silną grupę do "zadań specjalnych". Darek, Karol, Marcin i Bartek ruszają w drogę by go odebrać. Co tam się działo, mogę się tylko domyślać. Jednego mogę być pewny. To była wesoła wyprawa. Meldują się późnym wieczorem na miejscu. Organizujemy nocnego grilla. Smaczne przekąski w postaci karkówki, szklaneczka "co nieco" . Jest zabawa, a humory dopisują nadal. Bryluje jak zawsze Karol - @karol w, a głośny śmiech i sypanie dowcipami to jego wizytówka. Talenty kulinarne również, ale tym razem zadania te przypadły innym. Sobotni poranek znów zaczynam z wędką w ręku, bo rano łowiło się najbardziej komfortowo. Ciężko o ryby, ale coś udaje się wydrzeć z wody, w tym kolejnego, choć małego linka : Na mojej "liście wynikowej" pojawia się kolejny gatunek, a jest nim szczupak : Zdesperowany Łukasz @Ostap nie mogąc namierzyć ryb w wodzie, szuka ich już na drzewach Z ratunkiem i pomocą rusza mu Adaś - @cygan786 i tak udaje się im odratować zestaw : Czekamy na Michała - @Splot, który w końcu dociera i przywozi nam pyszne ciasto z rabarbarem i truskawkami. Nasi naczelni kucharze w postaci Karola oraz Darka, szykują popisowe danie, a jest nim wyborny żurek. Gorące i męczące godziny staramy się spędzać w cieniu oraz przyjemnej dla ciała kąpieli. Szukamy tam ochłody, na przemian z wizytami w "karpiowej bazie" Janka- @Jan Mieloszyk. Jest tam miło i wesoło, o czym mogą zaświadczyć bywalcy. Zastawy karpiówek @Bydziu , @Jan Mieloszyk i @Kubik wywiezione/zarzucone czekają na "wodne potwory". A, że takie tam są, można się było przekonać po zapadnięciu ciemności. To po zmroku łowione były piękne amury oraz większe karpie. My feederowcy mierzyliśmy się z rybami małymi, bądź średnimi. Wszyscy bawili się wyśmienicie. Bo relaks i spotkania to za każdym razem motto naszych zjazdów. Ja staram się wyłuskać coś w ciężkich pogodowych warunkach, łowiąc 4 w czasie zjazdu jesiotra oraz kolejnego szczupaka: Tradycyjnie z obawami oczekiwaliśmy ostatniej nocy zjazdu. Czy burze i deszcz przemoczą nasz dobytek, sprawiając, że pakowanie zamieni się w koszmar? Deszcz nadszedł i poczynił nieco szkód, o czym przekonał się tym razem Bartek - @Zola67. Popsuty humor poprawił mu złowiony w nocy jesiotr ( jego pierwszy ) oraz karp. Niedzielny poranek nad samą wodą powitał Michał - @Splot łowiąc karpie, ale także zaczepy . Ja również usiłowałem coś złowić, ale już wkrótce musiałem rozpocząć pakowanie naszego wędkarsko-obozowego dobytku. Niestety zbliżał się czas wyjazdu, domowe sprawy nie pozwalały nam pozostać trochę dłużej. Godzina 9.00 kończyła oficjalnie "rywalizację" o puchar naszego forumowego przyjaciela Jurka - @Jurek. Upamiętniający go pucharek trafił w godne ręce Jacka. Nie jest to przypadkiem! Nie bez dumy napiszę jednak, że do końca liczyłem się w rywalizacji i przegrałem ją o włos, a w zasadzie o płotkę. Nadszedł czas najsmutniejszy. Po czasie radości nastąpił czas pożegnań. Musimy wracać do codzienności. Pewne jest to, że znów, w kolejnym roku nastaną wspaniałe zjazdowe dni. Dni wśród wędkarzy, wśród kolegów, a w dużej części wśród przyjaciół. Nasza "forumowa rodzina" spotka się ponownie. Zatem do miłego, do zobaczenia...
  11. 9 points
    Kurde, a ja znów z moją biedą wyjeżdżam po Michale. Doszła paczusia od https://sprzetlorpio.pl/. Slep jak zawsze spisał się wzorowo. Prawdę mówiąc paczka miała być wczoraj, ale GLS uczciwie przysłał info z przeprosinami, że opóźnienie jest ichnie i paczka będzie na drugi dzień. Doszły koszyki Lorpio z których wstępnie jestem zadowolony. Po systemie mocowania uważam że to robota Wirka. Jedyne do czego się czepiam to nadruk gramataury. Myślę że po czasie się zetrze i będzie kłopot z identyfikacją. Co do solidności konstrukcji, wyjdzie w praniu. Wziąłem też wiertełka Stonfo. Podoba mi się patencik z ruchomą główką, co powinno ułatwić nawiercanie.
  12. 9 points
    SANDACZ Sandacz tak mówił do żony " " Jestem bardzo zniesmaczony. Bo tu same grube ryby, Czym się najeść mam ja niby ?" Na to żona mu - Kochanie ! Pomyśl o młodym sazanie, Całkiem znośne są też strzeble. Tobie tylko "kiełbie we łbie " Autor: @Jurek
  13. 9 points
    Właśnie dotarł Jest też dla Jurka... Cóż, życie jest niesprawiedliwe...
  14. 9 points
    57 Złota Rybka Odra Nowa Sól na starcie 114 drużyn 3 osobowych. Wynik 15585 daje nam I miejsce 🥇🥇🥇 Wylosowalismy stanowisko A12 tj za ścianą na działkach wszystko mieliśmy przygotowane, kule uklejone gdy przyszła inf że zawody opóźnione o godzinę. Skwar straszny więc na godzinkę w cień pod drzewko. Woda fajna średni stan minimalnie się podnosiła, już po pierwszym zaneceniu mieliśmy brania kleń krąp po jakimś czasie przyszły leszcze, ale brały z do skoku najgorsze były te motorówki które pływały i roznosily nam zanete potężnymi falami, więc donecsnie robiliśmy częste, ale po mało. Największego jakiego miałem to 1760pkt. Szczęśliwi bo startujemy dopiero 3 raz na tej formie złotej rybki i TAKI SUKCES - drużyna spisała się wyśmienicie zrozumienie i wspólna praca zaowocowała 😀😀😀
  15. 9 points
    Nie wiem. Pierwszy raz kupiłem te żyłkę. Tekst z wczoraj : Chyba się wkręcam w rywalizację, oby nie do końca, bo też kocham ciszę i spokój oraz pełen chillout nad wodą... Tym razem gościnne wystapiłem w lidzena jeziorze rogozińskim. Do zabawy podszedłem dość poważnie, w piątek był trening głównie na Dirty Banana, a że dostałem cynka, że w najlepiej ponoć wchodzą ryby w zielonego orzecha oraz na żółty migdał, to razem z Robert Kubiak stworzyliśmy podobny mix na bazie Method Manii. Już w czwartek wywróżyłem, że niedziela będzie bardzo słaba, wyż, słońce etc. Postanowiłem łowić bez ziemi, obawiałem się że będzie za grubo... Oczywiście ponownie bez wstępnego grubego necenia, kilka koszyczków i łowienie. Losowanie okazało się dość fajne. Ja nr 2 @Kubik 4 a pomiędzy nami zwycięzca, które miał kilka bonusów w postaci karasi srebrzystych, jak się później okazało, przyznał się, że dodatkiem był m. In. Nasz Green Ghost. Co cieszy, bo cała trójka wagowo była w czołówce, a nasze zanęty zrobiły różnice 💪💪💪 Pierwsze 15minut bez brań, wydlużylem przypon i weszły glajdy... Fajnie, że potrafiłem je utrzymać przez cały czas, ostatnie 30minut to puste zacięcia, po sygnale końcowym zmieniłem ustawienie, rzut, próba i ryba. Oczywiście, że nie punktowana. Zająłem 3 miejsce w sektorze, 5ty wynik wagowo. Jest dobrze, jest postęp, mogło być lepiej, ale jest też sporo błędów do poprawy. Nigdy nie byłem zawodnikiem, Robert drugi w sektorze i drugi wagowo, najważniejsze, że owe zanęty Method Manii robią różnice. W zasadzie nie znam wody, glajdowanie nie jest moją mocną stroną, zmierzyłem się z zawodnikami, którzy łowią na tej wodzie od kilku do kilkunastu lat zawodnicze non stop, więc albo Method Mania taka dobra, albo mam dobry doping... PS. W międzyczasie dzwoni Marek i mówi: "Q... Rcze pieczone nie wiem co wy stworzyliście z tą sypką, ale ja wygrałem zawody, dzięki jest petarda " PS. 2: ryby na fotce zwycięzcy, które ponoć postawi coś dobrego za ściągnięcie i zwabienie ryb🙈 Wędkarska🖐️🖐️🖐️🖐️🖐️
  16. 9 points
    Stanisław... ładny szczupły. Piękne barwy aż żal że nie masz lepszej fotki. I mnie udało się wczoraj złapać niezłą sztukę 90+. Drugi mniejszy 60+
  17. 9 points
    Oto kilka słów na temat wyprawy na moje ulubione jezioro leszczowo - linowe. Kolejna nocka i kolejne podejście do złowienia ukochanych prosiaczków. Wędkować zacząłem w dniu wczorajszym o godz. 19.00. Zanęciłem gotowaną kukurydzą i łubinem i przygotowałem 2 zestawy na methodę. Do zmroku nie działo się zbyt dużo, ale udało się złowić jedną zieloną rybkę: Trafił się także zębaty drapieżca : W zapadających ciemnościach złowiłem jeszcze krąpia, rzadką rybkę na tym jeziorze, a później nastąpiło kilka godzin spokoju. Dopiero po godzinie 3.00 odezwały się zestawy i trafiłem dwa ładne leszcze. 50cm i 1,45kg oraz 53cm i 1,80kg. Niestety nie udało się wyłuskać kolejnych ryb z leszczowego stadka. Wraz z przemijającymi ciemnościami gasła nadzieja na leszcze, które na tym łowisku w dzień biorą niechętnie. Miałem jednak nadzieję na poranne liny. Te odwiedziły przygotowaną "stołówkę" : Kolejna rybka ucieszyła już bardzo. Pierwsza w tym roku 40+ ( z naturalnej wody) : Na kolejnego Zielonego Księcia przyszło troszkę poczekać, ale jest i on : O godzinie 8.30 zakończyłem łowienie, doławiając jeszcze 3 płotki. Słońce zaczynało już zbyt mocno przypiekać. Zadowolony wróciłem do domu.
  18. 9 points
    Dziś zasiadka na rzece. Trochę kiepsko godzinowo pograłem, ale nie było zmiany planu, zaplanowanego w planie. Rozpoczęcie po 10tej. Pierwsza ryba siada po 12stej, ładny Leszcz. Później brania sporadyczne, ale rybki całkiem do przyjęcia. Przez temperaturę obrałem metodę na lenia. Żadnego robactwa i drobiazgu, jedynie grube ziarno i wynalazki. Ograniczenie ruchu do minimum. Przynęty naturalne dominowały. Z przynęt sztucznych, w sumie jedynie Drennanowskie Dumble i MM Green Ghost dały ryby. MM kilka Krąpi, Dr. Jazika i Rozpióra, którego nieopatrznie za szybko uwolniłem, a wydaje mi się że by był dłuższy niż 40cm. Trudno. Coś przed 17 tą zdałem sprzęt. Parasol przestał mi zapewniać osłonę i nie chciało mi się już zmieniać jego pozycji. Wróciłem zadowolony z efektów.
  19. 9 points
    Szybka, spontaniczna nocka na Lipce Cegielni. Niestety upragnionego amura brak. Jeszcze ze dwa tygodnie "pomęczę" się na Próbie i przerzucam się na Lipkę właśnie i Sulejów. Może Jeziorsko jak ruszy.
  20. 9 points
    Kolega z pracy ukończył mi dziś stojak na 21 wędzisk Na 21 żeby kije były na "mijankę" i się szczytówkami nie trącały Jutro lakierobejca albo coś w stylu drewnochron plus dwie linki żeby zabezpieczyć wędki przed upadkiem. Do tego kółka na dole żeby był szybki dostęp do dwóch stron stojaka i w końcu porządek
  21. 9 points
    Jak wspomniałem wcześniej decyzja o wypadzie na ryby zapadła wczoraj późnym wieczorem. Praktycznie bez przygotowania i planu wyruszyłem dziś nad wodę Mial być to relaks i odpoczynek Wiec w użyciu feeder i karpiówka Rozlozenie i zarzucenie pierwszej wędki ( karpiowki) trwało około godziny Wyznaczenie odległości, spodowanie Feedera już nie miałem zamiaru nęcić wcześniej, postanowiłem że tyle co z podajnika będzie wystarczajaco Bez zbędnej kombinacji założyłem na włos waftersa, zamierzałem posiedzieć bez spinki Okazalo się szybko ze za pierwszym podejściem trafiłem w gusta ryb, i wypoczynek stał się „ciężką robotą” Kilka spinek dwa zerwane przypony i 12 ryb na brzegu w ciągu 4 godzinnego wędkowania Trzynastą rybę wypinałem już w wodzie gdyż jak to bywa ostatnie branie nastąpiło już po złożeniu połowy sprzętu 😃 Wypad udany gdyż podniosłem tegoroczny wymiar leszcza o 1 centymetr i pobiłem swój PB w Karasiu Srebrzystym który teraz wynosi 45cm Nie spodziewałem się ze nałowię 11leszczy w przedziale 50+ i pobije karasia Ryby mocno pokaleczone, po tarle złapały jakieś infekcje, otwarte rany i mocne obtarcia to efekt szaleńczych amorów 🙄
  22. 9 points
    Pełna relacja jak zwykle w wynikach nad wodę. Tutaj umieszczę tylko zdjęcia punktowanych ryb. "Zielony książę" - choć w tym wypadku księżniczki. Dwie ryby o identycznej długości 36cm. 1. 2.
  23. 9 points
    Dziś musiałem być nad wodą... Czasami tak bywa. Miała być nocka, ale... W zasadzie złowilem jeszcze jesiotra i kilka płotek, oraz miałem 3 większe spięcia. Testowałem coś co lubie od kilku lat, a teraz dopracowane ma swoja nazwę, czyli Dirty Banana. Zaneta jest dedykowana do klasycznego feedera jak i do spławika, a ja nie byłbym sobą, gdybym nie łamał schematów i wykorzystałem ją z powodzeniem do metody😉😉😉
  24. 8 points
    Otwarcie sezonu spiningowego, taki maluszek się trafił. Najważniejsze, że pierwsze branie sezonu zostało wykorzystane [emoji6]
  25. 8 points
    Radziu pięknie połowione. Ja byłem na nocce i złowiłem tylko jednego krąpika. Lipa totalna, odpuszczam to miejsce. Kolejne rzeczone wyprawy będą na odcinek miejski lub poniżej Wrocławia. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  26. 8 points
  27. 8 points
    Niesprzyjające warunki do pracy spowodowały, że urwałem się nad wodę. Łowiłem blisko 4 godziny, ale szału nie było. Złowiłem dwa karpiki, kilka karasi, linka i trzy jesiotry. Było też kilka spinek. Celem było testowanie nowych zanęt. Ze względu na ograniczania czasowe na stół trafiła dziś tylko jedna zanęta z serii Tiger nuts. Szczegóły w odpowiednim wątku.
  28. 8 points
    Czas napisać o dzisiejszej wyprawie. Wolne miałem od piątku, dziś nocka w pracy. Z piątku na sobotę poznałem nowe rewiry na Warcie, lecz tam mimo że pięknie, połowiłem bardzo marnie ( Inna sprawa że mój przewodnik - znajomy również). Wczoraj doskwierał mi kręgosłup, ale dziś już wyrwałem się ponownie nad rzekę, tyle że na miejscówkę którą obławiam od kwietnia. Z myślą o małym rewanżu, co w zasadzie się udało. Wędkowałem od 5.00 do 11.30. Brań było dużo, ale dominował krąp. Szkoda, że nie "punktowany" bo sporo było "grubych", których to naliczyłem złowionych 40. Do tego trafiło się 3 rozpióry, leszcz ok. 40cm i 5 jazi ( szósty spadł mi z haka). Jako, że krąpie nieźle hasały i białe robaki nie miały spokoju, to w końcu na drugi zestaw założyłem groch. Groch leżał sobie dość spokojnie, ale na plus muszę mu oddać że przyniósł 3 jazzie ( 4 spadł), a i krąpie gdy już wzięły to "grube". Na białe robaki zaliczyłem 2 jazie, więc tym razem wygrał groszek. Ewidentnie działał selektywnie. Jazie : 1. 39cm : Kolejny również 39cm: Jazik - trochę brakło do punktów : Tu czwarty z nich - 37 cm : No i piąty - z uszkodzonym ogonem : Mogę uznać, że to było udane wędkowanie.
  29. 8 points
    Honor uratowany
  30. 8 points
    Kilka rybek z paru ostatnich wypadów.
  31. 8 points
    Nr3 I sędzia ogłosił przerwę na kawę 😁
  32. 8 points
    Baza zarządzania stoi 😁
  33. 8 points
    Cóż, miałem tylko przyjemność czytać posty Jurka. Zawsze merytoryczne, uprzejme, a czasem wręcz ugrzecznione. Tak się pisze tylko wtedy, gdy wie się coś więcej, gdy ma się dystans i pokorę, a jednocześnie kocha się życie. Ta zacytowana fraszka Jurka to perełka... Mam prośbę, choć wiem, że czasami człowiek ma tyle do gadania co niemowa: nie spieszmy się z tą ostatecznością. Nie zabierajmy światu barw, które tworzą jego piękno. Jurek miał słoneczne kolory. I tego słońca i ciepła brakuje.
  34. 8 points
    Łowienie zakończyłem o 11:00. Wędkowałem równo 5h, wynik to kilka drobnych (max 30cm) leszków i kilka koluchów. Mirek złowił kilkanaście koluchów, kilka leszczyków i dwa mikro liny, no ale on od początku łowił na robaki, ja pierwsze 3h "straciłem" łowiąc na dumble, pellety, itp. Dzień słaby, zużyłem zanęty za jakieś 30 zeta i cały czas chodzi mi po głowie, że lepiej i taniej polowilbym na Czarnej Kolonii. Po niedzieli ruszę ponownie na tą komercję
  35. 8 points
    Do zobaczenia Jurek. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  36. 8 points
  37. 8 points
    Wnioskuję o komisyjne usunięcie tej wiadomości - wpędza mnie w kompleksy, powoduje frustrację i skutkuje egzystencjonalnym bólem pupy - ja, który tyle muszę przemilczeć lub nakłamać, że to zamówienie dla kolegi, bo nie ogarnia neta, by po paru latach powiedzieć prawdę: "Daj spokój, to stara wędka."
  38. 8 points
    Świeże wieści, właśnie jestem u Adriana. Miarka to nie legenda, ona istnieje naprawdę!
  39. 8 points
    Dziś miałem powalczyć z kleniami, gdy dojechałem nad rzekę kopara mi opadła. Już daaaaaaaaawno nie widziałem tak wysokiej Wisły. Najarałem się na te klenie, że nie sprawdziłem jak wysoko idzie rzeka, mój wielbłąd, bo mogłem na starorzecza lub zaporówkę skoczyć, a tak to o 7 już wróciłem do domu. Objechałem kilkanaście wytypowanych odcinków i tylko w jednym miejscu mogłem posłać zestaw do wody, oczywiście przy tym stanie rzeki oznak żerowania ryb nigdzie nie widziałem. Rzeka wyższa niż zwykle o jakieś 2m, szok. W tym tygodniu chyba skoczę gdzieś na komerchę się obłowić, bo ostatnio w tym temacie u mnie posucha
  40. 8 points
    Ojciec nie może to chociaż syn moczy kija 😄
  41. 7 points
    Jak w tytule wątku to był radosny czas. Spotkanie po roku Czas na zlocie zleciał momentalnie, już nie mogą doczekać się kolejnego. Podobnie do zlotu poprzedniego rybki mi nie podeszły, ale nie to było w tym czasie najważniejsze. Sympatyczna atmosfera , pyszny żurek i towarzystwo wyjątkowych osób zrekompensował wynik.
  42. 7 points
    Pierwszy 53cm, czekam na resztę rodziny. Piękne branie, spławik poszedł do góry i odjazd
  43. 7 points
    Ja dzisiaj 20 minut nad wodą i taki wpadł
  44. 7 points
    Dziś miałem super dzionek nad zaporówką. Może nie złowiłem okazów i ryb punktowanych, ale za to więcej połowiłem niż ostatnio na komercji. Dziś wędkowałem na 6m bata ze spławikiem Drennana, który jako obciążenie miał na żyłce tylko krętlik, czyli łowienie typowo z opadu . Do tego postawiłem pickerka. Na bacie miałem różne gatunki ryb od leszczyków, płoci, uklei, krąpia i linka, do koluchów, łowiłem na pinkę donęcając co chwilę malutką kulką nie doklejonej zanęty. Ryby w smudze pięknie stały. Dziś jednak król jest tylko jeden, czyli picker Daiwa Windcast z 20g banjo . Na ten zestaw złowiłem mnóstwo leszczyków, na początku łowiłem na pinkę, ale złowiłem tylko kilka rybek, potem przeszedłem na dumble i było różnie, jedne lepsze, inne bez ryby. Eldorado z braniami na pickerku rozpoczęło się po około 2h, gdy odkryłem, że 6mm pomarańczowe Ringersy dipowane ambrozją Feeder Baita wywołują dosłownie amok żerowania drobnych leszczy. Nawet na klipie nie miałem oznaczonej odległości, tylko słałem podajnik w podobne miejsce na pograniczu przybrzeżych roślin. Brania niekiedy były od razu, najczęściej jednak po ok 2-3 minutach, rzadko trzeba było czekać dłużej. Brania tych małych leszków wiele mi radości przyniosły, bo były to typowe odjazdy z wolnego biegu. W pewnym momencie przyszedł na pogaduchy miejscowy wędkarz pan zwany Rybka. Przyszedł "pożyczyć" trochę pinki, usiadł obok mnie, wypalił tylko papierosa, a ja w tym czasie kilka leszczyków złowiłem. Rybka był tak zdziwiony, że podszedł do mojej karuzeli i wziął do ręki pojemnik z dipem, bo był ciekaw co mi tyle brań przynosi . Na bacie gdy zacząłem dipować pinkę ambrozją też po tym zabiegu większość ryb łowionych batem to były leszki. Łowiłem od 4:00 do 10:00, uśredniając tylko 10 leszczyków na godzinę to daje wynik minimum 60 szt, do tego złowiłem ok kilkunastu płotek (przeważnie ok 15cm), ponad 20 uklei, jednego małego lina, krąpia i 3 koluchy, co daje wynik prawdopodobnie 3 cyfrowy, jeśli chodzi o sztuki (szkoda, że nie liczyłem). Zużyłem ok 4 litrów zanęty (zmieszałem wszystkie pozostałości po kilku wcześniejszych wędkowaniach, które miałem w lodówce) i litr miksu do banjo. Dzisiejsze wędkowanie jak dla mnie mega udane, mimo braku okazów, Mirek siedział obok mnie i miał tylko jedną płotkę, jednego małego leszka i kilkanaście koluchów. Miałem jechać dziś nad Czarną Kolonię, jednak nie żałuję, że wybrałem pobliski zbiornik zaporowy pizetwu. Dziś leszki brały nawet karkiem, co widać na jednej z fot. Od czasu do czasu powracałem do innych przynęt, jednak nie były tak skuteczne jak mój "zaporowy killer"
  45. 7 points
  46. 7 points
    Największy dzisiejszego poranka.
  47. 7 points
    2gi na 26 osob I wygrałem fotel
  48. 7 points
  49. 7 points
    I zrobione. Może nie jakieś super, ale swoje. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  50. 7 points
    Przed nami kolejny odcinek. Chyba zacznę je numerować, na wypadek gdyby ich emisja odniosła sukces na miarę " Mody na sukces" Co przyniósł nam ubiegły tydzień? Bartek - @Zola67 włączył się do gry. Zgłoszony przez niego karp oraz lin pozwoliły pojawić się w zestawieniach. Zjawia się "przy zielonym stoliku" i rozpycha na tyle skutecznie, że braknie miejsca dla Grzesia - @Grzes77, który to to musi mu ustąpić miejsca w klasyfikacji karpia i lina. Spodziewana reakcja Grzesia już wkrótce. Wśród łowców drapieżników także mamy zmiany. Kolega @Hotpoint "trafia w punkt", rzekłbym nawet "gorący punkt" i umiejscawia się ze swoim szczupakiem między @Marcel a @Grendziu. Przyczaja się także za plecami Darka łowiąc pasiastego rozbójnika. Złowiony przez niego okoń pozwala wskoczyć na podium. Miniony weekend nie obdarzył dużymi rybami, a to za sprawą "klątwy" rzuconej przez Prezesa. S(pełnia) się jego "czarnowidztwo. (Gra słów najzupełniej celowa. ) Wyniki były słabe i bardzo słabe. Co mogą potwierdzić choćby @PawelL, @grych, @NPC oraz moja skromna osoba. Do zobaczenia za tydzień. Usłyszycie ponownie "co po drugiej stronie haczyka".
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value