Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 08/23/20 in all areas

  1. 11 points
    Wieczorne spotkanie z wzdręgami.
  2. 11 points
    Dziś spędziłem ładny acz wietrzny dzień nad Odrą. O dziwo udało mi się zająć miejscówkę zwykle namiętnie obleganą. Pustawo było nad rzeką, co mnie cieszy niezmiernie. Tradycyjna moja strategia zakładała połów na jednym zestawie na białe robaczki, natomiast na drugim na groch. Jakież było moje zdziwienie, gdy białe robaki były niemal całkowicie ignorowane. Męczące z reguły krąpie strajkowały. Groch za to dał nieliczne lecz konkretne brania. To była przynęta numer jeden na tej wyprawie. To na niego skusiły się : Co cieszy mnie niezmiernie także 4 jazie, w tym piękna sztuka 49 cm i 1,75 kg wagi : Mniejsi bracia : Do kompletu sportowy kleń: Dzień zwieńczyłem wspaniałą niespodzianką. Moja pierwsza w życiu, a przy tym okazała królowa rzeki. Cudo po prostu : 72 cm i 3,75 kg Wieczór nad Odrą. Intensywnie spływająca rzęsa, a także sporo zielska płynącego pod powierzchnią, zniechęciło mnie do nocnych łowów. Uszczęśliwiony wróciłem do domu. Do następnego
  3. 10 points
    Bieru jak głupie, na płotkę miałem takie cudo, później to opiszę, okoń życiówka
  4. 10 points
    Może trudno w to uwierzyć, ale to pierwszy w tym roku sumik złowiony na mojej river. Już się bałem, że wyginęły. To zawsze jakieś urozmaicenie, bo ile można łowić te liny
  5. 10 points
    Od rana z @Ruda planowałyśmy szybki wypad do lasu po pracy...jak się okazało dopisała nam nie tylko piękna pogoda 😁🌞😁🌞
  6. 8 points
    Byłem, a w zasadzie byliśmy nad Odrą. Ja zacząłem wędkować wczoraj ok.11.00 Bartek @Zola67 dotarł z rodziną po 16.00 i zajął się przygotowaniem noclegu dla swych dziewczyn. Gdy zwolniło się miejsce zajmowane przez sąsiedniego wędkarza, ja przeskoczyłem bliżej główki, natomiast on na moje. Plan przewidywał nockę, niestety dzisiejszy poranek byliśmy zmuszeni ograniczyć ze względu na zawody na tym odcinku. Mój połów to trochę krąpi, których mogło być więcej, ale specjalnie zrezygnowałem z białych robaczków. Groch oraz czerwone robaczki przyniosły mi jazia oraz 9 leszczy. W tym 2 sztuki 50+ już fajne łopaty. Jednego z nich zważyłem 2,25 kg. Był grill, zostałem pięknie ugoszczony przez Bartka i Lucynę, za co bardzo dziękuję. Śledziliśmy także GP w Pradze na żużlu i przez ten czas rybki były nieco na uboczu. Między północą a 5.00 urządziłem sobie drzemkę. Szkoda, że musieliśmy rano tak szybko opuścić łowisko. Liczę, że coś jeszcze by wpadło. Foto relacja poniżej : Jest i "jasiek" : Wieczory mają klimat : Po zmroku : Poranne : Ostatni już bez zdjęcia, ale ryba nieduża ok. 40cm. Z wyników jestem zadowolony, choć troszkę mi brak większej ilości jazi no i kleni. Nie mogę się skutecznie dobrać do klusek. Inna sprawa, że na główce urzędował "klient". Wjechał na nią busem, co chwila zasuwał i rozsuwał drzwi i kręcił się po całej jej długości. Każdy szanujący się kleń i jaź pewnie czmychnął "gdzie pieprz rośnie". Ot takie niedogodności wędkarskiego losu.
  7. 8 points
    68 drużyn prawie z całej Polski spotakło się na jeziorze Mąkowary w gminie Kalisz Pomorski. Cieszy 4 miejsce w tak doborowym towarzystwie. Reprezentowaliśmy Method Manie, impreza na wysokim poziomie organizacyjnym. Brawa. Super atmosfera. Ryby nie chciały współpracować, tym bardziej cieszy wysokie miejsce. Złowiliśmy 2 szczupaki z @Michał Wróblewicz. Niewiele zabrakło do podium, a nawet 2giego miejsca. Ponadto złowiliśmy 24cm okonia, czyli zabraklo 1cm aby był punktowany, co dałoby nam 2gie miejsce🙈🙈🙈
  8. 8 points
    Ja dzisiaj też zadowolony, tłuste 77cm. Piękne branie na zarośniętej nawet nie metrowej wodzie.
  9. 8 points
    Kolejny raz drugi [emoji1627] czyli pierwszy przegrany [emoji6] Klasyk przegrał sromotnie z methodą. Dwie łopaty i jeden szpadel
  10. 8 points
    No cóż nie mam ręki do zdjęć, a ciężko jest wykonać sobie samemu z dużą i długą rybą. Mogłaby się stać jej krzywda gdyby wyrwała się z jednej ręki. Dopiero co mieliśmy okazję podziwiać okaz złowiony przez Michała @Splot , więc zapewniam iż znam uczucie zdrowej sportowej zazdrości Podkreślałem już kilkukrotnie na forum, że złowienie brzany to moje marzenie. Trudno by było jednak napisać, że złowiona została dzięki jakiejś przemyślanej strategii. Zrządzenie losu, dopisało mi wędkarskie szczęście. To jak wędkuję jest w zasadzie znane, bo opisywałem to już w mych relacjach. Generalnie prawie zawsze łowię na 2 wędziska obławiając napływy główek. Łowię z klatki jeśli układ terenu mi na to pozwala, choć także bezpośrednio z samej główki, w zależności od okoliczności. Jeśli tylko dysponuję grochem stanowi on moją przynętę na jednym z wędzisk i jest to zawsze zestaw położony bliżej ostrogi. Drugie wędzisko uzbrajam w delikatniejszy przypon i haczyk i tu przynętą jest biały robak. Tak było i w niedzielę. Wędkę do "zabawy" czyli tą z białymi robaczkami przerzucam nieco częściej niż drugą. Obie jednak zdecydowanie częściej niż np. Arek @ArekH , bo uważam to za korzystne. Taki mam "styl" Sporo "pracuję" nad wodą, zatem zużywam też i niemałą ilość mieszanki zanętowej. Moja podstawowa zanęta: https://sklepdrapieznik.pl/sklep/zanety/2810-zaneta-loprio-feeder-2kg-heavy.html Wzbogacam ją kukurydzą z puszki, moczonym i gotowanym łubinem ( gdy mam czas go przygotować) oraz grochem podczas połowów w dzień. Nie ukrywam też, że dodaję sporą ilością białego robaka, co odróżnia mnie od przyjaciela Arka. Na tej konkretnej miejscówce udało mi się usiąść dopiero pierwszy raz w tym roku, gdyż jest bardzo popularna. Była wręcz stale okupowana i to niezależnie czy weekend czy środek tygodnia. Jest to duża klatka, basen międzygłówkowy z łagodnym, piaszczystym brzegiem. Tego dnia wiał silny zachodni wiatr w twarz, słońce przebijało się przez chmury na dłuższy bądź krótszy czas. Białe robaczki na lewym moim kiju były oszczędzane przez krąpie, choć bywały dni, że działał tylko robak dając efekty np. w postaci leszczy. Tym razem groch stanowił przynętę numer jeden przynosząc brania leszczy, jazi oraz klenia. Pod wieczór wiatr się uspokoił. Wędkowałem mniej więcej od godziny 11.00 do samego zmroku. W tym czasie Odra nieco przybierała, może nie bardzo, jednak w sposób zauważalny. Wbijam jedną z wolnych podpórek na linii lustra wody, by obserwować ewentualne jej zmiany. Samo branie było dobrze dostrzegalne, choć nie miało gwałtowności uderzenia klenia czy nawet jazia. Po braniu poczułem duży opór i chwilę się z nią "siłowałem". Pozwoliło mi to ocenić, że mam na zestawie jakąś dużą rybę. W tym momencie poluzowałem hamulec w kołowrotku, gdyż zrozumiałem, że to nie przelewki. Akurat w dobrej chwili, bo po tym "przeciąganiu liny" ryba ruszyła pod prąd w moją lewą stronę. Myślę, że miałem dużo szczęścia iż nie wybrała się zgodnie z nurtem w kierunku główki. Wykorzystywałem ten fakt do jednoczesnego skracania dystansu. Mając ją na kiju zastanawiałem się co też jest na końcu zestawu: naprawdę duży leszcz, a może kleń ? Jakoś nie przyszedł mi do głowy jaź, bo one na ogół ruszają z prądem. Ryba niestrudzenia parła pod prąd i w tym momencie musiałem przeprowadzić "kij" pod drugim wędziskiem. Udało mi się, hamulec grał nadal, a ja przeszedłem kilka, kilkanaście kroków z w lewo za rybą, chcąc uniknąć siłowych rozwiązań. W końcu ryba się zatrzymała i starałem się ją podciągnąć ku powierzchni. Była już kilka metrów od brzegu, ale poza wirami nie widziałem wiele. W pewnym momencie pojawił się nad powierzchnią fragment ogona i nastąpiła konsternacja. Duży boleń? Przeszło mi przez myśl, bo zdarza się to przecież. Sam byłem świadkiem złowienia takiego przez Arka @ArekH Za kolejnym razem, gdy dostrzegłem czerwono-pomarańczowy kolor ogona dotarło do mnie, że to może być brzana. Wtedy dopiero zacząłem się denerwować, bo pomyślałem, że jak ją stracę to chyba nikt mi nie uwierzy. Za pierwszym razem ryba nie zmieściła się do kosza podbieraka, jest po prostu za mały na tej długości ryby. Drugie podejście i rybę udaje mi się przyciągnąć do piaszczystego brzegu. Rozedrganymi rękoma próbowałem wypiąć ją z haka, a mimo, że był tylko z mikrozadziorem to z mięsistych warg nie wyszedł od razu. Chwila mocowania z wykręceniem kosza z sztycy i ważenie. Znam wagę samego kosza, zresztą ważyłem tego dnia również okazałego jazia. Odczyt wagi z koszem: 4,03 kg. Zatem przyjąłem 3,75 kg samej brzany. Sesja foto na miarce i ryba w koszu wędruje do wody. Pozwoliłem jej odpocząć najpierw w koszu, a później złapałem za ogon i zacząłem ją natleniać. Zapewniam, że potrwało to kilka minut, bo zależało mi wróciła w dobrej formie na wolność. Mimo, że to moja pierwsza brzana to zdawałem sobie sprawę, że to delikatne ryby, wkładające mnóstwo sił w walkę. Używałem tego dnia otwartych koszyczków ( bodaj Jaxona) o wadze 100 gram. Na lewym wędzisku zaopatrzonego także w kolce, dodatkowo stabilizujące koszyczek na dnie. Mimo wszystko przesuwały się nieco w nurcie. Tak jak wspominałem przynętą był groch, którego zakładam na haczyk zaopatrzony w pushstop. Wędzisko to jeden z modeli firmy Browning. Jakoś lubię tą firmę. https://sklepdrapieznik.pl/sklep/browning/25486-browning-argon-feeder-river-390m-50-150g.html Zaopatrzyłem się w nie na jesieni ubiegłego roku i dobrze spełnia swe zadania. Mam założoną najtwardszą szczytówkę, czyli 4oz i nie ma absolutnie problemu z sygnalizacją brań, także płotek ( choć nie taki jest jej cel). Przeważnie służy do połowu jazi czy też kleni, bo na te ryby się nastawiam, a ich brania są dość widowiskowe i niekoniecznie bardzo subtelne. Miałoby także przy okazji pełnić funkcję kija do łowienia sandacza na trupka lub filecik. Na razie bez efektów. Pozwala mi to używać najcięższych moich koszyków, choć nabyłem ten kij z myślą o pewnym odcinku rzeki Warty, który pokonał mnie absolutnie! Tam siła nurtu jest naprawdę duża i nie wiem czy koszyczki nawet 150 gram dadzą radę. Spotkałem się z informacją, że można tam złowić brzanę. Wypadało by to sprawdzić w praktyce. Bardzo lubię moje drugie, delikatniejsze wędzisko: Co do żyłki: główna zapewne 0,25 czy 0,26 bo takich używam, natomiast przyponowa to 0,16 Stroft. Haczyk nr 12 Drennana WG z mikrozadziorem, jak w poniższym linku: https://sklepdrapieznik.pl/sklep/seria-haczykow-z-oczkiem-specimen/16416-haczyki-drennan-wide-gape-specialist-roz-12.html Używam przyponów o długości ok 0,9 -1,2 m. Węzeł bez węzła i pusthop do nabijania grochu, a w nocy czerwonych robaczków. Łowiąc na białe robaczki na drugim kiju używam haków Ownera roz.12-14 z łopatką, na przyponach najczęściej 0,12. Wyspowiadałem się zatem. Mam nadzieję, że ma to dla Ciebie jakąś wartość. Daleko idących wniosków bym nie wyciągał. Uśmiech losu, który zdarza się nam wędkarzom.
  11. 8 points
    Wiecie co mnie przyciąga z powrotem do spławika? Otóż jego różnorodność. Dzisiejsze wędkowanie było mega spontaniczne. Wczoraj będąc w pracy koleżanka poprosiła mnie o zamianę dzisiejszej służby, więc zamiast na 6:00 wybieram się do "kieratu" na 13:00. Gdy ustaliliśmy zamianę grafiku, wczoraj po pracy pojechałem do wędkarskiego po 0,5 litra robaków. Nie miałem czasu przygotować swoich zanęt (w sumie to mi się nie chciało z uwagi, że mam jeszcze sporo kupnych), przez co wczoraj namoczyłem zanęty wygrane ostatnio na zawodach z 1kg Gros Gardons. Nie dodawałem glin umyślnie licząc na karpia, lub linka, bo te dwa gatunki na zaporówce glin unikają, więc stosuję na nie czystą zanęte. Zdziwienie moje było bardzo wielkie, bo już za pierwszym zarzutem miałem piękną rybę, która po kilku sekundach spięła mi się z haka, w sumie to sam ten hak rybie z pyska wyszarpałem, bo myślałem, że weszła w zaczep, później sobie uświadomiłem, że przecież w tym miejscu zaczepòw nie ma. Ponieważ stosowałem samą zanętę dokleiłem ją bentonitem, by często nie hałasować. Na początku wrzuciłem 12 kul, później donęcałem 4 kulami co godzinę. Zanęta pracowała przez całe łowienie. Na samym początku zameldowały się leszczyki, ale po około 1,5h ich brania ustały, w sumie to zanęta przez cały czas pracowała, a brań nie było. Dodam, że łowiłem na spławik 1,5g dociążony tylko oliwką, by wykluczyć brania drobnicy. Po 2h zmieniłem zestaw na 2g, jednak obciążony tylko oliwką 0,3g i przeszedłem na łowienie z opadu. Po tym "manewrze" woda się otworzyła, pojawiły się brania drobnicy, a gdy po 9:30 słonko dobrze zaczęło grzać taflę wody ryby brały "jak głupie". Zarzut i od razu odjazd spławika, zmiana robaków i "abarot" to samo. Uklei, płotek i krasnopiórek złowiłem 40, może 50szt, do tego jednego okonka i tylko dwa koluchy. W piątek miałem zacząć jesienny sezon z klasykiem, jednak zmieniam plany. Kupię glinę, zrobię swoją zanętę, ugotuję konopie, kupię 0,5 litra białych i zrobię zanętę pracującą i dobrze sklejoną, będzie trochę uboga, jednak cały czas pracować, wrzucę wszystko na starcie sklejone w 3, może 4 stopniach a robakami będę strzelał co chwilę i łowił z opadu, wydaje mi się, że to w dniu dzisiejszym by było najbardziej optymalne. Dodam tak od siebie, że na łowisku miałem 3 "konkurentów". Na przeciwnym brzegu siedziało dwóch emerytów, ale byli bez brania i po około 3h się zwinęli, na pontonie siedział około 4h jeden pan, który przez około 4h złowił na dwie wędki 3, lub 4 małe rybki, prawdopodobnie wzdręgi, tak więc do piątku w tym temacie
  12. 8 points
    Odra Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  13. 7 points
    Komputer nie był dla mnie łaskawy i wylosowałem chyba jedyne zarośnięte stanowisko na całym zbiorniku. Przyniosło to już swoje skutki bo pierwsze dwie ryby spiąłem właśnie p po d brzegiem w zaroslach. Jak to mówią do trzech razy sztuka. Po s. Jesteśmy na Wapnicy. Ja man stanowisko 23 to to z którego Paweł skakał do wody. Niestety woda strasznie zarosla.
  14. 7 points
    Czas na rybach biegnie za szybko, a w szczególności, gdy biorą jak głupie Na lifta z gruntu, na kukurydzę nic mi nie dłubnęło, szkoda było rozkładać tą wędkę, następnym razem wezmę wędkę z zestawem żywcowym i puszczę korka za esoxem. Dziś miałem dwie kuwety zanęty, w jednej była zanęta uklejowa zmieszana z gotowaną konopią, druga to zwykły chleb tostowy wymieszany z konopią. Dodałem do tych dwóch zanęt około 1 litra gotowanej konopi, bo wiedziałem, że zanęta uklejowa i chleb tostowy zwabią ukleje, a chciałem przy okazji by weszły płotki, lub leszczyki. Plan się sprawdził w 100%, szdoda tylko, że skuteczność miałem marną, bo uśredniając na 10 brań wyciągałem max 2 rybki. Masa brań nie wciętych, zarzut, branie i pudło, i tak do okoła. Mimo tego złowiłem tej drobnicy kilkadziesiąt sztuk, na moje oko 4kg było z górką. Większą połowę ryb stanowiły płotki, później ukleje, oprócz tego jedna fajna wzdręga, 3 okonie tak między 18 a 25cm i tylko jeden koluch i to na 20 minut przed końcem łowienia. Jak zwykle przeszkadzały mi kaczki, a to zapewne za sprawą chleba tostowego. Dziś ten zbiornik pokazał mi swoje inne oblicze i nie powiem, że mi się to nie podoba. Drobne rybki holowane na delikatnym 5m baciku dają wiele frajdy, no i brania są non stop. Będąc na rybach zamówiłem sobie uklejówkę TX-a 4, wersję 4m, dotrze w tym tygodniu, ja mogę pojechać na ryby dopiero w przyszły poniedziałek, więc naszykuję sobie przypony odpowiednie (10cm), bo dziś łowiłem na przypony 25cm i w tym upatruję tej masy nie wciętych brań. Dziś miałem spławik 0,4g dociążony pojedyńczą oliwką i to też mogło mieć coś wspólnego z tymi pustymi braniami. Na przyszły tydzień naszykuję sobie 2, może 3 zestawy typowe uklejowe, zrobię przypony 10cm, też typowe uklejowe i zobaczymy, czy skuteczność wrośnie, do tego postawię korek z żywcem na szczupłego. Podsumowując dziś jestem bardzo zadowolony z wyniku, mimo, iż skuteczność miałem bardzo cienką, łowiłem na gruncie około + 50 cm, w miejscu, gdzie dno jest około 1,5m od tafli wody
  15. 7 points
    Dzisiejsze łowienie było tak zajebiaszcze, że wędkowałem do 12:00, a później zwijałem się biegiem. Złowiłem ponad 20 leszczyków, które trafiały do siatki na "zamówienie" mojego taty (nie wiem co on z nimi zamierza robić, ale tata, to tata i od czasu, do czasu mu się "rybka" należy), oprócz tych leszczyków miałem dwa jazie, jeden przyzwoity, drugi taki z 12cm, kilka płotek, ponad 20 uklei i armię koluchów, z 40, może 50szt, nie liczyłem tego, bo brały jak głupie i lądowały w pobliskich szuwarach. Dwa leszczyki były przyzwoite, czyli około 40cm. Taktyka, o jakiej pisałem ostatnio sprawdziła się w 100%, ryby tak się wnęciły, że żal mi było odjeżdżać. Teraz mam dylemat, bo od 6:00 do 8:30 wędkował ze mną Grzesiek, kumpel z pracy i zaprosił mnie na starorzecze na płotki i wzdręgi, chętnie bym tam pojechał, jednak kusi mnie zrobienie "zawodniczych" zestawów i sprawdzenie się w połowie uklei na zaporówce. Zbieram się do tego od dłuższego czasu i zebrać się nie mogę. Dziś kaczki mi dokuczały i zaważyłem, że jak one wpływają w nęcine miejsce, to i ryby chętnie biorą, to tak w skrócie, jeżeli chodzi o dzisiejsze wędkowanie
  16. 7 points
    No cóż, skończyło się na odławianiu drobnicy No to do następnego roku
  17. 7 points
    W piątek odebrałem paczuszkę z allegro.pl. Dokupiłem tak naprawdę tylko największe koszyczki zanętowe Prestona, resztę wziąłem przy okazji i na próbę. Będę chciał zobaczyć któregoś dnia jaki wynik wykręcił bym uklejami, bo ostatnio mi bardzo dobrze wchodziły przy zanęcie uklejowej, więc może trzeba było nimi się zająć, niż liczyć na leszcze, bo ukleje na zaporówce są mega duże i wypasione. Wziąłem kilka koszyków Lorpio na próbę, bo jesień będzie w moim wydaniu pod kątem klasyka na zaporówce i Jagodnie. Dwie foty dla porównania wielkości zakupionych koszyczków (podajnik podróba Prestona w wielkości L)
  18. 7 points
    Ten z Koruma, z podwójną nogą z tyłu, daje radę. No i rozkładanie trwa krócej niż wbijanie podpórek w kamole Ja dzisiaj nie poszalałem. Odra poszła ponad metr w górę od wczoraj. Nad wodą jak na deptaku. Tyle co pobawiłem się z sumkiem, takim ok. 70 cm, na bolonkę. Za to cieszy masa narybku, w tym brzany i bolenie. W końcu ryba mogła się wytrzeć.
  19. 7 points
    Zaliczyłem dziś krótką posiadówkę nad rzeką. Jako że musiałem koleżankę małżonkę do miasta z rana podrzucić, nad wodą byłem o 11 stej. Ludzi wór nad wodą. Wbiłem się na nie obławianą przez siebie jeszcze nigdy główkę, ale nie poszalałem. Wpadł jeden Leszczyk, kilka Krąpi, Płotka i Klenik 5cm. Wiara po nockach dość wcześnie się zawinęła, bo też nie poszaleli. Nie działa mi w ogóle ostatnio groch. Na chatę zapodałem o 18stej. Muszę zainwestować w tripod, bo umieszczenie dziś podpórek na kamienistej główce, do białej gorączki mnie doprowadziło.
  20. 7 points
    Po dłuższej przerwie wypad z klasykiem nad Odrę. Plan był prosty grubo albo nic. Coś nie mam ochoty przerzucać dziesiątków skalarów. Przypony z fluorocarbonu 0,25 haki na nr 10. Jeden kij z ciężarkiem i nęcenie z ręki, drugi standardowy koszyk i łowienie na ok 30m, oba kije w nurcie. Zanęte Method Mania Brasem żółty uzupełniony kukurydzą z puszki i pieczywkiem fluo. Plan się powiodł wpadło kilka leszczyków powyżej 40cm, klenie i królowa rzek ok 72 cm. Łowiłem od 5:15 do 11:30 Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  21. 7 points
    Podsumka. Łowiłem na zaporówce w miejscu zupełnie mi nie znanym na spławik z opadu, czyli Drennan 2g z dociążeniem 0,3g. Wędkowanie rozpocząłem równo o 6:00, zakończyłem o 10:20. Ryby najbardziej rozkręciły się po 8:00, a szczyt brań był między 9:00 a 10:00. Leszczyków w przedziale od 20 do około 35cm złowiłem kilkanaście, do tego około 25, może 30 koluchów (jeden był konkretny powyżej 25cm, reszta jak na zdjęciu) do tego 7 tłuściutkich uklei i jedną przepiękną wzdręgę. Jest to chyba moja życiówka na tym zbiorniku. Tak na marginesie, to prędzej złowię metrowego jesiotra, niż taką wzdręgę. Dziś obłowiłem się na maxa, moim zdaniem ryb było około 3kg, na zawodach byłbym z takim wynikiem w czołówce, no ale zawody rządzą się swoimi prawami. Teraz biorę się za montowanie kuchni gazowej w warsztacie
  22. 6 points
    Wczoraj wędkowałem nie do 11:00, a do 12:00, do tego przyszedł do mnie kumpel na pogaduchy, przez co znad wody odjechałem przed 13:00, a potem wszystko biegiem organizowałem. W pracy zaliczyłem dwa zdarzenia, które zajęły mi ponad szychtę, tak więc nie miałem czasu podsumować wyjazdu. Brań drobnicy miałem masę, skuteczność była ułamek procenta lepsza niż ostatnio, jednak nadal nie przekracza 20-30%. Łowiłem najczęściej ukleje, trafiały się płotki, ponieważ do zanęty uklejowej dodałem około 0,3 litra gotowanych konopii. Kolucha nie złowiłem, jak również leszcza. Po wczorajszym wędkowaniu, wiedząc, że leszcze na tym zbiorniku biorą z opadu domniemam, iż odstrasza je coś od brań przy zanęcie uklejowej. Następnym razem (w poniedziałek) wezmę tylko chleb tostowy z 0,6 litra konopii i zobaczę, czy między uklejami i płotkami trafią się leszcze, bo wynik wczorajszy mnie trochę zaniepokoił. Złowiłem około 3,5kg drobiazgu, na wadze widać 3,14 kg kosz podbieraka waży równo 0,14kg, więc urobek wykazuje 3kg, jednak zużyłem 9 płotek na żywca i kilkoma rybami nie trafiłem do siatki, ponieważ po złowieniu życiówki w okoniu miałem trochę "wywalone" na wykręcenie wyniku. Co do żywca, to miałem 3 brania. Pierwszym był ten przepiękny okoń, którego musiałem z bólem serca uśmiercić, ponieważ hak miał prawie w odbycie i trochę mu poharatał wnętrzności, przez co uciekło mi 100pkt do naszej zabawy. Drugie branie to ten mały szczupak, który wziął około 30 minut po okoniu, później miałem przy kumplu jeszcze jedno branie tóż przed południem, jednak kij wygiął się w pałąk i pok krótkiej chwili ryba się spięła. Takie wypady, jak ten wczorajszy mógłbym atakować co dziennie. W najbliższy poniedziałek atakuję zaporówkę z chlebem tostowym i konopią, a później przeniosę się chyba na przy Wiślane doły za grubą płocią i szczupłymi
  23. 6 points
    Jest i drugi. Czyli 2:2
  24. 6 points
    Bravo Bartek. Jak zawsze efekty i foty zacne. Mój stary przyjaciel, życióweczkę dziś pyknął. Fajna fotka, łowca przeszczęśliwy, więc wstawiam.
  25. 6 points
    Dziś dla odmiany poszedłem na grzyby. Nie chodziłem długo i daleko, a las obdarzył pięknymi grzybami. Będzie w domu pachnieć. I pojawiły się opieńki.
  26. 6 points
    Wczoraj odebrałem w sklepie stacjonarnym uklejówkę Robinson TX4 dł 4m. Fajny "ołóweczek", cieniutki, leciutki, szybki, zajebiaszczy Dziś zrobię kilka zestawów, nawiązałem 20 przyponów typowo uklejowych na hakach Colmic Nuclear nr 18 i w poniedziałek przed pracą atakuję drobnicę, póki jeszcze da się coś połowić, późniejszą jesienią przejdę na feeder klasyczny. Uklejówka tak mi się podoba, że kupię sobie jeszcze kilka w innych długościach, jednak ten zakup chyba zrealizuję w przyszłym sezonie. Spławik mi się ponownie bardzo podoba, uklejówka kosztowała mnie 210 PLN plus łącznik Stonfo
  27. 6 points
    Będę znowu marynował sobie życie
  28. 6 points
    Arek znam się na żartach, na prawdę trzeba wiele żeby mnie obrazić. A co do wędkowania, to już rąk myć na koniec nie muszę, marna ale ryba, łapy śmierdzą.
  29. 6 points
    Jeszcze raz powiem zazdroszczę Wam tych pier*****ch brzan!! Byłem na komercji z rodziną ogółem chlew i patola disco polo darcie Mordy, nieupilnowane bachory i brak szacunku dla złowionych ryb. Widziałem jak na drugim brzegu 7 kulowy Karp wypada z reklamówki z wysokości 1m na glebę. Szkoda gadać byłem w środku dnia coś tam złowiłem chyba I tak najlepiej z całego akwenu, ale nie podobało mi się! Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  30. 6 points
    Co jest z tymi brzanami to jest ten czas czy coś? Cholera ryba jest moim wedkarskim marzeniem. Poniżej spontan z rodzinką na naszej "komercji" Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  31. 6 points
    Pozdrowienia dla ekipy z nad Oderki
  32. 6 points
    Wstałem o 06.00, na rower i do lasu. Grzybów niby sporo, ale w większości duże i strasznie robaczywe. Masę prawdziwków wywaliłem. Jak nie popada na dniach to u mnie już będzie po grzybach. Wyjeżdżając z lasu trafiłem na stado kań, uwielbiam je a jeszcze w tym roku nie jadłem, będzie dzisiaj fajna kolacja.
  33. 6 points
    I Ja powędkowałem w Odrze, ale w innym rejonie niż Radek. Wyjazd był typowo pod Klenia, tylko że nikt nie powiadomił, Klenia. Wieszały się jedynie Kleniki niedorostki i Brzanka wyścigówka. Ok. 9 tej rano ruszył się Leszcz. W sumie złowiłem 8 szt i Jazia 45cm. Jak zwykle bez datowania. Przynętą nr 1 w końcu był groch.
  34. 6 points
    A mnie się udało ostatni tydzień sierpnia spędzić w poszukiwaniu pstrągów coś tam znalazłam, ale kaban czeka na kolejny sezon A teraz trzeba poczekać parę miesięcy...
  35. 6 points
  36. 6 points
    Dzisiejszy dzień można uznać za udany. Udało mi się trochę połowić. Królowały karasie i małe karpiki, które pochodzą z naturalnego tarła sprzed dwóch lat. Takie fajne czarnuszki. Wpadło też kilka jesiotrów, linków, a nawet leszcz. Kolejny raz miałem sporo widzów za plecami, bo dzisiaj mało kto łowił, a na pewno nie tyle co ja. Dzisiaj najlepszą metodą była tzw. bombka pod nogami i ciągłe nęcenie. Przez cały czas miałem również towarzystwo stada pszczół. Przyleciały na słodką kukurydzę. Za tydzień pierwsze zawody w tym sezonie na Pzw . Dodatkowo to nocne zawody i czas wrócić do klasyka po ponad pół rocznej przerwie.
  37. 6 points
    Blamaż z przed roku odrobiłem. Nie zawsze się wygrywa, do pierwszego miejsca zabrakło mi 300g, czyli jedenego leszczyka. Nagrody jak zwykle takie sobie, no ale nie ma co grymasić, bo chłopaki i tak się starają by coś pozyskać od lokalnych sklepikarzy. Bat będzie przerobiony na sztycę do podbieraka, bo do tego powinien się nadać, a kupiłem jakiś czas temu końcówki z gwintem, więc tylko dobrać odpowiednią i będzie gites majonez
  38. 6 points
    Tylko świnia, lub krowa (nie pamiętam dokładnie tego przysłowia) nie ma swojego zdania, tak więc wszystkich, z którymi miałem okazję pogawożyć za swe zdanie szanuję, mimo, iż nie muszę się z nim zgadzać. Na forum wędkarskim od tego momentu rozmawiam tylko na tematy wędkarskie, lub o "dupach", czy też piłce nożnej. Nie będę opuszczał forum, jak tam gdzieś napisałem, bo za dużo mam tu prawdziwych kumpli proszę tylko o usunięcie moich wpisów, wiadomo których. Dobra, koniec pitolenia, spadam na zawody z pracy, nie mogę się spóźnić, bo mi tylko zatoczka zostanie, trzymać kciuki
  39. 6 points
    Michał @Splot popracował, więc i mi przyjdzie też kilka słów napisać. Upalny sierpień minął i nadeszło załamanie pogody. Myślę, że po tych zawirowaniach ryba ruszy na ostry żer, wszak wrzesień powinien być czasem wędkarskiej obfitości. Komu nie były straszne upały, ten nad wodę ruszył. Na Grębów znów wybrała się silna ekipa w tradycyjnym już składzie. Ostro popunktowali, chwaląc sobie ten wyjazd, a zwłaszcza Paweł - @PawelL. I nic w tym dziwnego, skoro poprawił swoje osiągnięcia w przypadku karpia (łowiąc 76cm egzemplarz), jesiotra (109cm) oraz karasia srebrzystego - 48cm. Karasie meldowały się na zestawach dość często i w przyjemnych gabarytach, zatem także Daniel - @elvis dorzucił kolejny centymetr do tegorocznego rekordu. Z "japońcem" o długości 47 cm melduje się tuż za plecami Pawła. Paweł zawitał także nad Wisłę, gdzie w czasie jednej z wypraw zaliczył ładnego klenia - 45 cm. Takim to sposobem umiejscawia się na 2 pozycji kleniowego zestawienia, spychając mnie na miejsce trzecie, natomiast Arka @ArekH wypychając z podium. Kolejna z wypraw nad rzekę obdarowuje go życiówką leszcza - jego nowe PB 57cm i 2,8 kg. Konkret łopata. Na koniec wspomnę o rodzynku, prawdziwej "perełce". Nasz Michał - @Splot "powojował" na Odrze i pochwalił się nam na forum królową rzeki - "wąsatą damą". Brzana o długości 73 cm to podziwu godne trofeum i powód do nieskrywanej mojej zazdrości Zaktualizowane tabele poniżej : Życzę "połamania kija" i jeszcze wielu życiówek i rekordów.
  40. 6 points
    Dzieciaki pod blokiem mają to i synuś musi mieć miecz 😄
  41. 6 points
    Pogoda w kratkę ale pierwszy wypad od czerwca z klasykiem na Odrę. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  42. 6 points
    Siadłem sobie ze spławikiem w miejscu, którego nie znam, jest mało uczęszczane, jednak bardzo urokliwe. Za tydzień mam zawody z pracy, więc trzeba trochę spławik potestować, szkoda tylko, że leje. Odpoczywam dziś do 10:30, później coś podłubię w warsztacie, mam nadzieję, że coś złowię, na okazy jednak nie liczę
  43. 6 points
    Moja Mania, od dłuższego czasu zbierała takie zrzynki boczku surowego. 2 dni temu je doprawiła, ubiła w szynkowarze i uwarzyła. Kurde.... dobre i bez konserwantów.
  44. 5 points
    Jedzie człowiek obłowić szczupakową metę, a tu taka niespodzianka. Walnął na longa nr 2 aż miło. Trzy kotwice w pysku. Piękny, złoty odpasiony już na jesień. A na feeder jakoś mnie omijają. 😄 Pozdrawiam Bartek
  45. 5 points
    Posiedziałem do 20.00, złowiłem jeszcze jedną rybę, klenia ponad 30 cm. Ryby ogólnie dzisiaj nie żerowały, spławiały się ładne leszcze, nawet brzana zafurkotała wyskakując nad wodę. Może w nocy się coś ruszy. Jak się zwijałem po ciemku już, to ludzie dopiero jechali, same miejscowe rejestrację, szkoda że do rana nie mogłem zostać, miejscówka ładnie zanęcona, może coś by człowiek połowił. No ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma i tak ponad 10.00 godzin nad rzeką posiedziałem, odpocząłem, kawusi i piwerka się napiłem, kiełbachę swojską z ognicha wszamałem, a pogoda iście sierpniowa. Dostałem dziś od kolegi zaproszenie nad Pasłękę w okolicach Braniewa w ostatni weekend września, daleko ale podobno rzeką piękna i rybna, już molestuję żonkę żeby brała piątek wolny, może się uda zaliczyć kolejną polską rzekę.
  46. 5 points
    Odra i kolejne podejście. Niestety nie tak udane. Woda poszła do góry, a ilość spływającego zielska ( na i pod powierzchnią) znacznie utrudnia i obrzydza łowienie. Trudno choć w minimalnym stopniu łowić punktowo gdy zestaw co chwila jest przesuwany z miejsca nęcenia. Silne prądy wsteczne w klatce pokrzyżowały mi szyki. Mądry Polak po szkodzie. Gdybym wybrał inne miejsce, lub łowił z główki mogłoby być lepiej. Kilkanaście krąpi, 2 leszcze, 2 nieduże jazie i mały klenik. Jedna ryba spięta, druga zaparkowała w zalanych trzcinach i nie udało się jej wydobyć.
  47. 5 points
    Startuję kwadrans wcześniej niż ostatnio i w planach mam wędkowanie do 11:00, może nawet 11:30, bo do pracy mam dziś na 14:00. Przy gruntowaniu spławika, gdy ściągnąłem gruntomierz i chciałem na sucho zestaw postawić do zanęcenia, zdziwiłem się bardzo, jak spławik zaczął mi odjeżdżać i wyjąłem około 20cm leszczyka podpiętego na pustym haku za tylną płetwę, do dobry znak, bo ryba stoi w łowisku
  48. 5 points
    Klenik na woblera Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  49. 5 points
    Wrzucam podsumowanie sierpnia, został jeszcze dzisiejszy dzień i w razie kolejnych zgłoszeń zrobię aktualizację. @elvis gratuluję przekroczenia 2 tysięcy punktów . Jesień za pasem i może wskoczy więcej drapieżników. Miłego uganiania się za rybą i wytrwałości. Przypominam wszystkim uczestnikom aby wrzucali zgłoszenia w dniu połowu i ich w kolejnych dniach nie edytowali. Pamiętajcie również o datach na zdjęciach ( @elvis masz niezaliczone dwie ryby z Grębowa - chyba za 10pkt.).
  50. 5 points
    Wreszcie doczekałem się pożądnej ryby. Wczorajszy dzień i nocka bez brania... Temu gagatkowi zbrakło 3 cm do magicznej 60, oraz 200 gram do 3 kilo... I tak nowe PB cieszy 57 cm i 2.8 kg. Wysłane z mojego M6T przy użyciu Tapatalka
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value