Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Search the Community

Showing results for tags 'spinning'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • OGÓLNE
    • Witamy
    • FUNDACJA - ŁOWISKA - PORTAL "dla Ryb"
    • Wędkarstwo dla osób niepełnosprawnych
    • Wyniki nad wodą
    • Nowości na rynku wędkarskim
    • Pozostałe tematy związane z wędkarstewem
    • Zawody wędkarskie
    • Zanęty wędkarskie
    • Przynęty wędkarskie
    • Konkursy
  • NAUKA
    • Ochrona środowiska
    • Ichtiologia
    • Prawo
    • Akwarystyka
  • METODY I TECHNIKI WĘDKARSKIE
    • Wędkarstwo gruntowe
    • Wędkarstwo spławikowe
    • Wędkarstwo spinningowe
    • Wędkarstwo morskie
    • Wędkarstwo podlodowe
  • SPRZĘT WĘDKARSKI
    • Akcesoria wędkarskie
    • Kołowrotki
    • Wędki
    • Łodzie wędkarskie
    • Odzież
    • Nasze zakupy wędkarskie
    • Handmade
  • KULTURA
  • ŁOWISKA
    • RZGW - jeziora - rzeki - zbiorniki
    • Komercyjne
    • Zagraniczne
  • GIEŁDA
    • Kupię
    • Sprzedam
    • Zamienię
    • Oddam
  • WOLNA STREFA
    • Kultura regionalna
    • Humor
    • Media
    • Hade Park
  • SPRAWY TECHNICZNE
    • Wyniki nad wodą
    • Archiwum
    • Uwagi dotyczące forum

Calendars

  • Community Calendar

Categories

  • Informations

Categories

  • Foundation

Categories

  • Łowiska

Blogs

  • Darek
  • Piotr Traczuk
  • BLOG DANIELA
  • RubiksFishing
  • Feeder transporter
  • Artur Kraśnicki blog
  • Spearfishing-Łowiectwo Podwodne
  • zWędkąPrzezNysę
  • Czesław Czech blok wędkarski
  • Sagittaria sagittafolia
  • Wędkarstwo u Zbyszka
  • Podwodna Polska
  • Feeder & Waggler
  • ABC Wędkarstwa z Kubikiem
  • Mój blog podróżniczy
  • Splot- zawodnicze początki

Marker Groups

  • Wody fundacji "dla Ryb"
  • Jeziora
  • Rzeki
  • Łowiska komercyjne
  • Zbiorniki zaporowe i pozostałe inne niesklasyfikowane
  • Wody i łowiska międzynarodowe
  • Interesting places
  • Polecane sklepy wędkarskie i myśliwskie
  • Oficjalni sponsorzy FUNDACJI "dla Ryb"

Found 36 results

  1. Zimowa majówka - himeryczne brania

    Coraz częściej zamiast wiosny 1 maja mamy zimę, no może nie tak dosłownie, bo wszędzie zielono, głośno od dzikich zwierzaków z piejącym ptactwem. No i te ryby... Szczupaki i okonie wytarte, płotka jakby na tarle, a brania chimeryczne, niezdecydowane, ryby jakby mniej aktywne niż na początku kwietnia, gdzie przez chwilę powiało w dni ciepłą wiosną. Natura nigdy nie przestaje mnie zadziwiać i nie chodzi tutaj o wynik wędkarski, choć jak na kiju coś siądzie to i adrenalina dodatkowa podczas holu jest. Od ponad tygodnia obserwujemy łowisko NO KILL w Nienawiszczu, wszystkie założenia są jakby inne niż te zakładane. Drapieżnik był agresywny od 10 kwietnia, w maju bardzo dobrze już tylko pobierał okoń, a mamuśki Pikowe jakby się pochowały, choć wystarczyło aby się zachmurzyło na dłużej to zaczęły atakować. Fenomenem tej wiosny jest amur jak na razie, nie szczupak, jesiotr, karp jakby leniwy, karaś himeryczny, a lin ospały. Padło ich ponad 10 sztuk w tym jakby niektóre nie były nigdy na haku. Amury upodobały sobie noc, kukurydzę gotowaną i Pellet Method Mania Young & Sweet Corn o niesamowitym jej aromacie. Prawdopodobnie też dzięki Depper Pro Plus odszukaliśmy ich miejsca żerowania, pokazało się kilka dziur, zagłębień i tam podchodziły amury. Echosonda jest wykorzystywana przez nas w dwojaki sposób, dzięki wędce przy feeder gdzie głównie skupiamy się na Szczupaki 1 maja odłowione i wypuszczone dzięki naszej niezawodnej łódce, tylko strasznie ciężkiej, przez chwilę nawet Ursus nie dawał rady. No i brania, a jakże, głównie na małe przynęty niczym pod okonia, to już nie jest przypadek. Bo od lat mamy obcinki końcówek różnorakich dużych gum. Ryba jeszcze się nie ruszyła, choć powinna, a winna temu jest pogoda czy coś innego?
  2. Porażki uczą, a w szczególności gdy polujesz na ulubioną rybę jaką jest sandacz. Szybka analiza, co należy wymienić i poszukiwania. Dziesiątki godzin na forach, fejsach i innych youtubach w poszukiwaniu ideału, zagwozdka typu, wydać za sprzęt ponad 3000zł, czy odpuścić, odnaleźć tańsze rozwiązanie. Jak już po wstępie widać, to chodzi o kołowrotek pod ZANDER-ka, mały zgrabny, funkcjonalny. Ktoś kiedyś trafnie określi, że wybór pomiędzy Shimano STELLA, a Daiwa EXIST to jak zadumać się przy wyborze pomiędzy Lamborghini, a Ferrari. Jedno i drugie znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. U mnie wybór padł na Daiwa Silver Creek, to takie zauroczenie od pierwszego wejrzenia. Cena około 900zł, kręcioł jak dla mnie z wyższej półki, problem z tym, że gdy już podjąłem decyzję na tak, to nie można go było dostać w Polsce. Dodatkowo jest to kołowrotek poza katalogowy, to gdzie go odszukać? Jednak po co są znajomości, okazało się, że dwa modele były dostępne w Toruniu w sklepie wędkarski ELWALD https://bigriver.pl/ swoją droga bardzo fajna obsługa, polecam. Kolega za telefonem przeczytał mi dane od modelu LT 2500 - C i LT 3000 - C i wybór mógł być tylko jeden. Biorę oba. Mniejszy na okonie i sandacze, a 3000 pod sandacza i szczupaka. Przeważnie łowię gumami z główkami jigowymi do 20g, więc jakby były idealne pod mnie. Daiwa Silver Creek jest dedykowana niby pod tereny górskie, rwące rzeki i żyjące w nich przede wszystkim dzikie pstrągi, ale u mnie i tak znajdą odpowiednie przeznaczenie pod moje ryby. Dla przykładu podaję dane modelu Daiwa Silver Creek LT 3000 - C (2500 jest o 5gram lżejszy i ma mniejszą szpulę, a reszta praktycznie to samo) Waga: 195g Przełożenie: 5.3:1 Nawój: 80cm Ilość łożysk kulkowych: 8; Siła hamulca: 10kg Pojemność szpuli: a) żyłka - 0,23mm - 150m; b) plecionka - 0,13mm - 200m; Praca na sucho, jest cicha, może nie jak Stella, ale równomierna, stonowana, z lekkim szumem, rączka składana i wykręcana bez luzu jak na wyższy model przystało. Plecionka 0,12mm nawinięta równomiernie. Na siłę można byłoby się może i do czegoś przyczepić, ale mądrzejszy będę po sezonie 2019, gdzie jeśli nic nie wyjdzie w praniu to mam zamiar je katować cały następny rok. Dodatkowo z nawiniętą plecionką szum kołowrotka jest jakby wyciszony, słychać tylko pletkę podczas skręcania. Dla mnie wybór doskonały, 3 razy mniej za sztukę jak za kręciołek „Ferrari” a i mam dwa , a podobna prac silnika jak u AUDI RS. AUTOR: Grendziu
  3. Pogoda dopisała, ryby dopisały, frekwencja dopisała, przygody dopisały? To czego chcieć więcej. Ano czasami przypadku, okazało się, że kadra spinningowa która zebrała się nad wodą, oprócz ryb drapieżnych dorwała się do: lina – 50cm – rekord łowiska poprawiony o 0,5cm; karasi i jesiotra. Jak On to zrobił? Gratulacje!!! O tym Panu już krążą legendy, na okoniówkę jak widać nie tylko wyciąga sumy, ale też jesiotry Agnieszka - jedyna kobieta, ale jak zawsze w formie i z rybami Zwycięzcy I Tury, a czy pozostaną liderami pod koniec roku? 13 maja 2018r rozegrane zostały pierwsze zawody w Nieniawiszczu na łowisku Fundacji dla Ryb. Była to pierwsza eliminacja do całego cyklu Spinning CUP DLA RYB. Łącznie odbędą się trzy tury, a dwa najlepsze wyniki z nich będą liczyć się do ogólnej kwalifikacji. W każdej turze można wystąpić niezależnie zarówno indywidualnie jak i drużynowo. Są to jednocześnie drużynowe jak i indywidualne mistrzostwa – drużyny gromadzą sumę wszystkich złowionych ryb – okoń i szczupak. Nagardzamy także indywidualnie za największą rybę z danej kategorii. Tym razem na starcie stanęło 19 zawodników. Część przyjechała już w sobotę, a pozostali zameldowali się wcześnie rano w niedzielę. Wojtek Jucha, który trenował jako jedyny dzień wcześniej - wygrał m.in drużynowo, niestety nie chciał zdradzić na co złowił ryby Jak widać, jedni się integrowali, a inni całą noc dobierali odpowiednią strategię pod zawody. Łowiliśmy łącznie 6h, zarówno z brzegu jak i jednostek pływających, wyniki były zadowalające jak na tak słoneczny dzień. Z opowieści ponoć jeszcze więcej ryb spadło, więc zobaczymy jak to będzie podczas kolejnej już sierpniowej eliminacji, na którą serdecznie zapraszamy w imieniu Fundnacji "dla Ryb". Szczególne podziękowania dla osób pomagających przy organizacji zawodów oraz dla sponsorów. TABELA oraz pozostałe fotografie: AUTOR: GRENDZIU
  4. SavageGear Custom UL 198cm. Cw 2-7gr. używam do metody spinningowej. Przeznaczona do małych przynęt, szczególnie podczas łowienia okoni. Wykonany jest z: • Przelotki Coil ControlSiN Shooting guide • Blank-maty węglowe Toray • Uchwyty kołowrotka Fuji Gold Label R/S • Rękojeść korkowa Split AAAA Cork • Pokrowiec Deluxe Długość: 1.98m Ciężar Wyrzutu: 2-7g Waga: 112g Ilość sekcji: 2 Długość transportowa: 1.02m Ilość przelotek 8 szt Kijek o charakterystyce FAST, faktycznie jest dość szybki w porównaniu do Parabelum (również od SG) którym miałem także okazje również pomachać. Dlaczego dość szybki? Ponieważ w porównaniu do kija w podobnych parametrach, Black Arrow Sportexa wypada wg mnie słabiej, jeśli chodzi o szybkość ustabilizowania się. Black Arrow to naprawdę super szpada, ale nie o nim tutaj mowa. Kijek zakupiłem pod kanałowe okonie, Taki szybki wypad po pracy z małżonką, urozmaici Nam monotonie tygodnia. Sam blank, z tego co się dowiedziałem, jest wykorzystywany do wszystkich wędek serii Custom. Wędka SAVAGE GEAR CUSTOM UL SPIN 6’6’’ 198CM - 2/7gr dostarczany jest w mięciutkim pokrowcu z ażurowego materiału, zaopatrzony w rzep do zamykania pokrowca. Kijek ma dzielony uchwyt korkowy o długości całkowitej 35 cm. Montaż kołowrotka w uchwycie Fuji Gold Label R/S,w odległości od dolnej części do stopki kołowrotka wynosi 27cm. Tak krótki uchwyt, ułatwia operowanie kijem podczas holu, jak i podczas wszelkich czynności. Średnica blanku miła dla oka . A wynosi odpowiednio: W najgrubszym miejscu zaraz za oplotem przy "gripie" 8,2 mm Części szczytowej w najgrubszym miejscu 6,45 mm Średnica samej szczytówki pod przelotką i oplotem to 1,4 mm Wędka jest wyposażona w 8 przelotek. Od największej 12-5,7-4-3-3-3-3-3mm. Do kijka podpiąłem Okume RTX 25. Kijek jest wyważony perfekcyjnie, idealnie jak dla mnie. Cały zestaw – wędka, kołowrotek wraz z plecionką, waży zaledwie 306gr. Co umożliwia bez jakiegokolwiek zmęczenia „ posiedzieć” nad wodę trochę dłużej, żeby nie powiedzieć dłuuuuugooo. Najważniejszy parametr chyba dla większości z nas ugięcie. Kijek jest – w tym miejscu zacytuję autora recenzji tego kijka ale jednak w wersji 221cm 3-10gr Cyt: "Na sucho wydawać by się nawet mogło, że jest to kij o typowo szczytowej akcji. Zaraz po rozpakowaniu przesyłki, jak tylko machnąłem wędką przyszła mi refleksja, ale ona sztywna – na szczęście, na wodzie w boju, wrażenie się zmienia i wędka delikatnieje." Ugięcie kijka pod ciężarem 335gr A więc tak pokrótce i na sucho - kijek rewelacja i mam nadzieję że zdania nie zmienię po przeprowadzeniu testów nad wodą. Jeśli czegoś nie dopisałem, a są jakieś pytania chętnie odpowiem w wątku: https://dlaryb.pl/forums/topic/1375-savagegear-ul-spinning-198cm-cw-2-7gr-opisrecenzja/ A tu link do testu SG Custom Ul 221cm. 3-10gr http://fishingandhunting.pl/savage-gear-custom-ul-spin/ AUTOR ZDJĘĆ oraz TEKSTU: MrProper
  5. Wędkarski ROK 2017 SEMIEGO

    Sezon już zakończyłem, więc nic na bieżąco w tym roku pewnie Wam nie napiszę, ale już niedługo zacznie się sezon 2018. Wróćmy do tego dla mnie nieszczególnie udanego sezonu 2017 i nie mówię tu o rybach, bo te akurat to zawsze jakieś tam łowię, ale o czas na łowienie, którego mi dramatycznie brakuje z roku na rok coraz bardziej. Ogólnie to na rybach byłem kilkanaście razy, karta pokazuje 14 wpisów, ale kilka razy byłem na starorzeczach Bugu, nie będących wodami PZW więc wpisów nie robiłem. Ogólnie Bug w tym roku nie był łaskawy, miejscówka regularnie nęcona nie przynosiła tylu ryb co w latach poprzednich, pomimo tego, że ryby było widać. Moim oczom pojawiały się co róż spławiające się w pobliżu piękne ryby, zarówno grube leszcze jak i piękne rzeczne karpie. Leszczy kilka złowiłem i muszę przyznać że wszystkie przyzwoite 50+. Karpia mi nie dane było wyjąc, chociaż też miałem kilka ładnych brań, ale żadnego nie wyjąłem. Oprócz rzeki, kilka wypadów zrobiłem z myślą o złotym karasiu i o linie. Linów złowiłem sporo, jednak wszystko malutkie, takie do 25-30 cm. Karasi natomiast co nieco złowiłem, jak co roku poświęcam im trochę swojego wędkarskiego czasu, szukam po małych nadbużańskich jeziorkach śródlądowych na które nikt nie zagląda, oraz po starorzeczach, w których też udaje mi się je skutecznie łowić. W tym sezonie było podobnie, wytypowałem sobie dwa łowiska po wieczornych obserwacjach. Na jednym z nich udało mi się dorwać to tych naszych rodzimych naturalnych złotych rybek. Natomiast drugie wytypowane łowisko dało mi kilkanaście pięknych japońców, każdy w granicach 0,7-0,8kg. Ogólnie zaniedbałem trochę w tym sezonie drapieżniki, ze spinem tylko kilka razy połaziłem, czasami trafiła się jakaś zasiadka z żywczykiem na sandacza. Efekty w związku z powyższym były mizerne, jakiś tam szczupaczek i sandaczyk mimo wszystko się trafił, oraz kilka okoni. Pocieszałem się jeszcze w sierpniu jak mi się urlop kończy, że jesienią nadrobię zaległości z drapieżnikami i spinningiem, a tu lipa, od września zero czasu na łowienie, dosłownie zaliczyłem 3 krótkie wypady, w tym jeden bezowocny tydzień temu. . Nie poddaję się, wiem że kolejny sezon też nie będzie pod względem czasu lepszy. Mam zamiar wykupić okręg mazowiecki, którego w tym roku nie miałem zakupionego i częściej jeździć nawet na krótkie kilkugodzinne wypady, bo przecież Wisłę mam pod nosem i z tego dobrodziejstwa mam zamiar korzystać, mimo wszystko wolałbym więcej czasu spędzać nad moim kochanym Bugiem. AUTOR: SEMI
  6. Po serii zawodów „Feeder Cup” organizowanych przez Fundację "dla Ryb" prowadzonych na łowisku w Ługach Wałeckich, dość spontanicznie pojawił się pomysł, by na zakończenie 2017 roku przeprowadzić zawody spinningowe na łowisku głównym Fundacji "dla Ryb" w Nienawiszczu, naszej nowej wodzie, którą użytkujemy od 1 kwietnia tego roku. Nasze wody to kompleks czterech stawów, w tym stawu „głównego” o powierzchni 11ha, przepięknie położonego w otulinie lasów i pól. Ze względu na to, że dopiero od kilku miesięcy zarządzamy wodami, sami nie byliśmy do końca pewni ile drapieżników pływa w naszej wodzie. Łowisko główne, na którym obowiązuję zasada NO KILL, było bardzo popularne w ciągu tego sezonu, ale dotychczas dominującą techniką połowu, był feeder. Sporadycznie my czy też inni wędkarze łowili także na spinning. Dość często przy połowie na drgającą szczytówkę trafiały się szczupaki, a szczególnie atrakcyjną przynętą były tzw. „dumble”. Pomimo planów i naszego zapału (a trochę też ze względu na dużą odległość pomiędzy łowiskiem a naszym ichtiologiem) nie udało się w tym roku dokonać badań ichtiofauny i przeprowadzić tzw. odłowów kontrolnych, podczas których planowaliśmy sprawdzenie populacji drapieżnika w stawach. Stąd, gdy pojawił się pomysł by zorganizować zawody spinningowe, połączyliśmy wspólną rywalizację z próbą oceny, co w naszej wodzie pływa. By pogodzić rywalizację z naszym regulaminem połowu, zawody obywały się w oparciu o zasadę „żywej ryby”, dzięki czemu wędkarze łowili, my zbieraliśmy dane a ryby wróciły do wody by rosnąć. Treningi tuż przed zawodami były bardzo owocne i pozwoliły na optymistyczne nastroje wobec nadchodzącego dnia rywalizacji. W trakcie dotychczasowych połowów trafiały się duże ryby (pierwsza metrówka), a także kilka szczupaków o długości powyżej 80 cm. Natomiast jakby najczęściej łowiono ryby „60tki” albo po kilka sztuk szczupaków powyżej 50 cm. Dzień przed zawodami, gdy w deszczu przygotowaliśmy się do wspólnej rywalizacji, na zakończenie prac kolega Kubik wziął do testów nowy kij SHIMANO TROUT AREA i wyciągnął rekordowego okonia, o długości ponad 40 cm. Co prawda, my podczas wiosennych zarybień sami wpuściliśmy (ze sprawdzonego gospodarstwa rybackiego) około 40 dużych ponad 30 cm okoni, ale czy to była ryba z naszego zarybienia, czy też już dawny mieszkaniec naszej wody to już niech pozostanie tajemnicą tej wody, która cały rok pozytywnie nas zaskakiwała. Zawody towarzyskie, które się odbyły w niedzielę 26.11.2017r miały dać nam odpowiedź ile szczupaka i okonia pływa w tej wodzie. Dzięki opłatom wpisowym mogliśmy przygotować zaplecze organizacyjno-socjalne podczas trwania zawodów, a pozostałe pieniądze przeznaczyć na cele statutowe Fundacji „ dla Ryb” oraz zarybienia łowiska w Nienawiszczu. Do prowadzonej akcji promocyjnej bardzo szybko przystąpiła marka SHIMANO FISHING, dzięki której przekazaliśmy zawodnikom nagrody. Błyskawicznie, bo już po 2-3 dniach od ogłoszenia pomysłu lista zawodników została zamknięta. Wprowadziliśmy ograniczenie względem liczby łowiących wędkarzy, a wynikało to ze względu na wielkość łowiska. Do startu w zawodach przystąpił komplet zgłoszonych 38 zawodników. Szybko i sprawnie zebrała się ekipa spinningowa WKS SPIN-ICE z Szamotuł, osoby, które podczas rywalizacji wspierają nowoczesne etyczne wędkarstwo. Jak się okazało w trakcie zawodów, nikt ze zgromadzonych nie rzucał sobie ani sąsiadom po głowie, a miejsca dla każdego łowiącego nie brakowało. Ja osobiście, na podstawie "pogodynki" żerowanie ryb przewidziałem dość czarno, ponieważ nastąpił duży wzrost ciśnienia atmosferycznego. No i faktycznie ryby były bardzo leniwe, choć jak widać po tabeli, nie było drużyny, która to by nie miała kontaktu z rybami i ten fakt bardzo mocno nas cieszy. W połowach przeważały szczupaki, choć i okoni złowiono wiele. To co jest budujące, to że fakt, że złowiono naprawdę dużo ryb, dzięki czemu rywalizacja była wyrównana i o zwycięstwie decydowały umiejętności i szczęście, a nie przypadkowa ryba. Ale o tym postaramy się jeszcze przygotować odrębny artykuł. Startującym w naszych zawodach wędkarzom, oprócz skromnego poczęstunku oraz upominków, daliśmy do wypełnienia rejestry połowu ryb, które to docelowo będą służyć nam do przyszłych badań ichtiofauny i pomogą w analizach tego, co można zrobić w przyszłości lepiej, tak, aby równowaga w wodzie została zachowana. Jako Fundacja "dla Ryb" dziękujemy wszystkim zawodnikom za zachowanie FAIR PLAY i mamy nadzieję do zobaczenia w przyszłym roku, czy to w obecnej czy nowej formule Mistrzostw Spinningowych w Nienawiszczu. AUTOR: GRENDZIU Fotografie dzięki uprzejmości zawodników.
  7. Nadchodzi majowy zawrót głowy

    Już za kilka dni rzesze spinnigistów ruszą na poszukiwania metrowych okazów na wszelkich polskich jeziorach, rzekach, zalewach itd. Jestem jednym z tych zapaleńców, który czeka na otwarcie sezonu. Kij już gotowy, nowa plecionka nawinięta, przynęty w pudełku gotowe do akcji. O kogo chodzi? Kto tak rozbudza entuzjazm łowiących? To SZCZUPAK (z łaciny Esox lucius), drapieżny bywalec większości wód słodkowodnych, rozpalający swoim wyglądem wyobraźnię wielu spinnigistów, którzy za największymi okazami potrafią wyruszać do krajów skandynawskich, by móc poczuć ponad metrowe okazy na kiju. Jego opływowe, bocznie spłaszczone ciało z paszczą pełną ostrych zębów zagiętych do środka, budzi zainteresowanie niejednego amatora spinningowego połowu. Ja również jako fan połowu tej ryby już od kilku tygodni kompletuję akcesoria, które będą przydatne do tego, by przechytrzyć jakiś duży okaz. W przeciwieństwie do poprzednich sezonów, ten zacznę okrojoną ilością przynęt. Z perspektywy czasu, jak i doświadczenia nabytego nad wodą nie kupowałem od razu kilku pudełek przynęt. W tym roku stawiam na tradycyjne blachy wahadłowe w kształcie Alga i Gnom. Wahadłówki mam kupne ze sklepu, jak i kilka tzw. Hand Made wykonywanych przez Naszych rodzimych twórców w zaciszu swych pracowni. To samo tyczy się tzw. obrotówek, kilka modeli mam z półek sklepowych, jak i Hand Made. Do tego tzw. jerki i kilka sprawdzonych gum z serii Cannibal od duńskiego producenta Savage Gear. Cały zestaw uzupełniają dwa woblery od legendarnej już finlandzkiej Rapali. Myślę, że zestaw przeze mnie złożony pozwoli mi na przechytrzenie nie jednego Pike'a. Zestaw przynęt będzie wspomagany przez przypon wykonany z surflonu, który jest tak samo wytrzymały jak wolfram, ale w przeciwieństwie do niego, nie skręca się tak bardzo. Przypony również używam Hand Made, z uwagi na lepsze wykonanie i dawanie gwarancji niezawodności, poprzez ręcznie wykonywane agrafki z drutu dentystycznego. Zestaw uzupełnia plecionka 0,15 mm, która pozwoli na wyszarpnięcie zaczepionej przynęty z niejednego zaczepu. Kij jaki używam najczęściej to Savage Gear z serii Parabelum o długości 2,79 m i ciężarze wyrzutu 10 do 34 g. Pozwala to na swobodne użycie gum, jak i dość ciężkich wahadeł. W tym sezonie za cel obieram sobie lokalne dość płytkie jeziorka, będę szukał w nich miejsc zarośniętych, jak i posiadających naturalne podwodne przeszkody w postaci np. zwalonych drzew. Są to miejsca gdzie szczupaki lubią się chować i czekać na atak w przepływającą drobnicę. No więc, nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać do „godziny zero” i ruszyć w nowe poszukiwania swego rekordowego okazu. Mój cel na ten sezon to pobicie osobistego rekordu z zeszłej jesieni – 93 cm. Po cichu marzę o przekroczeniu magicznej granicy 100 cm, ale mam świadomość, że na Naszych wodach PZW, jest strasznie ciężko o takie okazy, choć nie jest to niemożliwe... AUTOR: Mav3rick
  8. Jeden telefon i szybka decyzja wystarczy, aby dobrze się zabawić od czasu do czasu nad wodą. W tygodniu otrzymałem zaproszenie na spinningowe zawody na łowisku specjalnym Carpshop Lakes w Żukowie. Jak to ja, na początku niechętnie, bo wolę luz niż się spinać, a i w planach była łódka. Po chwili przeszła myśl, dlaczego nie, przecież presji nie będzie wysokiej, zawody to też forma relaksu, a jak nic nie złowię to korona z głowy nie spadnie, w życiu już się i tak nałowiłem, a pokazywać nie muszę nic na siłę. Oddzwoniłem, powiedziałem, że przyjadę. Po chwili wpis na forum, że zapraszamy i od razu telefon się zagrzał. Ponieważ woda ma ograniczoną ilość miejsc, musiałem po chwili odmawiać, no bo ilu spinningistów można wpuścić na 6ha? Zasady nad wodą były bardzo proste, wygrywa najdłuższa ryba dnia. Czas start od 8-mej do 14-tej, zwycięzca może być tylko jeden. Wszyscy spotkaliśmy się o godzinie 7:30, każdy uśmiechnięty od ucha do ucha, co było już wtedy przesłaniem, że to będzie udany dzień. Rozlosowaliśmy stanowiska i się zaczęło. Kilkanaście osób zaczęło ze sobą rywalizować. Jedni próbowali łowić na grubo, inni co chwilę zmieniali taktykę. Po około 20 minutach na stanowisku nr 3 zameldował się pierwszy szczupak, co dawało mieć nadzieję, że większość z Nas nie wróci o kiju. Jednak tuż po deszczu w słońcu ryby za bardzo nie chciały żerować. Co niektórzy z nas puścili wodzę fantazji i zamiast łowić zaczęli się integrować, żartom nie było końca. Sam odpuściłem częściowo intensywne wędkowanie i na moim stanowisku zaczęliśmy wymieniać swoje wędkarskie doświadczenia. Do godziny 12-tej odpuściłem rywalizację, na ostatnie 2h jednak przeszedłem na drugi brzeg, szukając grubych mamusiek w trzcinach przy wyspie. Rzucałem, gumami, woblerami, wahadłówkami, głównie na ciężko, wszystkie przynęty powyżej 10cm. Zmieniłem co chwila swoja broń, niestety bez podbicia. 10 minut przed końcem spakowałem się i zacząłem wracać, jak się później okazało, to właśnie 10 minut przed 14-tą kolega Zbigniew Ratajewski złowił rybę dnia i wygrał zawody, poprawiając wynik zaledwie o 1cm. Ryba po szybkim ważeniu wróciła do wody. Nad wodą nikt się nie stresował, wszystkim zawodnikom, a w zasadzie kolegom przez cały czas dopisywały humory. Kto chciał to łowił na osobności, kto chciał to łowił bliżej w grupie, na takim luzie i w takim towarzystwie mogę łowić niemal co tydzień. Dzięki Panowie. Do następnego razu. Przywitał nas piękny poranek Po chwili padła pierwsza ryba Mój bałagan miał przynieść sporo ryb Gdy Panowie płoszyli mi ryby na stanowisku... ...ja udawałem że wyciągam potwory z łowiska Carpshop Lakes Rekord dnia 68cm Zwycięzca mógł być tylko jeden
  9. Witam , ktoś spinningował tam z brzegu? Macie jakieś porady gdzie się ustawić?
  10. Łowisko Szachty Poznań

    Hej planuje się wybrać na spinna na Szachty - osobiście kiedyś tam byłem na grunt i się powiedzmy podobało Później odpuściłem sobie to miejsce z wielu względów...... Ale czy na spinn ktoś tam był? Planuje z brzegu ...Ktoś coś ?
  11. Brda w centrum Bydgoszczy

    Piękna rzeka Brda w centrum miasta Bydgoszcz
  12. Sam już nie wiem co wybrać, czym lepszy stosujesz kręciołek, tym masz większe prawdopodobieństwo, że plecionka dłużej wytrzyma, nie popląta się, nie przetrze itd. itp. Rybkę i tam na spinna powinniśmy wyciągać na szybko, to nie zapawa z karpiszonami na feeder. Miałem swego czasu nanofil i też d... nie urwało. Co byście polecili? Szukam czegoś do trolinngu i wędki w przedziale 80g1-50g - wiadomo, waga super ciężka czyli metrowe szczupaki i sumy, oraz coś eksta na moje okonki - chcę rozwalić system, przypominam, że łowię dużo na przezroczystych wodach
  13. Ultra lekki spinning

    Szukam kija do 7g maks 10g, na paprochy do zabawa z okonkami. Wczoraj coś tam trzymałem w rękach i to w dobrej kaise za niespełna 170zł, ale już coś obczaiłem nowego? http://www.skleprybka.com/w/spinningi/wedka-daiwa-lrf-229cm-1-7g-dlrf762uls-au.html Co o tym sądzicie, może jakiś zamiennik?
  14. Któż w Was nie chciałby, aby wędkarstwo było jego sposobem na życie? Brzmi pięknie, prawda? Brzmi nierealnie? Otóż nie! Kilka miesięcy temu, dwójka przyjaciół wiodąca ustabilizowane życie zawodowe, postanowiła zdecydowanie je odmienić, założyć wspólny biznes, poprowadzić sklep wędkarski (stacjonarny i internetowy) ukierunkowany w dużej mierze na spinningistów, oraz stworzyć coś swojego, coś co w Ich głowach rodziło się przez ostatnie kilka miesięcy. W ten właśnie sposób powstała marka PM Fishing, stworzona przez Wojtka i Łukasza z wielkopolskich Szamotuł. PM Fishing (skrót od nazwisk Prange & Michalak) to seria przynęt spinningowych stworzona z myślą o wędkowaniu w naszych niekiedy mocno wyeksploatowanych łowiskach, ich cechą charakterystyczną jest silikon, z którego zostały wykonane, całkowicie wypornościowy co powoduje unoszenie się przynęty na wodzie. Szeroka gama zastosowań od klasycznego opadu po drop shota i metodę bocznego troka powoduje, że przynęty te przebojem wdzierają się na wydawałoby się nasycony już rynek wędkarski, czego dowodem jest coraz większa ilość łowisk, na których znajdują swoje zastosowanie. Popularne robale podczas testów Jak mówią sami pomysłodawcy, przynęty sprawdziły się już na wielu wodach w Polsce, a od niedawna z powodzeniem podbijają łowiska w Szwecji i Holandii. „…najbardziej opiniotwórczy dla nas w tym momencie są wędkarze startujący na zawodach na arenie krajowej i międzynarodowej, PM Fishing miało już swój debiut na zawodach eliminacyjnych do GPX Polski 2017 ( z powodzeniem ), niebawem zadebiutują na Teamowych Mistrzostwach Polski , GPX Polski, a jeszcze w tym miesiącu na największej imprezie w Europie, czyli World Predator Clasic w Holandii, bardzo nas cieszy, ale przede wszystkim zaskoczyło zaufanie jakim zostaliśmy obdarzeni przez osoby łowiące zawodowo, takie osoby w dużej mierze poszukują nowinek rynkowych i zdaje się, że w tym momencie mocno pasujemy do tej koncepcji…”, twierdzi Łukasz, jeden ze współautorów marki. Łukasz z okoniem 44 cm złowionym na PM"S Z kolei Wojtek dodaje, „…pomysły rodzą się w głowach, wzorujemy się na wędkarstwie azjatyckim, oraz europejskich producentach, mamy świadomość tego, że musimy dużo się uczyć i szlifować swoje umiejętności, wiemy o tym, że PM Fishing nie są tak idealnie skrojone jak produkty światowych potentatów, ale różnica jest taka, że tutaj każda przynęta jest przeglądana indywidualnie, nie jest i nigdy nie będzie tą z kolejnym tysięcznym numerem z maszyny na danej zmianie, nie o to nam chodzi…” Wojtek podczas testów wchodzącej na rynek serii PM"T" Niewątpliwa skuteczność przynęt zgodnie przez ich twórców upatrywana jest zarówno we wspomnianym już materiale z którego została wykonana, ale również w specjalnym dipie, który imituję rybi zapach, intensywny, ale łagodny dla powonienia. Specyfik ten powoduje również pewien ślad pozostawiany w wodzie podczas prowadzenia przynęty, czyli tzw trąconą wodę wokół wabika, całość zebrana razem, powoduję, że przynęta podczas łowienia zachowuje się na tyle nie szablonowo, że potrafi rozruszać najbardziej leniwe i podejrzliwe drapieżniki. Obecnie na rynek zostaje wprowadzonych pierwsze 5 modeli, w kilkunastu kolorach każdy, wszystko po to, aby mieć coś na każdą okazję, bo wiadomo jak to z drapieżnikami… "w poniedziałek biorą na białe, we wtorek reagują na fioletowe, w środy podgryzają zielone, a w czwartki nie biorą wcale...". Plany na przyszłość też są ambitne, najbliższe miesiące to praca, praca i jeszcze raz praca, przy czym w tym wypadku praca to również testy, a testy to wędkowanie, czyli życzmy sobie wszyscy takiego zabiegania, po Nowym Roku natomiast chłopaki z Szamotuł chcą zadebiutować na targach wędkarskich, bogatsi o nowe doświadczenia, uzbrojeni w kolejne wizje, chcą pokazać swój produkt szerokiej publiczności.
  15. Kiedyś zakładałem małego woblerka, wiosła i pakowałem. Szczerze, uwielbiałem taki relaks i przede wszystkim zębacze od czas do czasu się wieszały. Ale na tym moja edukacja się zakończyła. Czas na nowości. Inną moja przygodą w trolowaniu był połów belon, silniczek, odpowiednia prędkość i jazda. Kij doś krótki i sztywny, jak to na belony. Na początek, jaki długi powinien być kij do trolingu i jaka powinna być jego sztywność? Ile gram?
  16. Jedno jest pewne, są cholernie drogie, ale czy aż takie skuteczne? Zresztą dobry wobler zaczyna się z ceną powiedzmy +30zł, najgorsze jest to, że te ulubione tracimy i to czasem nie jeden czy dwa na jednym wypadzie. Sam w tamtym roku zerowałem chociażby moją ulubioną łamaną płotkę. Gdy chodziliśmy w czworo na spinna po jeziorze przez niemal cały dzień, to tylko ona dała jednego szczupaka. Ktoś coś poleci?
  17. Nareszcie nadszedł ten dzień. Pobudka o 8.00, spoglądam przez okno i jest we mnie radość, bo mam piękną pogodę. Czuję podekscytowanie, tyle czasu przecież już planowałem ten niedzielny wypad. Nareszcie w kalendarzu jest 1szy Maja, a to oznacza tylko jedno - początek sezonu szczupakowego. Jakoś szczególnie nie czuję się głodny, ale muszę coś zjeść, bo wiem, że wiele sił na dzisiaj potrzeba by przemierzać wzdłuż brzegu moją Nysę. Odpalam auto, Jeszcze szybkie spojrzenie czy mam wszystko, czy nie zapomniałem wczoraj wieczorem czegoś spakować. Wszystko jest, ruszam... Kierunek Nysa w okolicy tamy na Buczu, nie jest to przypadkowy wybór. Jest to dla mnie miejsce, do którego mam sentyment ze względu, że właśnie tam złowiłem swojego pierwszego zębatego na Nysie Łużyckiej. Wita mnie ładna, ciepła pogoda. Szybkie rozłożenie spinningu i zaczynam sezon 2016 na szczupaka, sezon który mam nadzieję będzie lepszy od poprzedniego. Dużo było czasu na analizowanie wcześniejszych niepowodzeń, planowanie co można poprawić by było więcej brań, mniej spinania się ryb. Mam do wyrównania zaszłości z zeszłego roku, szczególnie 3 grube mamuśki mi utkwiły w pamięci, które spinały mi się przy samym brzegu, które widziałem w pełnej okazałości. Te, które widziałem robiące pod wodą bączki, targające łbem i się wypinające, jakby chciały mi dać do zrozumienia, że jeszcze nie teraz chłopcze, do zobaczenia... Kilka rzutów i cisza, na wodzie nie widać żadnej zębatej aktywności, przesuwam się powoli w górę rzeki, po drodze napotykam wędkarza łowiącego na żywca. Ok 7ej rano jednego szczupłego wyciągnął i cisza, mówi, że dzisiaj woda jest niemalże niema. Przechodzę jeszcze ok 3km w górę rzeki i zero, nawet nie mam stuknięcia na żadną z moich przynęt. Zapada decyzja o kontynuacji mojej wyprawy w okolicach elektrowni w Sobolicach, więc szybki powrót do samochodu i gnam tam, gdzie sobie przed chwilą wymyśliłem. Spotykam kilku grunciarzy, którzy przysypiają nad wędkami, zero brań.... Ruszam więc dalej mając nadzieję, że chociaż tutaj coś wydłubię. Po jakiś 15 minutach marszu i rzucania jest uderzenie na Lunatica od Dragona, wyciągam pistoleta ok 25cm... Przez kolejną godzinę tracę na zatopionych drzewach dwie gumy i wracam zmęczony do samochodu, nie tak miał wyglądać ten początek sezonu, ale takie są uroki wędkarstwa. Przy samochodzie jeszcze tylko trafiła mi się mała sesja fotograficzna Jutro kolejny wypad, ale raczej na spławik i feeder, czuję w nogach dzisiaj wyprawę. Wynik słabiutki, ale pogoda robi swoje, wahania ciśnienia, temperatur robią swoje. Nie ma co, sezon jeszcze długi, jeszcze nie jedna ryba się uwiesi
  18. Nie mogłem za bardzo zdecydować się gdzie to wrzucić, chodzi mi dopiero o zakup i Waszą radę. Do 400-500zl chcę zakupić kijka 2.7m wyrzut najlepiej tak do 10g i jakiś młynek 1000/2000. Typowo chcę tego używać pod klenia i okonia. Byście doradzili coś? Do tej pory dość wierny jestem spinom od Shimano z serii Catana, ale bym chciał coś nowego spróbować.
  19. Regulamin zawodów

    Nadchodzi sezon, od dłuższego czasu znamy też terminy zawodów organizowanych przez PZW, jak i komercyjne i towarzyskie organizacje. Ja również dla zabawy chcę troszkę powspółzawodniczyć w tym roku. No OK, ale jak to się ma do regulaminu? Co można, a czego nie? Dokładne zasady w wędkarstwie spławikowym w PZW określa ten oto regulamin: http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/24/wiadomosci/71401/pliki/zasady_organizacji_sportu_wedkarskiego_w_pzw_od_1012013_r.pdf Tam jest wszystko jasne. Pytanie jednak odnosi sie zawodów w kołach. Wiele razy widziałem gdzieś na filmikach, czy zdjęciach, że nie zawsze wszystko jest tak restrykcyjnie przestrzegane. Np. tylko część zawodników ma dużą, zawodniczą, 4-metrową siatkę. Zastanawiam się więc jak to w rzeczywistości wygląda. Ma ktoś jakieś doświadczenia z zawodów?
  20. Podsumowanie targów w Poznaniu

    Dzięki targom RYBOMANIA/KNIEJE/BOATEX w jednym miejscu spotykają się niemal wszystkie branżowe firmy, wystawcy, hurtownie, producenci, sklepy. Jak możemy odczytać czy wysłuchać w stopach reklamowych targi w Poznaniu są jedne z największych jeśli nie największe aktualnie branżowo w Europie. Co prawda nie sposób jest obejrzeć wszystkie nowości w ciągu nawet całych trzech dni, ale jak ktoś wie po co przyjeżdża to na żywo może dotknąć niemal wszystko co wyczytał na forach, oglądał na filmach youtube, czy przeglądał w sklepach online. Elvis przy ogromnym akwarium podczas prezentacji firmy NASH Jedną z większych osobistości na targach był mistrz świata Phil Ringer, który na bazie współpracy ze sklepem Raj Wędkarski promował swoje produkty. Produkty RINGERS wyróżniała przede wszystkim dość wąska gama produktów, która jest na tyle uniwersalna, że sprawdza się niemal o każdej porze roku i na łowiskach którym on wraz z bratem łowi. Jako z tym będzie w Polsce? Z pewnością w przyszłości opiszemy jak sprawdzają się kulki, pellety i zanęt na naszych wodach. Od lewej na pierwszym planie: Grendziu, Phil Ringer, Elvis MCKarp zaskoczył ponownie, oprócz starszych znanych wszystkim zapachom w postaci dipów i koncentratów rozszerzył gamę pelletów do method feeder o grubości 3mm. Jeśli chodzi o pellet to widać progres, ciekawymi zapachami mogą się okazać m.in. Krill, Ochotka i Morwa z poprzednim rokiem i duży postęp, jak one będą sprawdzać się w wodzie - zobaczymy już niedługo. W dipach nowością jest m.in. Czosnek oraz Monster Crab o charakterystycznym niebieskim kolorze. Producent także polecał "killera" na łowiska Aniseed Roach z serii AROMAFISH. Ponoć niezawodny wybór na większość wód DAIWA po raz kolejny wystawiła niemal całą swoją serię wędzisk i kołowrotków. Jeśli chodzi o przestrzeń i logistykę w organizacji stoiska to duży plus, tylko tam można było swobodnie w sobotę i niedzielę przystaną, porozmawiać i w tym tłumie jakoś odetchnąć. Z wędzisk przyciągała nowa seria feeder Commercial Method Feeder i Super Feeder. Jakość i cena piorunujące. FOX MATRIX to przede wszystkim przemiła prezentacja produktów przez samych "zawodowców wędkarskich". Od ręki przede wszystkim nie chciała się odkleić seria wędzisk Matrix LEGEND, są niemal bliskie ideału. Ciekawą propozycją do metohd feeder jest seria sztywnych wędzisk Method Master Feeder Rod, które przy holu większych ryb wchodzą w akcję paraboliczną. Nowością także jest dość duży, a zarazem bardzo lekki jak na swoją wielkość kołowrotek SUPER FEEDER 5500 z bardzo dobrze dopasowanym, krótkim, szybkim przednim hamulcem. Szpule od 4000 z poprzedniego modelu także można dopasować do tego kręciołka. Powinien on się przede wszystkim bardzo dobrze sprawdzić przy rzutach na dalekie dystanse oraz w feederze rzecznym. Jeśli chodzi o łodzie dla spinningistów to jednym z lepszych produktów okazał się być model firmy Semper 440 XT - na tak zaprojektowanej łodzi niewiele naprawdę potrzeba nawet najbardziej wybrednym wędkarzom. Tutaj nie było wad Wersja dla bogatych Jeśli chodzi o szeroką ofertę produktów dedykowanych dla metody spinningowej, moją szczególną uwagę przykuły serie wędzisk Specialized oraz Kamisori spod znaku Mikado - wszystko wskazuje na to, że są to dobrze wykonane wędziska na komponentach Fuji w cenie dostępnej dla każdego wędkarza. Ciekawą gamę przynęt zaprezentowała firma Westin, Z-Man, Savage Gear oraz Dragon. Cuda WESTIN Na osobne wyróżnienie i oryginalny pomysł zasługuję promocja na targach koła PZW Wągrowiec, które poprzez szkółkę i swoje działania pomaga, uczy i promuję wędkarstwo wśród najmłodszych. Promowano i zbierano m.in. środki finansowe na dzień dziecka
  21. Uniwersalna wędka pod okonie

    Szukam okoniówki, delikatnej, finezyjnej i niedrogiej. Najlepiej do 8g. Bardzo czułą. Długość 230-270cm. RS męczy mnie jakimiś wynalazkami za 700zł, ale kurcze na okonki chyba idzie poszukać coś tańszego i fajnego??? Macie jakieś sprawdzone swoje szpady pod te nieznośne drapieżniki
  22. Sam osobiście używam przeważnie feederów trzy składowych, czasami denerwuję mnie na szybko składanie zestawu, a że lubię długie wędziska to przymkam na to oko. Gdy rozmawiam z karpiarzami to Oni odpowiadają: tylko dwu składowe... Z chęcią poznam Wasze zdanie, opinie na temat tego jakie wędki używacie i jakie polecacie?
  23. Rozpoczynam cykl wątków z nowościami wędkarskimi różnych firm - w końcu to jest to coś co "Misiaczki" lubią najbardziej. Myślę, że w miarę upływu czasu, lat wątki będziemy razem uzupełniać. Na tapetę idzie 3D Hybrid Pike firmy Savage Gear - sam jestem ciekaw przyłowu na to "cuś"
  24. Leży chyba u mnie z dwa sezony w pokrowcu, zdążyła pewnie się zakurzyć. Kiedyś to łowiła szczupaki - oddam w dobre ręce za 1/3 ceny plus przesyłka. W sklepie znalazłem ją za 300 zł - jak ktoś umie liczyć to ma kijek w dobrej cenie Tutaj macie Panowie jakby szczegóły co i jak: http://woblerek.com.pl/132-wedka-robinson-xenon-carp-.html Na forach ma różne opinie od pozytywnych do innych...

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value