Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Search the Community

Showing results for tags 'wodą'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • OGÓLNE
    • Witamy
    • FUNDACJA - ŁOWISKA - PORTAL "dla Ryb"
    • Wędkarstwo dla osób niepełnosprawnych
    • Wyniki nad wodą
    • Nowości na rynku wędkarskim
    • Pozostałe tematy związane z wędkarstewem
    • Zawody wędkarskie
    • Zanęty wędkarskie
    • Przynęty wędkarskie
    • Konkursy
  • NAUKA
    • Ochrona środowiska
    • Ichtiologia
    • Prawo
    • Akwarystyka
  • METODY I TECHNIKI WĘDKARSKIE
    • Wędkarstwo gruntowe
    • Wędkarstwo spławikowe
    • Wędkarstwo spinningowe
    • Wędkarstwo morskie
    • Wędkarstwo podlodowe
  • SPRZĘT WĘDKARSKI
    • Akcesoria wędkarskie
    • Kołowrotki
    • Wędki
    • Łodzie wędkarskie
    • Odzież
    • Nasze zakupy wędkarskie
    • Handmade
  • KULTURA
  • ŁOWISKA
    • RZGW - jeziora - rzeki - zbiorniki
    • Komercyjne
    • Zagraniczne
  • GIEŁDA
    • Kupię
    • Sprzedam
    • Zamienię
    • Oddam
  • WOLNA STREFA
    • Kultura regionalna
    • Humor
    • Media
    • Hade Park
  • SPRAWY TECHNICZNE
    • Wyniki nad wodą
    • Archiwum
    • Uwagi dotyczące forum

Calendars

  • Community Calendar

Categories

  • Informations

Categories

  • Foundation

Categories

  • Łowiska

Blogs

  • Darek
  • Piotr Traczuk
  • BLOG DANIELA
  • RubiksFishing
  • Feeder transporter
  • Artur Kraśnicki blog
  • Spearfishing-Łowiectwo Podwodne
  • zWędkąPrzezNysę
  • Czesław Czech blok wędkarski
  • Sagittaria sagittafolia
  • Wędkarstwo u Zbyszka
  • Podwodna Polska
  • Feeder & Waggler
  • ABC Wędkarstwa z Kubikiem
  • Mój blog podróżniczy
  • Splot- zawodnicze początki

Marker Groups

  • Wody fundacji "dla Ryb"
  • Jeziora
  • Rzeki
  • Łowiska komercyjne
  • Zbiorniki zaporowe i pozostałe inne niesklasyfikowane
  • Wody i łowiska międzynarodowe
  • Interesting places
  • Polecane sklepy wędkarskie i myśliwskie
  • Oficjalni sponsorzy FUNDACJI "dla Ryb"

Found 28 results

  1. https://elk.dlawas.info/wiadomosci/jezioro-eckie-powaznie-zagrozone-problem-poruszono-na-komisji/cid,11645,a No to połowione.
  2. Kiełbi w Łużycy żyło zatrzęsienie. Praktycznie na każdym, w miarę spowolnionym odcinku, można było spotkać stadko liczące po kilkadziesiąt sztuk, tych stojących przy dnie, pozornie bez ruchu żerujących rybek. Niektóre osobniki były naprawdę okazowe, zdarzały się i 15 centymetrowe srebrne torpedki. Smakowały wybornie, obtaczane w mące i smażone na masełku. Wtedy po raz pierwszy zetknęliśmy się z zasadą No Kill wypowiedzianą ustami Babci : " przecież takiemu maleństwu to szkoda życia odbierać ". Uspokoiła się trochę gdy wyjaśniliśmy jej, że to nie jest narybek tylko dorosłe okazy. Apetyt na kiełbiki wyraznie w nas osłabł, gdy Babcia odmówiła współpracy i przestała je sprawiać. Nie miała za bardzo czasu na oczyszczenie kilkudziesięciu drobnych rybek. Zemsta trzech urwisów była straszna - wpuszczono 4 sztuki do babcinej studni. Oj, skóra na pośladkach piekła po dziadkowym pasku, gdy sprawa wyszła na jaw. Zapamiętaliśmy Babcię Franciszkę jako osobę bardzo pracowitą, zawsze się krzątającą po obejściu. Jej niska, drobna postać była w ciągłym ruchu. Nigdy się nie skarżyła. Na głowie miała cały dom z obejściem, ogródek, świniaka w chlewiku. Np.: pół dnia spędzała na zrywaniu po okolicznych rowach " zielonego dla wieprzka ". Wszędzie panował wzorowy porządek, obejście było codziennie pod wieczór pozamiatane i wygrabione. I do tego wszystkiego, przez cały miesiąc, miała na głowie trójkę łobuziaków. Gotowała nam cudownie pachnące kluchy na parze, podawała je z sosem karmelowym, za którym wprost przepadaliśmy. Na śniadanie często bywała polewka- palce lizać, albo twarożek ze swojskiego sera wraz ze świeżo zerwanym z ogródka koperkiem. Jego niesamowity zapach towarzyszy mi we wspomnieniach do tej pory. Na podwieczorek zaś - racuchy drożdżowe z cukrem waniliowym i do tego kompot z porzeczek. Już jako dorośli, jeździliśmy specjalnie na nie do Babci. Na podwórzu rosła rozłożysta papierówka. Miała tylko tą wadę, że obdarzała nas jabłkami raz na dwa lata. Ale za to jakże cudownie, orzeźwiająco pachnącymi; pełnymi szklanego miodu, gdy dojrzały. Słodko kwaśny nektar spływał po umorusanych policzkach małych łakomczuchów. Pochłanialiśmy je kilogramami ! Przed domem w pięknie wypielonym ogródku, rosły kocie łapki. Te rosnące na cienkich, wysokich łodygach kwiatki były tak charakterystyczne, że do tej pory gdy je widzę u kogoś natychmiast nasuwa mi się na myśl tamto miejsce. Mieliśmy tam jednego serdecznego kolegę - Zdzicha. Zaraziliśmy go skutecznie wędkarstwem, ale... jak to na wsi bywa, dla niego wakacje to były obowiązki, a nie wczasy. Musiał codziennie paść pięć krów, pilnując by nie czyniły szkody w sąsiedzkich zagonach. Trwało to od rana do późnego popołudnia a trasa przemarszu na pastwisko wynosiła ok. 1 kilometr. Więc siłą rzeczy na łowienie ryb nie pozostawało mu za wiele czasu, za wyjątkiem dni świątecznych. Staraliśmy się być solidarni w jego cierpieniu i często towarzyszyliśmy mu. Ale pewnego upalnego dnia, około południa, krówska zaczęły niespokojnie spoglądać się spode łbów dookoła, popodnosiły ogony i pognały z pastwiska do domu. " Zagziły się " stwierdził Zdzich i wytłumaczył, że to przez atak gzów, boleśnie tnących bydło. Aktywność owadzich natrętów wzrastała wraz ze wzrostem temperatury. Po powrocie do domu nikt już nie wymagał od Zdzicha ponownego kursu na łąki. W ten sposób odkryto wspaniały sposób na skrócenie pobytu na pastwisku. Trzeba tylko było głośno bzyczeć w pobliżu nieszczęsnych zwierząt. Z ust czwórki łobuzów wydobywało się półdzwięczne " bzzzzzyyyyy", jakże podobne do dalekowschodniej mantry, słyszanej obecnie przy okazji seansów medytacyjnych. Zawsze, w końcu, skutkowało to " zagzeniem się " i ucieczką spanikowanych krów do obejścia. I dopóki zdarzało się to raz albo dwa razy w tygodniu, nie wzbudzało szczególnych podejrzeń. Po czym, wczesnym popołudniem, całą czwórką wytrawnych wędkarzy, udawano się na upragnione łowy. Ale gdy gzy zaczęły atakować codziennie - Zdzich " pękł " podczas przesłuchania ! Oj, znowu piekły pośladki, po dziadkowym pasku, oj piekły ! AUTOR: JUREK
  3. Piękna Glinianka w głębi lasu dopiero od 2,3 lat jest PZW a tak była dzika... Na łowisku występują piękne okazy Amura , karpia , Szczupaka , można złowić też węgorza , leszcza ,płoć ,wzdregę . Głębokość około 10 metrów ...
  4. Zawsze powtarzam, że kręci mnie przyroda, woda i ryby, a najlepsze co może nas spotkać to los, przypadek. Było to lato xyz lat temu, takie jak niemal wszystkie inne. A najlepszy zawsze jest jego okres, gdy rodziców w domku nad jeziorem odwiedzał wuja Stasiu. Po prostu mistrz w swoim rodzaju. Jak to zwykle bywało po zakrapianej nocy, panowie szukali oddechu i coś na kaca w Margoninie, a że za szybko nie chciało nam się wracać, to wymyślaliśmy sobie wyprawę po pobliskich lasach. Jechaliśmy autem mniej więcej wzdłuż rzeczki Margoninka. W lesie co nóż pojawiały nam się malownicze stawy, źrenice jak to u wędkarzy bywa zaczęły się coraz bardziej świecić. Po jakiś kilku kilometrach nieco w oddali przez las ukazał nam się zbiornik z wyspą. Podjechaliśmy na wydzielony dla wędkarzy parking i niedaleko miejsca gdzie zostawiliśmy auto, spotkaliśmy znajomego ojca. Zauroczeni przepiękną wodą w samym środku lasu, naszym pytaniom nie było końca. Gdy ów kolega pokazał w siatce liny, kopara mi opadła do kolan. Już wtedy wiedziałem, że muszę tam kiedyś moje kije zamoczyć. Kraina leszcza, lina i płoci Zalew Mielimąka powstał ze spiętrzenia rzeczki Margoninka, ma powierzchnię mniej więcej około 50ha. Pełni on funkcje przeciwpożarową, a o wodę dba PZW. Koło PZW wodę zarybia, a sieci nikt tam nie widział, no chyba, że kłusownicze, ale nie o tym chcę pisać. Całe rozlewisko powstało po terenie gdzie kiedyś był las, jest to niesamowicie wymagająca woda. W ciągu jednej doby czy to z brzegu czy z łodzi można bardzo mocno uszczuplić swoje pudełka, z haczykami, spławikami, koszyczkami, woblerami czy też blachami. Prawie wszędzie są zaczepy. Łowiąc z brzegu fajnie jest wiedzieć lub wyczuć gdzie był kiedyś główny nurt rzeki Margoninka, to tam gromadzą się głównie ryby takie jak leszcz, karp, okoń i mimo wszystko w ciepłe dni lin. Pływając natomiast łodzią za drapieżnikiem jest kilka bardzo fajnych miejsc, gdzie atakuję sandacz czy okoń. Szczupaki można niemal dorwać wszędzie. W najgłębszych miejscach zaczaić możemy się też na suma. Mimo, że zbiornik ma coś około 20 lat, to niestety z tym sumem ktoś w pewnym momencie przesadził. Wśród wędkujących panuję opinia, że nad wodą nie ma ryb, są teorie, iż to on zdewastował wodę i teraz jest problem z białorybem. Oczywiście nie do końca jest to prawda, bo leszczy, płoci i linów jest całkiem sporo.Jednakże jestem przeciwny aby w takich wodach pływał sum, ale też niezgodzę się, że ryb spokojnego żeru w tej wodzi nie ma. Raczej nie zdarzyło mi się abym łowiąc na feedera wrócił o kiju, a swego czasu biłem właśnie tam rekordy ryb jeśli chodzi o sezon. Przede wszystkim lubiłem łowić tam wczesną wiosną, czyli w okolicach kwietnia. Leszcz dominował, ale trafiał się też i lin i karp. Sam pamiętam jedno zdarzenie, po którym zimnym porankiem rozebrałem się z wierzchniej partii ubrań, aby wejść po 6kg karpia, który owinął mi się kilka razy wokoło trzcin. Było warto, strasznie silna ryba, a na wychodzony zestaw feederowy było jak się z nim bawić. Tutaj to też zacząłem widzieć jaką różnice w zanęcie daje robactwo. Przestałem łowić typowo "ciężko" w stylu - miks pęczak, pszenica, kukurydza, zanęta mielona. To tutaj poznałem na nowo moc feedera i koszyczka, którym zaraziłem się za dzieciaka na jeziorze w Stępuchowie. Z brzegu łowi się głównie ryby spokojnego żeru Ponieważ obserwowałem także osoby łowiące z łodzi, rozmawiałem z nimi dość często, postanowiłem na tej wodzi postawić swoje pierwsze kroki spinnngując na łodzi. Wcześniej wszelakimi pojazdami pływającymi łowiłem baiłoryb, a sporadyczne wypady ze spinnem, nie zaliczam do takich, raczej wtedy było totalne raczkowani za okoniami w jeziorze margonińskim. Taki połów na tej wodzie nie był rzadkością Najpierw był latem malutki ponton z miękkim dnem, po złowieniu pierwszego szczupaka, na łowienie z łodzi za drapieżnikami napaliłem się bardziej. Potem z kolegą Zbigniewem była Mielmąka z RIB-em na wiosłach, więcej był śmiechu niż łowienia, ale sandacze i szczupaki się wieszały. Później była łódka wiosłowa, która zakurzona leżała kilka lat w garażu, były to czasy gdy bez ryby się nie wracało, ale też początki, gdzie ryby wypuszczaliśmy. Od kilku lat tam nie byłem, znalazłem świetną wodę obok siebie, sam lubię odkrywać nowe miejsca, ale tęsknie za nią bardzo i pewnie przez nią wrócę do PZW i od czasu do czasu poszukam sandacza. Mam nadzieję, że przez lata jego populacja się powiększyła naturalnie lub został odpowiednio zarybiony. MIELIMĄKO wracam w 2017r AUTOR: GRENDZIU
  5. Lot nad wodą

    Wędkarstwo to nie tylko czas machania z wędką.
  6. Radość dziecka nad wodą bezcenna

    Rzeka Warta i rekonesans bez wędki z rodziną
  7. Moje łowisko ,grubszych ryb znalazłem w necie trochę inaczej łowie ale chciałem Wam pokazać Odre w Centrum prawie Wrocławia
  8. Łowisko Miłocin

    Musze poszukać ale jeszcze mogę dać Miłocin
  9. Wędkujące kobiety nad wodą

    Panowie nie wstyd Wam, że "dziołcha" taką rybę wykaraskała :-)
  10. Pleśń pod wodą w jeziorze

    Wczoraj pierwszy raz żałowałem, że zatopiłem kamerkę. Szukam zdjęć w necie aby podać przykład, niestety nie widzę w google podobnych fotek jakie mogłem zrobić nad jeziorem Czarnym. Woda generalnie zrobiła się tak przezroczysta, że gdy trochę zaświeciło światło i nie było fali, a na echo widać było 3,5m - widziałem dno i wszystko co tam się znajduje. W niektórych miejscach widziałem place z pleśnią, a to przy gnijących liściach a to gniła jakaś roślinność. Ewidentnie było widać siwe place. Pytanie do uczonych. Co to mogło być i czy już czas się martwić? Czy jednak był to tylko proces gnijny liści i roślinności występujący naturalnie o tej porze roku? Temperatura wody była na poziomie 10,5C.
  11. Nieruchomości przy wodzie i z wodą

    Z racji mojego zawodu, od czasu do czasu będę pisał tutaj o jakiś fajnych nieruchomościach związanych z wodą. A to o działce przy jakimś akwenie, a to o czymś na co można zawiesić oko. Na dzień doby 'siedlisko" 70ha" w okolicach Poznania. Gdybym miał kasę lub fundacja miała takie środki to bym się na to skusił i małymi kroczkami zrobił z tego perełkę http://avest.pl/oferta-nieruchomosci,3368,podglad.html
  12. Bezpieczeństwo nad wodą

    Wędkarstwo to świetne hobby, ale woda i aura nad wodą jest czasami zdradliwa. W Polsce od początku roku utonęło już 170 osób. http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/od-stycznia-utonelo-w-polsce-ponad-170-osob,650109.html Woda to żywioł i nawet najbardziej doświadczeni ludzie mogą popełnić jeden, jedyny błąd. Mój ostatni raz był jakieś 1,5 roku temu kiedy kładka w listopadzie się zawaliła pod mną, zadziałało doświadczenie z windusrfingu, nie było paniki. kilka sekund pobyłem pod wodą, przeanalizowałem sytuację i dopiero później zacząłem wychodzić na powierzchnię, oprócz wyziębienia organizmu, na szczęście nic mi się nie stało. Jak zabezpieczacie się, aby nie doszło do tragedii nad wodą?
  13. ArekH vs Grendziu

    Eeee tam nie wierzysz w cuda kolego Faktycznie Mariusz poszedł po całości i podniósł wysoko poprzeczkę Arek najlepsze w tym wszystkim jest to, że Mariusz jest głównie łowcą spinningowym, co pewnie w niedalekiej przyszłości Nam tutaj udowodni wynikami
  14. Temat rzeka i mam nadzieję, że się do niego przyłączycie. Ponoć człowiek całe życie uczy się na błędach, więc może pouczymy się razem? Odpowiedni dobór strategii, dobór miejsca gdzie ryby się znajdują, ilość zanęty - dobór sprzętu, czyż to nie elektryzuję Nas najbardziej nad wodą? Jakoś nie umiem stękać, że ryb nie ma, tylko sam zawsze zastanawiam się co robię źle i co mógłbym polepszyć? 1. Dzisiaj na zasiadce nie miałem brań ponownie na dumbbellsy, może i mój błąd, bo łowiłem moim systemikiem koszyczkowym, a obiecałem woreczki PVA z hybrydusami FOXa. Do poprawki. 2.Błędem było też to, że za późno zameldowałem się na łowisku, ale jest tak cholernie zimno, że jutro też wstaje później. 3. Brak szmat do czyszczenia rąk, za to zabrałem chyba z 4 pary rękawiczek 4. Lenistwo, czyli o mały włos straciłbym większego leszcza, bo nie chciało mi się rozkładać podbieraka. 5. Za wysoko podniesione wędki w stosunku do wody, dopóki będę łowił z ławki, to tak to niestety będzie wyglądało - bardzo słąbo widać w ten sposób brania. 6. Zabrałem zanęte do domu i na dziurze w lesie siup i się rozsypała. Szybka reakcja, ręczny i robaczki nie zdążyły się rozejść po aucie na szczęście 7. Wydaje mi się, że łowię za grubo (żyłka), ale kurcze wolę 2 leszcze ponad kg, niż 100 niewymiarowych 8. Wydaje mi się, że zbyt rzadko przerzucam zestawy. Jak widać, aby zostać mistrzem polowania wiele trzeba w sobie jeszcze zmienić
  15. Syf nad wodą

    Niestety często nad naszymi wodami robi się śmietniska . Przychodzi paru typków nad wodę na nockę wszystko na pozór ok do czasu . Oni nad ranem znikają a syf zostaje. Butelki puszki opakowani po karmach jak i po żywności . Wchodzisz na takie łowisko i wszystkiego się odechciewa . No cóż ale przepisy mówią jasno , jezeli na łowisku panuje nieporządek wędkarz jest zmuszony do uporządkowania miejscówki. Rzadko bo rzadko ale zdarza się że tacy pseudo wędkarze dostają za swoje. Raz miałem szczęście trafić na 3 podrostków którzy już się zwijali . Na łowisku syf co niemiara wędki już zwinięte. Pytam czy mają zamiar posprzątać . Oni jedno głośnie że tam już tak bylo . No nie powiodło się im bo traf chciał ze to było łowisko uczęszczane przeze mnie . Z wielką niechęcią i oburzeniem uprzątnęli swój chlewik. Tacy ludzi nie rozumieją że prawdziwi wędkarze spędzają często tysiące godzin rocznie nad wodą . I miejscówki traktują jak własny dom ? . A porządek na łowisku to oznaka szacunku dla wędkarza który sie nim opiekuje .
  16. Nad wodą powinniśmy zawsze być bardzo czuli i ostrożni. Wędkarstwo to przepiękne hobby - daje wiele możliwości relaksu. Ale nad wodą także są zagrożenia. Chwila nieuwagi i możemy wypaść z łódki. Możemy nadepnąć niechcący np. na żmiję zygzakowatą która może nas ukąsić. Nawet pająk może być groźny
  17. Sielska Woda

    Polecam to miejsce
  18. Ten wątek będę często odwiedzał i odświeżał Danielu - obiecuję. Lubię matematykę, a co za tym idzie statystykę - liczby jakoś do mnie zawsze łatwo przemawiały, były bardziej zapamiętywane niż literki, wiersze, języki obce. Dane statystyczne to także podstawa do badań, nauki. Dzięki nim możemy przeprowadzić wszelakie analizy, dokonać ocen, dobrać odpowiednią metodykę czy wydać wyroki. Interesują mnie wszystkie dane możliwe z naszymi wodami, wędkarstwem, czy też rybactwem. Pewnie wiele wątków będę wydzielał stąd i dzielił na mniejsze, tematyczne, w miarę jak dyskusja będzie się rozwijać. Duża baza danych statystycznych jest tutaj mile widziana
  19. Nie mam zielonego pojęcia co do działania "Zielonych" Ale tak patrzę co się teraz dzieje na wodach mi znanych. To co napiszę to nie są w żadnej miarze źródła miarodajne a zasłyszane. Mam ciut obserwacji co do wody na której wędkuję. Ja tu pomijam rzeki jak Odra. Nie utrzymywane ,zaniedbane,nie regulowane. Ale są wody u mnie niemal od lat 30stych? (domysły) Jak pisałem w którymś wątku. Kanał Czerwony w Kostrzynu N/O. Jeszcze za komuny wszystko jakoś funkcjonowało(meljoracje kanałów) . Łąki eksploatowane na wypas ,koszone kanały irygacyjne odnawiane. Jak za Niemca. Ostatnio tam wędkowałem (kanał Cz.) początki lat 2000. Pojawiłem się tam w zeszłym roku. To był dla mnie szok. Większość zalewisk zarośnięta i zredukowana do 1/4 wcześniejszego stanu. Sam kanał nie czyszczony. Mam tylko pogląd z rozmowy z tubylcem. Mówił mądrze jak by był w temacie. Ale czy na pewno? Ponoć ekologia teraz zabrania ingerencji w ten ekosystem. W wyniku czego większości juz nie ma. Niby to pod to by chronić ptactwo. Ale z drugiej ręki wiadomo że przez degradacje tego ekosystemu x% ptacwa już tu nie ma! Nie umiem przytoczyć źródeł .Moje wiadomości są zasłyszane. W sieci też nie wiele umiem znaleźć Może wam się uda? Rezerwat Warty czy jakoś? Teraz to się ma?
  20. Temat może trochę zszokować, ale po to jest forum. "Zieloni" zawsze są na nie - nie wolno zabić ślimaczka, żabki, ptaszki czy to rybki, bo jest chroniona, ale czy ich postulaty są słuszne? Kormoran - ptaszek chroniony od dziesięcioleci jest chwastem, a nie gatunkiem zagrożony dzisiaj, który robi wiele szkód w przyrodzie.../ Co innego strefa typu Natura 2000, czy też Parki Krajobrazowe, gdzie jest całkowity niemal zakaz w ingerencję środowiska. Jakie znacie przykłady pozytywne i negatywne działań skrajnie "Zielonych człowieczków" ?
  21. Tragedia nad wodą

    Przyszła zima, przez wielu z Nas wyczekiwana, niemal w całej Polsce jest pierwszy lód, ale też są niestety pierwsze ofiary w tym roku nad wodą. http://www.fakt.pl/warszawa/50-latek-wpadl-do-przerebla,artykuly,601199.html Panowie i Panie proszę o uwagę nad wodą czy to w zimie czy to latem. Woda jest nieprzewidywalna, nawet najlepszym zdarzają się błędy. Na lód najlepiej iść z kolegą, nigdy nic nie wiadomo. Sam kilka razy zetknąłem się z ekstremum na jeziorach czy to pływając na Windsurfingu - zaplątałem się w linkę nie mogłem wydostać się spod pędnika, bo za późno wypiąłem się z trapezu i inne..., czy wracając łodzią w czasie burzy gdzie zamiast płynąć do przodu dryfowałem w drugą stronę a ulewa zatopiła niemal całą moją łódź. Żadna przygoda nad wodą z rybami nie jest warta naszej śmierci czy stałego kalectwa...
  22. Woda i ryby, a las modelowy

    Na początek niech nam Pan wyjaśni co to takiego jest las modelowy? Wyjaśnienie tego pojęcia jest rzeczą niezwykle istotną i niełatwą. Pojęcie to wywodzi się z Kanady z początku lat dziewięćdziesiątych. Nasza historia z Lasami Modelowymi zaczęła się już w 2006r. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu. Najlepiej pojęcie wytłumaczyć na przykładzie. Gdybyśmy wzięli pod uwagę dowolny fragment krajobrazu, spojrzeli na niego z zewnątrz, zastanowilibyśmy się kto jest zainteresowany tym terenem, to okazuję się, że żyją tam określone grupy społeczne, lokalni mieszkańcy, przedsiębiorcy, turyści, miłośnicy przyrody, leśnicy, wędkarze, melioranci, samorządowcy. Jest to całe spektrum osób, które w tym jednym fragmencie przestrzeni żyją i funkcjonują. I gdybyśmy ich zapytali jakie są Wasze oczekiwania, jakie są Wasze potrzeby, jakie są Wasze problemy w tym obszarze to okazuję się, że odpowiedzi są bardzo różnorodne. Część z nich jest zbieżna, część z nich jest zupełnie różna, każda branża ma określoną specyfikę. Las modelowy jest zatem takim miejscem, platformą, gdzie wyszukujemy partnerów do rozmów i razem z nimi debatując, określamy wspólną przyszłość. W ten sposób próbujemy razem, przy jednym stole, rozwiązać określone problemy. Dzięki takim spotkaniom wyznaczmy wspólnie kolejne kroki działań. To jest właśnie las modelowy. Jaki obszar obejmuję las modelowy? Jest to około 60 tyś ha łącznie, z czego 20tyś ha, są to zasoby naturalne w postaci lasu i wody. Generalnie koncepcja lasu modelowego jest dedykowana dużym obszarom. Granicą na tą chwilę jest obszar Nadleśnictwa Oborniki. Las modelowy to obszar, w którym zasoby naturalne stanowią istotną jego część. Nadleśnictwo Oborniki jest częścią Puszczy Noteckiej. Posiadamy na naszym terenie kilka rzek, w tym Wełnę i Flintę, które idealnie wpisują się w krajobraz lasu modelowego. Są to wody o wysokich walorach przyrodniczych, z drugiej strony o bardzo dużym potencjale energetycznym, dużym zainteresowaniu turystyką wodną, wędkarską. W wodach żyje wiele gatunków ryb. To właśnie na rzekach, zaczęliśmy się uczyć rozwiązywać problemy. Co pozytywnego otrzymały rzeki dzięki powstaniu lasu modelowemu? Wszystko zaczęło się w połowie 2012r. Nadleśnictwo Oborniki zorganizowało pierwsze spotkanie zainteresowanych stron. W trakcie tego spotkania na pierwszy plan wysunął się konflikt wokół rzek Wełny i Flinty. Podczas kolejnych warsztatów i dyskusji stworzyliśmy pewną wizję na zagospodarowanie tych terenów. Mimo, że początki były trudne, to nie wiem, czy sprawy poszłyby w takim właśnie kierunku. Póki co szukamy wspólnie z kilkoma instytucjami źródła finansowania dla zaplanowanych działań, ponieważ większość z nich to inwestycje zmierzające do odbudowy urządzeń wodnych. Ponadto planuje się budowę tarlisk, odtworzenie i wzmocnienie strefy buforowej rzeki, a także działania zwiększające świadomość społeczną. Ważne jest również, że udało się ostudzić konflikt wokół konserwacji rzeki Flinty. Dzięki szczegółowej ekspertyzie dziś już wiemy jakie są realne przyczyny podtopień gruntów rolnych bezpośrednio przyległych do rzeki i o jakiej konserwacji rzeki w ogóle możemy rozmawiać. Może Pan rozwinąć ten wątek…. Tak jak wspomniałem Flinta była bardzo gorącym tematem w 2012 roku. Wówczas doszło do poważnego starcia między Wielkopolskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych administrującym tą rzeką, a środowiskiem przyrodników i świata nauki. Ich stanowiska odnośnie konserwacji rzeki znacząco się różniły. Wiele emocji budziła ingerencja koparką w dno rzeki. Chcąc rozebrać ten temat na czynniki pierwsze spotykaliśmy się z rolnikami na gruncie po to, aby sporządzić faktyczną mapę problemów zalewowych. Następnie w wyniku szczegółowych pomiarów rzeki i gruntów przyległych przygotowana została mapa obrazująca potencjalne miejsca zalewowe. Te oczywiście w większości pokryły się z gruntami wskazywanymi wcześniej przez rolników. To ucięło wszelkie spekulacje na ten temat. Są tereny, które były i będą podtapiane w tym obszarze z uwagi na konfigurację terenu. Jedenaście kilometrów rzeki Flinty licząc od ujścia do Wełny w górę rzeki ma spadek charakterystyczny dla rzek górskich, dlatego nie ma potrzeby większej ingerencji w koryto. Wykonanie wspomnianych wcześniej prac terenowych było możliwe dzięki środkom finansowym z funduszu Interreg IV (projekt Bałtycki Krajobraz) Wspominałem o konieczności odtworzenia i wzmocnienia strefy buforowej. Plan ten został przedstawiony właścicielom gruntów rolnych. Pozytywnie zaskoczyło ich pełne zainteresowanie tematem i chęć współdziałania. Reasumując. Las modelowy jest pewnego rodzaju procesem, pewną debatą społeczną grupy ludzi, dla których ważna jest wspólna przyszłość danego krajobrazu. Dzięki takim działaniom razem wyznaczamy cele, które są zdecydowanie pro środowiskowe. Las modelowy wpływa pozytywnie na relacje społeczne, na komunikację pomiędzy zainteresowanymi stronami. Obecność świata nauki daje gwarancję lepszych decyzji. Wsparcie merytorycznie jest niezwykle istotne, zwłaszcza kiedy bierzemy pod uwagę propozycje konkretnych rozwiązań w sytuacjach problemowych. Rozmowę przeprowadzono z Panem Jarosławem Bartolem pracownikiem Nadleśnictwa w Obornikach.
  23. Na przykładzie lasu modelowego który powstał w rejonie Obornik można przekonać się ile jest problemów z organizacją czegoś swojego, jeśli chcemy naszych wód dla innych to czeka Nas sporo pracy. "Woda modelowa" to może być niezłe hasło w przyszłości w przypadku jezior, rozlewisk, rzek, zbiorników retencyjnych Co o tym sądzicie?
  24. Populacja ryb w "dzikiej" wodzie

    Na początek musiałbym określić o co mi chodzi przez pojęcie "dzika" woda. To woda, której właścicielem jest Państwo, czyli każda woda przepływowa typu: jezioro, rzeka, starorzecza, zbiorniki retencyjne, strumienie itd. Użytkownikiem natomiast takiej wody może być gospodarstwo rybackie, stowarzyszenie, PZW, fundacja itd. Wyłączyłbym z tego terminu, najbardziej "dzikie" wody, czyli takie na których jest zakaz łowienia ryb przez rybaków i wędkarzy, w miejscach specjalnie do tego stworzonych, takich jak obszary chronionego krajobrazu. Zasoby wód w Polsce w przeliczeniu na jednego mieszkańca mimo wszystko są bardzo małe. Stan wód i ryb na przełomie ostatnich dziesięcioleci znacznie się pogorszył. Nas jako wędkarzy głównie interesuję ile jest ryb i ile ich złowimy, gdy coś idzie nie tak, zwalamy winę na wszystko wokoło, a to, że rybacy wszystko wyciągnęli sieciami, a to że inni kłusują, a to że ja wypuszczam a inni nie i nie ma ryb. Ryb są prawie wszędzie, chociażby rzeka Warta zatruta na wysokości Poznania pokazała, że ryb było sporo oraz, że żyło (żyje) w niej wiele gatunków cennych przyrodniczo i wędkarsko. Zastanawia mnie kilka kwestii na skalę całego kraju: 1. Jaki jest przyrost ryb w środowisku naturalnym? 2. Ile rocznie z wody i kto wyciąga ryby, z podziałem na: rybaków, wędkarzy, kłusowników, kormorany i inne? 3. W jakiej ilości nasze wody są zarybiane rok rocznie? 4. Jaki jest przyrost masy ryb z roku na rok?

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value