Jump to content
  • entries
    5
  • comments
    7
  • views
    3877

Pierwsze kroki na zawody cz.I


Splot

1301 views

 Share

Najważniejsze to zmobilizować się pierwszy raz i nie zrażać się porażką, bo tylko one uczą.

Na początek to wybór zawodów.  To one pokażą nam jakie mamy umiejętności i wiedzę, czy potrafimy je wykorzystać podczas chwil pełnych napięć. Najlepiej wystąpić w zawodach najniższego szczebla czyli w kole lub lokalnym stowarzyszeniu dysponującym własną wodą.

Po pierwsze to zawody gdzie nasz wkład finansowy jest najniższy. Zazwyczaj brak wpisowego, albo tylko symboliczne.

Po drugie sprzęt i towar. Zanęty, ziemie czy pellety i robactwo, wykorzystujemy i tak podczas rekreacyjnego łowienia, koszt jak podczas zwykłej sesji. Nic ponad to czym dysponujemy i na co dzień wykorzystujemy.

Po trzecie, tego typu zawody są okazją do spotkania kolegów więc ludzie podchodzą luźniej. Co nie oznacza że nikt nie chce wygrać ;-)

To pierwsze zawody, więc nie wiemy czy nam się spodoba i lepiej nie inwestować sprzętowo pod zawody. Jedyne w co ( jeżeli nas stać oczywiście ) możemy zainwestować jeśli już bardzo chcemy wydać parę groszy to zanęta z wyższej półki i naprawdę świeże robactwo.

Zanęty trzeba mieć sprawdzone i nie piszę tego o zanęcie pod konkretną wodę ( co było by idealne ) ale sprawdzone co do pracy i składu.

Gdy już mamy wybrane zawody, to dobrze by było poznać wodę na której się odbędą. Popytać kolegów, odwiedzić łowisko. Być pewnym co w wodzie pływa. Nastawić się na to czego jest w niej najwięcej. Jeśli zdarzają się tak zwane bonusy to nie nastawiajmy się na nie. Podczas zawodów presja na wodę jest duża, ryba się wycofuje nawet ta której jest dużo i normalnie niema problemów z dobrym wynikiem. Na zawodach może zachowywać się inaczej być bardziej ostrożna. Więc bonus niech zostanie bonusem, a łówmy gatunek dominujący.

Przygotujmy sobie przypony ( to podstawa, żadnego wiązania nad wodą ). Każda próba wiązania drżącymi rękami haków jest prawdziwym wyzwaniem. A poza tym tracimy czas jeśli zestaw mamy na brzegu, lub przestajemy obserwować szczytówkę co może powodować gorszy wynik lub przegapienie tej jedynej.

Spakujmy wszystkie potrzebne akcesoria i sprawdźmy jeszcze razy, żeby nad wodą nie okazało się, że czegoś zapomnieliśmy.

Przed wyjście sprawdźcie czy są przynęty i zanęty. Ja wieczorem poprzedzającym zawody robię krótką listę rzeczy o których muszę pamiętać- zwłaszcza o robactwie z lodówki

Warto przyjechać wcześniej nad wodę, żeby spokojnie przygotować sobie zanęty czy gliny pod panujące warunki. Moje pierwsze zawody były na kanale, ale może również trafić się rzeka. Warunki na takich łowiskach bywają zmienne. Woda która dzień wcześniej była spokojna, może rwać po przyborze lub spuszczaniu jej, albo odwrotnie. Może wszystko się uspokoić bo woda jest spiętrzana "gdzieś" wyżej.

Później już tylko zapisy, losowanie stanowiska i łowienie. Ale o tym napiszę kiedy indziej , na pewno przed pierwszymi zawodami w sezonie :-)

Jeśli o czymś zapomniałem to raczej ze zmęczenia niż złośliwości - żeby zmniejszyć konkurencję :-)

Ps. to jest dla osób które chcą postawić pierwszy krok- pierwsze zawody. Bo kolejne to inna sprawa.

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...