ArekH

Żywiec kontra NO KILL

12 postów w tym temacie

Temat na wielu forach już się przewinął. Nie wiedziałem gdzie go wstawić, bo to i na grunt i na spławik się wędkuje, więc zapodałem w dziale j/w. Kontrowersyjna sprawa, wiem. Tym bardziej pobudzam dyskusję, a i może ludziom na główny coś się urodzi. Jak to się ma dla Ortodoxów zasady No Kill. No Kill tylko dla słusznych gatunków i wielkości? Czy żywiec nie zasługuje na to, by żyć? Czy jego stres i ból, nie jest większy niż ryby holowanej? Ja osobiście jestem wrogiem tej metody, choć kilka razy w moim nie długim życiu tak wędkowałem. Był rok w Historii PZW, gdzie ta metoda była zakazana. Koszmarny szum się zrobił i przepis wycofano. Mówcie!!!!!!!!!!!!!!!

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fajny temat @ArekH:1311_thumbsup_tone2:

Sprawa jest prosta,jeśli jest No Kill to nie Żywiec, zabijać mała rybę, aby złowić większą dla przyjemności? 

Jedno eliminuje drugie. 

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Serce mi się kroi jak widzę tysiące płotek w akwariach

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic nowego nie napiszę w stosunku do Was Panowie. Jestem przeciwnikiem żywca i dodatkowo mnie skręca jak u wszelkiej maści NK-lowców i osób używających maty, odkażaczy, widzę brak dezaprobary w stosunku do tej metody.

Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teza jest postawiona tak, że no Kill kontra Żywiec. Co innego gdy regulamin dopuszcza i łowienie i na żywca i zabieranie ryb. Wtedy nie do końca widzę w tym coś złego, bo idę aby złowić i zjeść zdobycz. Dodam od razu, że od kilku lat kiedy wypuszczam prawie wszystkie ryby to nie łowię na żywca właśnie. A wcześniej bardzo rzadko to robiłem.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Darek ma sporo racji. Ryba łowiona na żywca, powinna być zabrana i zapłacona. To dla mnie chore, jak na żywca wędkuje się jedynie dla przyjemności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ktoś nie ma umiejętności albo jest zbyt leniwy na spining to jedyna metoda aby złowić zębacza Wędkowanie na żywą rybkę jest było i będzie popularne wchodzą wody N K i tylko tam nie będzie to stosowane . CZY ŁOWIENIE NA FILETA ( trupka ) TEŻ ZALICZACIE DO ŻYWCA ??? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale jest alternatywa. Gdzieś słyszałem ze skuteczną przynętą mogą być krewetki. W Skandynawii ponoć popularna na drapieżnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 10.11.2017 o 11:33, ArekH napisał:

Jak to się ma dla Ortodoxów zasady No Kill. No Kill tylko dla słusznych gatunków i wielkości? Czy żywiec nie zasługuje na to, by żyć? Czy jego stres i ból, nie jest większy niż ryby holowanej?

Bardzo ciekawy temat i dobre wejście w zagadnienie. :beer1:

Niby wszelkie dozwolone metody połowu są akceptowane przez wędkarzy, a z drugiej strony trwają ustawiczne kłótnie, kto jest mięsiarzem a kto elitarnym wędkarzem.
Tak samo, jak wywyższanie pewnych technik połowu ponad inne.
Ale to tylko część praktyki wędkarskiej, druga połówka do ideologia.

Doktryna C&R czy No Kill sama w sobie zakłada szanowanie ryb, dbałość o ich zdrowie i oswobodzenie złowionych ryb.
Obsesja czy fanatyzm z zakresu No Kill, który innym narzuca swój światopogląd to nadgorliwość i brak tolerancji.
Tak samo, jak wspomniany fanatyk No Kill dzielący ryby na lepsze (warte ochrony i wypuszczania) i gorsze (ryby przeznaczone na żywca) uprawia wybitną hipokryzję stosując uwalnianie ryb gdy mu to pasuje lub zabierając ryby (przynęty żywcowe) i mniemając, że to nie koliduje z ideologią.

Ja nigdy nie kryłem się z tym, że łowię ryby różnymi metodami, część ryb zabieram, wiele wypuszczam. Trwa to od początku mojego wędkowania i dobrze mi z tym.
Pewnie dlatego, nie miałbym wyrzutów sumienia przy łowieniu na żywca, a jednocześnie, prawie nie stosuję tej metody bo lubię inne wersje wędkowania.

Każdy ma swoją drogę w wędkowaniu, bez znaczenia czy jest to wersja konsumpcyjna czy rekreacyjna. Warto jednak pamiętać, by utożsamiać się z wybraną ścieżką wędkarstwa, a nie narzucać innym swej ideologii i krytykować innych za odmienne podejście.
Tutaj na forum mamy okazję by o tym dyskutować a przy okazji edukować, bez wzbudzania wojen i wyzwisk, że ktoś miał czelność rybę zabrać i zjeść.

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wierz Piotrze dobrze że i ja, Nie jestem No Kill. Ryba jest dla ludzi a nie odwrotnie. Środowisko trzeba szanować i nie beretować wszystkiego co nam do podbieraka wpadnie. Od początku, ludzkość pozyskiwała ryby do konsumpcji. To ostatnie 2 stulecia zrobiły z tego sport. Ale z metodą żywcową jest Mi nie po drodze. Puszczanie kogokolwiek na wabia, nie leży mi za bardzo. Ale i tu jestem hipokrytą.;) Na robaki łowię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99