Jump to content

Prywatny zbiornik i pytania z nim związane.


Pylson
 Share

Recommended Posts

Cześć wszystkim!

 

Ostatnio stałem się pseudo-posiadaczem ładnego (a dla mnie pięknego) zbiornika. Napisałem pseudo, ponieważ nie jestem prawnym właścicielem gruntu, ale to nie przeszkadza, żeby nim zarządzać.

Śmiało mogę powiedzieć, że spełnia się jedno z moich życiowych marzeń. Od zawsze lubiłem wędkowanie, pomimo rzadkich wypadów (bywały lata, że w ogóle nie wędkowałem) i od zawsze marzyłem o własnym zbiorniku wodnym. Dlatego też czuję straszną ekscytację.

 

Ale wiadomo, że oprócz przyjemności są też i obowiązki z tym związane. Wiele wątpliwości, które mam nadzieję, że na tym forum z Waszą pomocą rozwiążę! :)

 

Może najpierw coś o samym zbiorniku. Nie wiem jakie konkretnie informacje są potrzebne, więc napiszę wszystko co wiem.

Zbiornik jest pozostałością po kopalni, działka ma ok 6-7 ha, a sam staw ma ok 3 ha. Głębokość? Szczerze nie mam pojęcia, na pewno jest kilka wypłyceń widocznych z brzegu, ale ogólną głębokość szacuje na kilka ładnych metrów, w końcu było to kopane dla zysku, a nie dla przyjemności.

 

Wszystko jest dosyć świeże, prace wydobywcze zostały zakończone kilka lat temu – ok 4 lata temu. I tyle mniej więcej można zacząć liczyć wiek stawu. Całość wtedy wyglądała jak pustynia z wodą.

Dzisiaj wszystko ładnie zarosło roślinnością.

 

Niestety nie wiem totalnie jaka tam ryba może być. Wiadomo mi tylko tyle, że jest tam ponoć szczupak, okoń i amur, może jakiś lin.

 

I tutaj moje pierwsze pytanie, czy jest jakaś możliwość, aby sprawdzić co w wodzie żyje? Jeśli chodzi o ichtiologię, zachowania ryb i „czytanie wody” to jestem totalnym laikiem.

Ostatnio byłem tam na rybach – pogoda bardzo w kratkę, raz słonecznie i duszno jakby się miało na burzę, a raz zimno, pochmurno i wietrznie jakby się miało na zwykły deszcz. I tak cały dzień na zmianę. Przez cały dzień (łowiłem na czerwonego i białego robaka) nałowiłem z kolegą mnóstwo malutkich okoni, co nas przeraziło. Żadna biała ryba nam się nie trafiła, na kukurydzę nie było żadnego brania. Okonie zaś brały non stop na całej powierzchni i głębokości. Łowiłem też na grunt, brania miałem dwa, niestety pierwsze źle zacięte, a w drugim zerwany zestaw (albo przegryziony przez rybę), ale branie było bardzo mocne, ryba ciągnęła już wędkę do wody, na szczęście, tak jak napisałem, zerwany (przegryziony) zestaw ją uratował.

Zastanawiam się w związku z tym, czy aby okonie nie zdominowały zbiornika – oczywistym tez jest fakt, że jestem słabym wędkarzem i może nie potrafiłem zachęcić innej ryby do żerowania. 

Czy w takim przypadku cierpliwie czekać, obserwować, łowić? Czy już teraz można zacząć zastanawiać się nad wpuszczeniem drapieżnika typu szczupak bądź sandacz? Nie chcę całkowicie pozbywać się okonia, bo to piękna i waleczna ryba. Natomiast boję się, że jeśli nic się z tym nie zrobi, to w końcu będą tylko okonie (albo już tak jest).

 

Problem okolicznych wędkarzy - kłusowników omawiam w innym temacie:)

 

Na razie więcej pytań nie chcę zadawać, aby móc sukcesywnie uzupełniać informacje, które mnie interesują, a nie robić to chaotycznie :)

 

Dziękuję tym, którym chciało się to przeczytać! :)

 

Poniżej kilka zdjęć, jakie udało mi się zrobić.

IMG_20180518_1343587.jpg

IMG_20180518_1344007.jpg

IMG_20180518_1344024.jpg

IMG_20180518_1344042.jpg

IMG_20180518_1419541.jpg

IMG_20180518_1343587-PANO.jpg

Edited by Adam Pyl
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

  • Administrators

Fajny zbiornik ze zdjęć. To, że jest okoń to wg mnie lepsze niż miałaby być sama płotka i za dużo białorybu.  Drapieżniki same się uregulują, ale faktycznie jeden może zdominować inny gatunek drapieżnika. Po jednej lub kilku wyprawach trudno o wyrok. Najlepszym są badania kontrolne, ale to już są koszta.

Ja w tamtym roku przez 1,5 miesiąca gdy wziąłem nową wodę nie złowiłem nic oprócz płotki, ryby pokazywały się inne po połowie maja. A byłem nad wodą codziennie. Długo by pisać co i jak. Ryby nie muszą współpracować z różnych powodów. A to nie trafisz w ich gusta smakowe, a to będziesz łowił, gdzie one słabiej żerują z jakiegoś powodu etc. Z zarybieniami bym nie szalał, ale jeśli wiesz, że są drapieżniki to wpuszczaj większe ryby, wtedy przeżyją. Ponadto niestety jak zaczniesz wpuszczać ludzi to możesz być oszukiwany itd. itp

Link to comment
Share on other sites

Zbiornik żwirowy, duży, z potencjałem. Aż się prosi zasandaczyć na gęsto. Niestety droga to zabawa, a jak lokalni się dowiedzą, to nawet snajper na szczycie tej skarpy nie zdoła ich zniechęcić :) Ogrodzenie takiego areału będzie jednak mocno kosztowne. Trzymam kciuki :) 

Link to comment
Share on other sites

A jak brzegi? Są umocnione? Szczupaka czy sandacza polecam wpuścić większego niż mniejszego bo duży okoń zje narybek, zbadaj wodę np. w Sanepidzie - głównie chodzi o tlen. Napowietrzanie można zrobić samemu, jak z wydrami, ptactwem drapieżnym, bobrami i całą resztą.

Warto by było też sprawdzić dno czyli ile jest mułu i nie wpuszczaj karasia srebrzystego.

Edited by NPC
Link to comment
Share on other sites

@Grendziu a ja osobiście wolałbym zatrzęsienie białej ryby, bo wtedy jako tako wiem co robić, wpuszczam okonie, żeby zajęły się białą rybą, a potem wpuszczam szczupaka (bądź sandacza), żeby zajął się okoniem. A tak, to niestety nie wiem co mam robić, zawsze chciałem, żeby w stawie pływały liny, karasie, płotki. Ale teraz nie wiem czy wpuszczać szczupaka, jednocześnie z białą rybą. Szczupak przecież nie będzie polował tylko na okonie, ale na inne ryby również. Z drugiej strony, jeśli wpuszczę tylko szczupaka, to może zajmie sie okoniem, ale potem będzie jeszcze trudniej wpuścić białą rybę. Znowu jeśli wpuszczę tylko białą rybę, to nie ma szansy, żeby jej narybek przetrwał przy takim zatrzęsieniu okonia. Tak mi się przynajmniej wydaje :)

@Dominik o sandaczu również myślę, ale właśnie bardziej pod kątem zredukowania okonia, a może to jest sposób, jeśli miejscowi się dowiedzą, że w wodzie jest sandacz to po pewnym czasie spadnie i liczba okoni i liczba sandaczy i wtedy bezpieczniej bym mógł wpuszczać biała rybę? Ogrodzenie faktycznie będzie bardzo kosztowne. Niestety przy takiej powierzchni koszt wszystkich prac trzeba mnożyć kilkukrotnie w porównaniu do mniejszych, ale przyjemność znacznie większa, przynajmniej dla mnie :)

@NPC brzegi porośnięte są trzciną. I to chyba jedyne ich wzmocnienie. Co do napowietrzania, to myślałem, że na takiej powierzchni i głębokości nie będzie z tym problemu? Czyli się pomyliłem? :) nad wodą byłem dopiero dwa razy i dopiero raz łowiłem (niestety choruje na chroniczny brak czasu), przez co nie byłem w stanie dostrzec potencjalnego szkodnika. Jedyne co, to kilka kaczek. Wiem, że moje pytania dla doświadczonych mogą wydawać się śmieszne, ale w jaki sposób mogę sprawdzić czy dno jest muliste?

Link to comment
Share on other sites

Co do wpuszczania ryb:

trzeba wpuszczać większy rozmiar białorybu, możesz postawić jakąś siatkę lub inne narzędzie do odłowu i sprawdzić co tam pływa ale z drugiej strony okoń nie rośnie szybko więc też okazów zapewne tam nie masz. Możesz puścić takiego szczupaka by zjadał okonie ale nie mógł zjeść "płotek" ale szczupak urośnie i weźmie się za wszystko a okoń może wyjeść całą ikrę a później narybek.

Ogrodzenie nie musi być pod napięciem ale może być takie zwykłe z dużymi oczkami.Jak będą Ci niszczyć siatkę to zniszczą wszystko, najważniejsze być tam najczęściej jak się da, powiedzieć jakimś kolegom by zrobili tam sobie grilla itd. by jak najczęściej był tam "obcy" dla ludzi ze wsi który nie wpuszcza nikogo. Żeby mieć idealnie ustawione ogrodzenie i dać znać, że tym tam rządzisz weź geodetę który pomierzy Ci granicę (będzie potrzebny właściciel terenu do podpisania "papierów") i wszyscy właściciele posesji przylegających zostaną powiadomieni itd. to ich poznasz z imienia i nazwiska oraz adresu. Obecność  nie jest obowiązkowa ale jak masz przylegające pola uprawne to właściciele raczej się pojawią.

 

Z brzegami chodziło mi, czy się nie "sypią" do stawu a roślinność pomaga wzmocnić brzegi. Może być wystarczająca ilość tlenu dla okoni ale jak puścisz więcej ryb może być już tego tlenu za mało. Może nie oznacza, że na pewno. Dno sprawdzisz nawet ciężarkiem: wyrzut, poczekanie na opad na dno i ściągasz. Co i jak:

Od około 2 minuty

 

Edited by NPC
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dzięki @NPC jak będę nad wodą to postaram się sprawdzić mniej więcej głębokości i rodzaj dna. Jeśli chodzi o ogrodzenie, to jeśli już tam będzie, to na pewno jakieś najprostsze, aby tylko poinformować innych o terenie prywatnym.

Brzegi raczej się nie sypią, bo na calej długości jest właśnie roślinność, jedyne co może zagrozić to deszcze i obsuwające się skarpy (co widać na zdjęciach) ale nie jest to chyba w jakiś mocny sposób ingerujące w zbiornik.

Edited by Adam Pyl
Link to comment
Share on other sites

Możesz jeszcze pójść popływać pontonem/łodzią z kamerą, echosondą, stukadełkiem lub po prostu w kombinezonie i z butlą z powietrzem. Wersja zależy od Ciebie :D
Jak zrobić napowietrzanie choć ono tylko pomaga a nie zastępuje roślinności czy wiatru! Są pompy elektryczne, na akumulator itd. Wszystko zależy od możliwości, głownie możliwości finansowych.

 

Link to comment
Share on other sites

Dzięki @NPC za komentarze i podpowiedzi. Co do samego wpuszczania ryb. Mogę wpuścić większe osobniki, oczywiście. Tylko chciałbym, żeby te ryby z czasem mogły się bezpiecznie wytrzeć. Nie sztuką jest wydać 50 tysięcy zł. na zarybienie i potem to łowić. No ale niestety nie mam tyle wolnej gotówki:) dlatego drodzy Forumowicze w jaki sposób byście postąpili w moim przypadku? Jakie kroki podjęli? Jestem osobą niecierpliwą, ale staram się z tym walczyć, dlatego w przypadku stawu chcę wszystko zaplanować i sukcesywnie do tego dążyć :) Ale musze mieć zarys tych działań, a z czasem dokładny plan. Na chwile obecną zależy mi na dwóch planach. Na najbliższe pół roku i na najbliższe trzy lata.

Zachęcam do komentowania, nawet uwagi, które dla 90% osób na forum wydadzą się oczywiste, dla mnie pewnie będą czymś nowym. Oczywiście każdego dnia czytam w miarę możliwości wszystkie artykuły i fora. Ale większość tematów dotyczy znacznie mniejszych zbiorników.

Link to comment
Share on other sites

Niestety, ze względu na awarię komputera dopiero teraz się odzywam, ale postaram się nadrobić ten czas. :D

Bardzo cieszę się z włączenie się do naszego forum i podjęcia dyskusji. :P

Troszeczkę opisałeś swój akwen (częściowo tutaj, częściowo na SiG), ale to rozjaśnia sytuację jak podejść do tematu.
Skoro już wiadomo, że sytuacja realno-prawna w miarę sensownie pozwala Ci zarządzać zbiornikiem wodnym, to ten temat chwilowo pominę.

Warto znaleźć pieniądze na zlecenie okresowych badań parametrów fizyko-chemicznych wody, które najprawdopodobniej przypadną WIOŚ lub stacji SANEPID.
Takie informacje pozwolą ocenić jakie warunki panują w zbiorniku wodnym.

Kolejne podejście, to współpraca z ichtiologiem, który mając sprzęt i doświadczenie, będzie mógł ocenić ichtiofaunę zbiornika.
Im więcej informacji, tym łatwiej ocenić co w wodzie "pływa" i co można tam zrobić.

Moim przedmówcy podali wiele ważnych informacji i porad, które warto wziąć pod uwagę i wszystko połączyć  w całość.

Oczywiście, ciężko o szczegółowe porady na odległość, a tym bardziej w formie wpisu na forum, ale zobaczymy co można ustalić.
 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...