Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Grendziu

Tradycja a zdroworozsądkowość

Recommended Posts

Grendziu

Gdybym był tradycjonalistą, to po dziadku i ojcu powinienem zabierać wszystko co złowiłem. A od kilku lat nie zabieram ryb. Stać mnie na zakup ryby, jak chcę i mam ochotę.

https://noizz.pl/lifestyle/mieszkancy-wysp-owczych-zabijaja-grindwale-i-delfiny/w964tjw

Czasami warto pomyśleć, czy dla tradycji warto robić rzeź niewiniątek... I znowu nie miałbym nic do zarzucenia, gdyby np. jakiś uczony, ichtiolog czy ktoś jemu podobny powiedział: Można z 3 sztuki dziabnąć aby podtrzymać tradycję, to nie zachwieję równowagą etc.

Wątek otwieram pod dyskusję, czy rybactwo w PL jest potrzebne, czy nie można byłoby coś zmienić? Słyszymy od rybaków, jakie to życie straszne i nie rentowne, że wyżyć się nie da. A może gdyby coś zmienić w zarządzaniu wodami, to może byłoby ciut lepiej niż z piłką nożną. Nikt chyba jednak nie chcę kruszyć betonów, aby nie dowiedzieć się jakie tam szkielety rybie pływają :P
 

@Kotwic jakie są nowe pomysły, innowacyjne na to aby było więcej tlenu w wodzie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
cygan786
Gdybym był tradycjonalistą, to po dziadku i ojcu powinienem zabierać wszystko co złowiłem. A od kilku lat nie zabieram ryb. Stać mnie na zakup ryby, jak chcę i mam ochotę.

[mention=10]Kotwic[/mention] jakie są nowe pomysły, innowacyjne na to aby było więcej tlenu w wodzie?
Fontanna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
elvis
Gdybym był tradycjonalistą, to po dziadku i ojcu powinienem zabierać wszystko co złowiłem. A od kilku lat nie zabieram ryb. Stać mnie na zakup ryby, jak chcę i mam ochotę.

[mention=10]Kotwic[/mention] jakie są nowe pomysły, innowacyjne na to aby było więcej tlenu w wodzie?
Trzeba odłowić ryby.
Im mniej ryb, tym więcej tlenu.
Też wypuszczam ryby, ale nie chcesz mi chyba powiedzieć, że ryba ze sklepu smakuje tak samo jak świeżo złowiona?
Np. wczoraj smażyłem świeżo złowionego karpia. Oczywiście kupiony na łowisku specjalnym. Był przepyszny.
Nikt mi nie wmówi, że ryba z tacki jest dobra. Śmiem twierdzić że jest nie jadalna.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
NPC

Delfin czy grindwale rybą? Grendziu może weź L4 czy jakiś urlop. :D

 

A co do ryb: znam łowiska PZW gdzie można brać ryby takie jak: leszcz czy krąp. Znam takie w których trzeba tępić karasia srebrzystego.
Każda woda jest inna, problem jest złożony ale jest proste rozwiązanie: brać z głową! Czyli jeżeli jest duża populacja ryby X to można na kolację zaprosić jedną. Nie często, nie wszystkie.
Jeżeli jest jakiejś ryby dużo i populacja jest w stanie się odbudować naturalnie lub poprzez zarybienia to można brać ale nie dla kota, dla sąsiada, codziennie i duże ilości.

Z głową!

 

Mówi to osoba która nie zabiera ryb.

 

Jak natlenić wodę? Jest wiele sposobów lecz jak zawsze najwięcej zależy od środków czytaj $$$.
 

Edited by NPC
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekH

Nie ukrywam że zabieram ryby. Jest to jednak ułamek tego, co robiłem dawniej. Ale choć moje podejście się bardzo zmieniło, to nadal uważam że wędkowanie by wszystko wypuścić, traci dla mnie sporo ze swojego uroku. Bezsensem w moim odczuciu jest wypuszczenie leszcza i kupowanie go w sklepie zleżałego i nieświeżego. Wiadomo, są wody potrzebujące specjalnego traktowania i chuchania na każdą sztukę, ale na normalnie funkcjonującym łowisku, sensowne zabieranie zdobyczy dla wielu osób to kwintesencja wędkowania. Przyrządzenie własnoręcznie złowionej ryby ma swój urok i smak. 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grendziu
41 minut temu, elvis napisał:

Trzeba odłowić ryby. emoji23.png
Im mniej ryb, tym więcej tlenu.
Też wypuszczam ryby, ale nie chcesz mi chyba powiedzieć, że ryba ze sklepu smakuje tak samo jak świeżo złowiona?
Np. wczoraj smażyłem świeżo złowionego karpia. Oczywiście kupiony na łowisku specjalnym. Był przepyszny.
Nikt mi nie wmówi, że ryba z tacki jest dobra. Śmiem twierdzić że jest nie jadalna.

Biorę świeżą z basenu pływającą od rybaka, jest lepsza niż świeżo łowiona, bo np pstrągi kilka dni pływają w wodzie źródlanej aby się oczyścić, stąd m.in ten super smak.

 

33 minuty temu, NPC napisał:

Delfin czy grindwale rybą? Grendziu może weź L4 czy jakiś urlop. :D

 

Chodziło o wiele wątków w jednym temacie, wyrwane z kontekstu zmienia sens wypowiedzi :P 
Widzę, że jesień się zbliża to i dyskusje na forum się zaczną :)

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sołtys stan
2 godziny temu, Grendziu napisał:

Biorę świeżą z basenu pływającą od rybaka, jest lepsza niż świeżo łowiona, bo np pstrągi kilka dni pływają w wodzie źródlanej aby się oczyścić, stąd m.in ten super smak.

 

 

Chodzi o to gdzie taki pstrąg został złowiony raczej.Bo jeśli gdzieś ze stawu hodowlanego ,gdzie był karmiony karmą bogatą w sterydy i hormony to może sobie taki nawet miesiąc pływać w źrodlanej wodzie,ale zdrowy i tak nie będzie,a już na pewno nie tak jak jego dziko żyjący kuzyni...Bo prawda jest taka,że nie ma zdrowszej ryby niż ta dziko żyjąca...czyli jakby na to nie patrzeć ta z wody PZW...Sam rzadko zabieram ryby,choć ich nigdy nie kupuje w sklepie,restauracji itp,ale Myślę ,że trzeba w tym wszystkim zachowac rozsądek.To nie PRL w którym mentalnie jeszcze żyje duża część rodaków w tym wędkarzy,że trzeba zabierać wszystko co się złowi,bo pólki w sklepach puste i trzeba coś jeść,bo nie każdy ma rodzinę na wsi ,która ma gospodarstwo.Po 2-gie trzeba się zastanowić,czy wypuszczanie wszystkich ryb i to zawsze nie napędza koniunktury na tych ryb odławianie.Bo jeśli wszyscy będą no kill,to wtedy więcej ryb będzie kupowanych w sklepie.Wzrośnie co za tym idzie limit ich odławiania z naszych wód.A gdzie się odławia ryby w tym kraju ?? Głównie na wodach PZW,na które placimy skladki...Dlaczego mazurskie jeziora są przetrzebione..??No głownie przez rybackie odłowy,żeby sobie wędkarze propagujący no kill i nie tylko mogli kupić rybkę w sklepie...Po trzecie w kazdej wodzie musi istnieć coś co się nazywa naturalną selekcją,bo zbytni rozrost jakiegoś gatunku ryby powoduje karłowacenie . Same drapieżniki takiej selekcji nie zapewnią. Elementem takiej regulacji populacji ryb,która jest nieodzowna,żeby dane gatunki ryb odpowiednio rozwijały i osiągały duże rozmiary jest też zabieranie ryb przez wędkarzy.Chodzi tylko o to,zeby robić to rozsądnie.Zabierać przede wszystkim gatunki ryb,których jest dużo w danym zbiorniku.Rzadsze i największe osobniki każdego gatunku wypuszczać...Kazdemu kto ma albo miał jakiś prywatny staw nie trzeba tego tłumaczyć.Nic nie zastąpi w tej sprawie zdrowego rozsądku. Wszystkie skrajności i radykalizmy w tym temacie jak i w życiu są złe... Radykalne No Kill jak i biorę wszystko co złowię ,bo jak nie dam rady sam zjesc to rozdam rodzinie czy sąsiadom,mają więcej wad niż zalet. Taka prawda...

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grendziu
1 godzinę temu, Sołtys stan napisał:

.czyli jakby na to nie patrzeć ta z wody PZW...

Ja nie wiem dlaczego ludziki mylą pojęcia, to że PZW ma "monpol" na wody bo poustawiał się w regionach tak, że praktycznie nie idzie kupić materiału zarybieniowgo, bo .... ehhh szkoda słów, to  nie znaczy, że wody są PZW!!!!!!!!

Wody są własnością Polski, RZGW czy też Wody Polskie, słusznie lub nie oddają we władanie wód w Polsce podmiotom trzecim :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grendziu
1 godzinę temu, Sołtys stan napisał:

Chodzi o to gdzie taki pstrąg został złowiony raczej.Bo jeśli gdzieś ze stawu hodowlanego ,gdzie był karmiony karmą bogatą w sterydy i hormony to może sobie taki nawet miesiąc pływać w źrodlanej wodzie,ale zdrowy i tak nie będzie,a już na pewno nie tak jak jego dziko żyjący kuzyni...Bo prawda jest taka,że nie ma zdrowszej ryby niż ta dziko żyjąca...czyli jakby na to nie patrzeć ta z wody PZW...Sam rzadko zabieram ryby,choć ich nigdy nie kupuje w sklepie,restauracji itp,ale Myślę ,że trzeba w tym wszystkim zachowac rozsądek.To nie PRL w którym mentalnie jeszcze żyje duża część rodaków w tym wędkarzy,że trzeba zabierać wszystko co się złowi,bo pólki w sklepach puste i trzeba coś jeść,bo nie każdy ma rodzinę na wsi ,która ma gospodarstwo.Po 2-gie trzeba się zastanowić,czy wypuszczanie wszystkich ryb i to zawsze nie napędza koniunktury na tych ryb odławianie.Bo jeśli wszyscy będą no kill,to wtedy więcej ryb będzie kupowanych w sklepie.Wzrośnie co za tym idzie limit ich odławiania z naszych wód.A gdzie się odławia ryby w tym kraju ?? Głównie na wodach PZW,na które placimy skladki...Dlaczego mazurskie jeziora są przetrzebione..??No głownie przez rybackie odłowy,żeby sobie wędkarze propagujący no kill i nie tylko mogli kupić rybkę w sklepie...Po trzecie w kazdej wodzie musi istnieć coś co się nazywa naturalną selekcją,bo zbytni rozrost jakiegoś gatunku ryby powoduje karłowacenie . Same drapieżniki takiej selekcji nie zapewnią. Elementem takiej regulacji populacji ryb,która jest nieodzowna,żeby dane gatunki ryb odpowiednio rozwijały i osiągały duże rozmiary jest też zabieranie ryb przez wędkarzy.Chodzi tylko o to,zeby robić to rozsądnie.Zabierać przede wszystkim gatunki ryb,których jest dużo w danym zbiorniku.Rzadsze i największe osobniki każdego gatunku wypuszczać...Kazdemu kto ma albo miał jakiś prywatny staw nie trzeba tego tłumaczyć.Nic nie zastąpi w tej sprawie zdrowego rozsądku. Wszystkie skrajności i radykalizmy w tym temacie jak i w życiu są złe... Radykalne No Kill jak i biorę wszystko co złowię ,bo jak nie dam rady sam zjesc to rozdam rodzinie czy sąsiadom,mają więcej wad niż zalet. Taka prawda...

Ok pstrąg ten dziki jest najlepszy, nie mam porównania, nigdy nie jadłem. Ale do mnie kolega wydzwania i mówi, że je pstrągi w całej Polsce, jeżdżąc po niej i nigdy nie jadł lepszych wędzonych niż od mnie, ( i tak mówi więcej osób) to śmiem twierdzić, że są wyjątkowe :P

A i sam widziałem, jak po kilkaset km przyjeżdżali po nie do knajp. Nawet w Zakopanem je serwują :)

Można zabierać ryby, ale trzeba mieć umiar, o tym już pisaliśmy tryliard razy :P

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sołtys stan

Wiesz Prezes,ja nie kwestionuję,że te Twoje pstragi są smaczne...ale po pierwsze,dziko żyjący pstrąg nigdy nie śmierdzi mułem ,bo na wolności unika takich miejsc.Po drugie to czy ryba dobrze smakuje czy nie ,to w dużej mierze kwestia jej przyrządzenia.A wędzone ryby to już tym bardziej pyszne są wszystkie. :D Reasumując jak takiego pstrąga ze stawu hodowlanego ,naszpikowanego sterydami dobrze przyrządzić czy uwędzić to będzie smakował,że palce lizać.. :D:D:P Ja nie wiem czy słyszałeś o tych tak zachwalanych u nas łososiach norweskich,które niby takie zdrowe i pyszne były.Potem okazało się,że to były naszpikowane sterydami i chemią ryby z farm hodowlanych w Norwegii...

Edited by Sołtys stan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now


Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value