Administrators Grendziu Posted February 19, 2019 Administrators Share Posted February 19, 2019 Wprowadzeniem bedzie film Kurcze ja pamiętam czasy, kiedy mielonej zanęty nie było lub była zbyt droga aby kupić gdzieś w sklepie w Poznaniu. Nie było wtedy interntu i telefpnów komurkowych. Jaki ja stary jestem... Wszytko robiliśmy sami, choć nie do końca. Bo na leszcze gotowało się głównie pęczak, kukurydze, makaron, pszenice i całośc zasypywała parzoną mieloną kukurydzą. Wiadro do wody, dwa wiadra ryb jak nie więcej z wody... 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Bubu Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 Ja coś tam mielę sam. W zeszłym tygodniu doleciały kaszki, makuchy i inne pierdoły. Ukręcę trochę i paczuszka leci do @Splot Trochę się stresuję bo zanęty na rzekę to nie mój konik ale sprawdzenie nic nie kosztuje Splot, pamiętam cały czas o Tobie. Kiedy planujesz pierwsze wędkowania? Chcę wysłać Ci to jak najpóźniej bo nie dodaję ani naturalnych ani sztucznych konserwantów. Świeżynka ma być A, i przed wędkowaniem najlepiej wszystko wysypać na blachę i przeprażyć w piekarniku trochę. Leszczyki się odwdzięczą 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dominik Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 Świetnie o zanętach potraktował Horemski. Polecam poszukać na YouTube. Jeśli mówimy o kompozycjach zanęt, to myślę, że jednak robienie własnej nie będzie ani lepsze, ani tańsze. Co innego dopalanie zanęt gotowych. U mnie częstymi dodatkami są mielone konopie, kolendra oraz biszkopt. W zależności od konieczności, które stawia łowisko dodaje zmielonych płatków owsianych, by skleić lub mielonego słonecznika z łupinkami, by rozproszyć i uzyskać słup zanęty. Ostatnio na lód nawet zastosowałem oba te składniki, co umożliwiło posadzenie spójnej kuli na dnie i dalej jej powolną pracę do góry. Natomiast zauważyłem, że wędkarze (mowa tu o wędkarzach z wynikami) po prostu stosują zanęty kupne, ale dobrej jakości. Nawet bez żadnych własnych dodatków. Sam przestałem kupować zanęty najtańsze, bo nawet dopalanie kolejnymi składnikami niewiele w ich przypadku daje. Te najtańsze mają piasek, trociny i inne śmieci. Szkoda na nie kasy, choćby 3,90. PS jeśli chodzi o moje dodatki, to konopie i kolendrę kupuję w sklepie dla gołębi (właściciel, jako że jest wędkarzem ma też ofertę ziaren pod wędkarzy), natomiast biszkopt kupuję wędkarski. Dlaczego nie spożywczy? Ano dlatego, że o ile uprażenie ziaren zajmuje chwilę, to wysuszenie biszkoptu już nie. Próby szybkiego suszenia w piekarniku nierzadko doprowadzały do przypalenia biszkoptów, co wg mnie BARDZO negatywnie wpływa na ryby. Oczywiście można wysuszyć ten biszkopt wcześniej, ale to wymaga czasu, a jak się ma wieczorem godzinkę na przygotowania na ryby dnia następnego, to robi się problem. PS 2 oczywiście własne przygotowywanie ziaren już jest o wiele lepsze od tych kupnych, bo jaki jest sens kupować paczkowany, konserwowany pęczak, QQ, bobik, groch, czy konopie, jak można nagotować własnych i zamrozić na zaś (w zasadzie można też i ususzyć i zmielić biszkopt, ale tu nie jest to aż tak opłacalne ). 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Bubu Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 4 minuty temu, Dominik napisał: (w zasadzie można też i ususzyć i zmielić biszkopt, ale tu nie jest to aż tak opłacalne ). Wszystko zależy. Ja jakieś ciastka i pieczywo mam okresowo za darmo. Do tego ziarno śrutuję sam lub kupuję gotową śrutę jak mam lenia. Buła i ziarno to podstawa zanęty. Później ogranicza nas już tylko to do czego chcemy tę zanętę. Konopie, przyprawy, mleko w proszku czy jakaś mąka do smużenia., pieczywo fluo, mączki zwierzęce, krew i tak dalej. Na miejscu oczywiście melasa, robactwo itp. Półprodukty na świetną, tanią zanętę możemy kupić w markecie. Do tego młynek/śrutownik i heja. I nie mam tu na myśli zanęty w stylu najtańszy Boland. Bardziej Marcel 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Splot Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 Ja coś tam mielę sam. W zeszłym tygodniu doleciały kaszki, makuchy i inne pierdoły. Ukręcę trochę i paczuszka leci do [mention=477]Splot[/mention] Trochę się stresuję bo zanęty na rzekę to nie mój konik ale sprawdzenie nic nie kosztuje Splot, pamiętam cały czas o Tobie. Kiedy planujesz pierwsze wędkowania? Chcę wysłać Ci to jak najpóźniej bo nie dodaję ani naturalnych ani sztucznych konserwantów. Świeżynka ma być A, i przed wędkowaniem najlepiej wszystko wysypać na blachę i przeprażyć w piekarniku trochę. Leszczyki się odwdzięczą Dzięki za pamięć. Planuję wypad teraz w niedzielę na kanał. Później starorzecze przed zawodami okręgu. Więc kwiecień będzie wypadem nad Odrę. Wysłane z mojego SM-A320FL przy użyciu Tapatalka 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dominik Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 56 minut temu, booohal napisał: Ja jakieś ciastka i pieczywo mam okresowo za darmo Jak za darmo, to nie ma dyskusji 56 minut temu, booohal napisał: Buła i ziarno to podstawa zanęty No właśnie z tą bułą, to bym dyskutował. Po pierwsze buła często oznacza zmielony chleb, a nie bułkę (choć nie wykluczam, że sam mielisz właśnie bułkę). Jaka to różnica? No dość spora. Bułka jest z zasady słodka, a chleb kwaśny. Ja natomiast dużo bardziej od bułki zacząłem cenić biszkopt i to jest wg mnie baza. Jako dowód można podać, że na zawodach, zwłaszcza podlodowych, gdzie ryba żeruje słabo podaje się wyłącznie biszkopt. Sądzę, że zamiłowanie do "bułki" tartej wynika z jej dostępności i ceny. Najczęściej jej skład, to po prostu zmielone resztki pieczywa, w tym chleba. Na marginesie mogę powiedzieć, że kiedyś, będąc w liceum dorabiałem w piekarni i m.in. mieliłem suche pieczywo na bułkę tartą. To zmielenia szło całe białe pieczywo (oprócz cukierniczych oczywiście), jakie było na stanie. I chleb, i bułka (z przewagą chleba). Wątpię, by zaszły jakieś zmiany obecnie A jeśli chodzi o zanęty, to polecam tego pana. Wiedzą i doświadczeniem rozwala wszystkich. Po prostu. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Bubu Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 @Dominik Na pewno będziesz miał bardziej zawodowe czy zawodnicze podejście do tematu niż ja dlatego bez sensu będzie nasze przekomarzanie Będę pisał jak ja to robię i nie będę udawał, że to najlepsza zanęta na świecie Tak jak ziarno idzie fajnie i tanio zrobić tak i zanętę. Bo i ziarno i półprodukty do zanęty można kupić i drogo i tanio. Wystarczy ładnie uśmiechnąć się w cukierni/piekarni na ten przykład Ja komponuję zanęty raz, że na oko, a dwa, że nie myślę zawodniczo. Raczej skupiam się na troszkę większej rybie, a sama zanęta sypka często ma być atrakcyjniejszym od ziemi/gliny itp. nośnikiem grubszej frakcji. Buła w moim przypadku to pieczywo tostowe i bułki. Najczęściej w minimalnej ilości aby tylko pomogła się trzymać kupy innym składnikom. Niemniej minimalna ilość nie oznacza małej ilości Później już staram się mielić to czym będę łowił i co ryby dobrze znają czyli w znakomitej większości kuku i groch. Dodatkiem jest pęczak, pszenica i co mi tam jeszcze z ziaren pod rękę podleci. Ale taka najprostsza mieszanka tj. mielona buła i mielone ziarna to już wg. mnie bardzo fajny początek. I np. na rzekę niewiele więcej już trzeba. Taką mieszaninę staram się zrobić w większej ilości, a dodatki idą przed samym łowieniem. Dodatki? Na wodzie stojącej przede wszystkim pellet Aller Aqua. Zarówno mielony jak i 2, 3 i 4,5mm w całości. Stosowanie go przyniosło najlepsze rezultaty dotychczas. U mnie bardzo polubiły go klenie czy to na rzece czy na wodzie stojącej. Ponadto oczywiście wszelakie zioła, krew suszona, olej rybny, melasa, konopie, słonecznik, płatki owsiane do doklejenia. O robactwie to oczywiście nie piszę, a pieczywo fluo mnie nie przekonuje. Natchnąłeś mnie Dominiku żeby w końcu policzyć ile pi razy oko zł/kg wychodzą poszczególne mieszanki 2 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dominik Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 11 minut temu, booohal napisał: dlatego bez sensu będzie nasze przekomarzanie Nie za bardzo rozumiem dlaczego dyskusja od razu zakłada, że będziemy sie przekomarzać. Jak się z kimś nie zgadzam, to od razu ten ktoś odbiera to jako atak. Bzdura. Zwłaszcza, że zupełnie sie ze sobą zgadzamy. Jak masz darmowe dojście do słodkiego pieczywa, to jasne, że je stosujesz. Ziarno podobnie, bo jaki jest sens kupować paczkowane ziarna w wędkarskim z kilkukrotnym przebiciem? Ja jedynie proponuje rozpatrzeć ten biszkopt, bo ze zwykłej ciekawości po prostu warto. I nie sa to przemyślenia zawodnicze, a zwykłe, "na patelnie" Nęcenie całym ziarnem często wymaga czasu, bo same ziarna nie pracują w wodzie i wabią ryby w sposób ograniczony. Oczywiście pomijam komercje, gdzie ryba jest na gęsto, w dodatku przyzwyczajona do grubego nęcenia. A jeśli chodzi o cenę, to już wyleczyłem się z tego, choć swego czasu też miałem ambicje, by łowić za grosze. Niestety na moich wodach, gdzie o rybę trudno, nęcenie po taniości kończy się wycieczką nad wodę z kijem, a nie wypadem wędkarskim. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MrProper Posted February 20, 2019 Share Posted February 20, 2019 43 minuty temu, booohal napisał: i nie będę udawał, że to najlepsza zanęta na świecie A dlaczego nie ? Łowisz na „własnej” wodzie robisz zanętę pod dane łowisko, pod ryby które chcesz łowić, Bedziesz łowił na innej będziesz komponował na nowo w miarę potrzeb Masz na nią wyniki, wyniki które cię zadawalają, sprawdza się ? Jest to zanęta która rozwala system i Amen - nie ma lepszej ? 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Administrators Grendziu Posted February 20, 2019 Author Administrators Share Posted February 20, 2019 Nie mam dziś czasu aby wejść w dyskusję, ale fajnie temat się rozwinął. Jeśli chodzi o dodatki typu chleb, bułka, czy biszkopt to bym wybrał biszkopt, chyba, że na szybko do łowienia na już to pozostałe pieczywa. Ja w tym roku z gotowców to chcę głównie konopie, które ugotuję raz dużą ilość i wrzucę do zamrażalnika, choć obawiam się właśnie, że może nie tonąć, bo jak parzyłem to z kukurydzą, a teraz ziarno odstawiam, bo ten rok ma być bez wstępnego nęcenia i przygotowywania łowiska właśnie, a mam się skupić głównie na szukaniu na szybko ryb. Do tego pójdzie pewnie kuku z puszki, a resztę to robale i dipy. Wydaje mi się (moje odczucie), że najważniejsze są te robaczki i zapach oraz na końcu jak to podamy i czy będzie dobrze pracowało w zależności od warunków. I mam zamiar zrobić przy klasyku test zanęt tanich oraz drogich wymieszanych odpowiednio z ziemią bełchatowską na jeziorach. Obym miał na to czas 3 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.