Jump to content

Odrodzenie wód


Adolf
 Share

Recommended Posts

  • Administrators

Wszyscy narzekamy na stan jezior, rzek w Polsce. Może w tym wątku wrzucimy przykłady co należałoby zrobić aby było dobrze.

Na początek film o rzece RODAN - będzie dziś przyjemna nocka z filmem.
 

 

Świetny film, naprawdę polecam, przykład jak przez setki lat człowiek coś "zepsół" i ile lat musi upłynąć, aby to naprawić, a i tak nie wiadomo czy się uda, bo jest to rodzaj eksperymentów mimo wszystko.
Film kręcono około rok czasu. Jak go słuchałem, to przypomniała mi się rozmowa z leśnikami o lasie modelowym. 
Dla przypomnienia wrzucam link tutaj.

https://dlaryb.pl/portal/news/woda-i-ryby-a-las-modelowy-r5/

Te przykłady pokazują tylko, że człowiek jeśli bardzo chcę to potrafi pomóc środowisku go otaczającemu i może żyć w zgodzie z naturą, szkoda tylko że takich akcji jest tak niewiele....

 

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 2 months later...

Martwię się bardzo, bo wyczytałem "gdzieś" , że za wszystko odpowiadają nasi naukowcy z IRŚ i PZW . Zaczynam się bać, bo to przez cały nienawiść, zazdrość i brak podstawowej wiedzy są przedstawiane takie oskarżenia.


A wiecie co mnie jeszcze martwi?
A to, że Ci co jeszcze do niedawna namawiali do jedzenia i łowienia ryb morskich są dziś tego strasznym przeciwnikiem. I są zdecydowanie za tym by zakazać całkowicie spożywania ryb. I nie są to bynajmniej rządzący czy też inni funkcyjni obywatele, a "zwykli" wędkarze.
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odnośnik do artykułu, widzę, że już decyzje zapadły (bo ostatnio jak czytałem, były jeszcze dyskusje i negocjacje).

Niestety, domyślam się gdzie czytałeś zlepek bzdur i propagandy, niestety wiele wpisów na forach wędkarskich opiera się na plotkach, niedomówieniach i wydaje-misię.
Smutne to, choć jednocześnie pięknie odzwierciedla poziom wiedzy i świadomość poławiaczy ryb i/lub ich obrońców itp.

Po pierwsze, za gospodarkę zasobami morza odpowiada odpowiednie ministerstwo oraz adekwatne agendy rządowe, samorządowe, pozarządowe, komisje i organizacje.

Co zabawne, wielu święcie oburzonych myli nawet podmioty o których mówi, ale cóż, znawcy wiedzą lepiej, nawet mędrkując z odległych krajów. :P

Ekosystemami morskimi i rybactwem morskim od wielu lat zajmuje się MIR (Morski Instytut Rybacki w Gdyni). Są dobrze do tego przygotowani i mają wiele publikacji w omawianym temacie. Zresztą, wielokrotnie komisje krajowe opierały się na ich opracowaniach naukowych.

Dla nas wędkarzy istotne jest to, że Bałtyk jest morzem słabo zasolonym, zdegradowanym i sytuacja to wpływa na zasoby rybostanu.
Rybacy morscy w ciągu ostatnich lat zezłomowali pewnie z 30-50% stanu jednostek połowowych (można poszukać takich danych), część przebranżowiła się w usługi turystyczno-wędkarskie. Więc komercyjna presja połowowa zmniejszyła się, choć jednocześnie wzrosła presja wędkarska (też są o tym opracowania).

Druga sprawa, widząc niektóre wpisy asów wędkarstwa, że każdy smakosz ryb powinien przerzucić się na ryby morskie lub hodowlane, to śmiech mnie ogarnia.
Czuje, że jest to taka wersja: wara od moich ryb, moich rekordów, jeść możecie ryby morskie, bo Ja, ja tam nie łowię.
Owszem, może ów gość tam nie łowi, ale w ten sposób przekierowuje presję połowową na wody słone, a te przecież nie są nieprzebrane i niezniszczalne.

No i wchodzi aspekt akwakultury. Oszczędzimy morza, rzeki i jeziora, pożremy ryby ze stawów.
Zmuśmy wszystkich by jedli ino ryby hodowlane. Do wyboru mamy: pstrąga tęczowego, karpia, suma afrykańskiego, jesiotra, liny i karasie, sporadycznie szczupaki, tołpygi, amury, sumy europejskie. Ale cóż to, wraz z propozycją zajadania się rybami z hodowli rośnie front znawców "skażonego" pokarmu. Tu wytkną pasze granulowane, tam antybiotyki i hormony, gdzie indziej barwnik w oczy kole, a miejscami bolesne jest współczucie z powodu zagęszczenia ryb.

Ot problem: jeść rybę czy nie jeść, oto jest wędkarskie pytanie. :P

Link to comment
Share on other sites

Piotrze, czytasz mi w myślach. Miałem Ci zadać kilka pytań na które właśnie sam dałeś odpowiedź. Myślę, że chcącym sie czegoś dowiedzieć to trochę rozjaśni sytuację, a nie chcących wiedzy nic nie przekona.
Ps. Od momentu wejścia do Unii jak dobrze pamiętam w Polsce zlikwidowano ponad 60% kutrów lub je jak wspomniał Kotwic przrobiono na jednostki wędkarsko-turystyczne.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators
21 godzin temu, Elvis napisał:

Martwię się bardzo, bo wyczytałem "gdzieś" , że za wszystko odpowiadają nasi naukowcy z IRŚ i PZW . Zaczynam się bać, bo to przez cały nienawiść, zazdrość i brak podstawowej wiedzy są przedstawiane takie oskarżenia.


A wiecie co mnie jeszcze martwi?
A to, że Ci co jeszcze do niedawna namawiali do jedzenia i łowienia ryb morskich są dziś tego strasznym przeciwnikiem. I są zdecydowanie za tym by zakazać całkowicie spożywania ryb. I nie są to bynajmniej rządzący czy też inni funkcyjni obywatele, a "zwykli" wędkarze.

Cytując Twoje ostatnie zdanie interpretuję to w następujący sposób: ""zwykli" wędkarze" - HEJTERZY :beer-chugger:

A kogo masz na myśli jeśli chodzi o pierwsze część wypowiedzi :P

Link to comment
Share on other sites

  • Administrators
16 godzin temu, Kotwic napisał:

 

Ekosystemami morskimi i rybactwem morskim od wielu lat zajmuje się MIR (Morski Instytut Rybacki w Gdyni). Są dobrze do tego przygotowani i mają wiele publikacji w omawianym temacie. Zresztą, wielokrotnie komisje krajowe opierały się na ich opracowaniach naukowych.

 

Tutaj troszeczkę bym z Panem polemizował, w końcu nie zawsze musimy się zgadzać:icon_arrow1:
Chodzi mi głównie o brak kontroli w portach. Cały czas się czepiam tego, że są jakieś tam limity np na kutrach z wędkarzami (wypowiadam się na temat, który widzę, która znam, bo sam wypływam).
Limit jeśli dobrze pamiętam to chyba 12 dorszy (piszę z głowy, proszę o sprostowanie) a na kutrach nie ma zmiłuj, złowisz 20 bierzesz 20, złowisz 100 sztuk zabierasz 100 sztuk. Nie widziałem i nie słyszałem, aby szyper czy jego pomocnicy na kutrze powiedzieli, Panowie dość, Ci którzy mają więcej odpoczywają, bo to by był dla nich strzał w stopę, bo już nigdy więcej na taki kuter na połów dorsza czy innej ryby morskiej nikt więcej by nie przyjechał.

Sam mam rezerwację na 29 października, ale obawiam się, że fizycznie i mentalnie nie będę jeszcze zdolny na taką wyprawę.

Co do cytowanego artykułu @Elvis każde ograniczenie ma sens i pewnie ekolodzy też mają w tym jakieś rację, myślę, że bez odpowiedniego monitoringu rybaków, wędkarzy i kłusowników to wszystko jest o kant d... i możemy sobie tylko gdybać i planować oraz mieć nadzieję, że będzie w przyszłości lepiej.

Link to comment
Share on other sites

Cytując Twoje ostatnie zdanie interpretuję to w następujący sposób: ""zwykli" wędkarze" - HEJTERZY :beer-chugger:

A kogo masz na myśli jeśli chodzi o pierwsze część wypowiedzi

Nikogo konkretnego, chodzi mi o pewną tendencję do oskarżania innych próbując tym samym odsunąć podejrzenia od siebie.
Nie rozumiem, jak można w jednym zdaniu nazywać ludzi zabierających ryby (zgodnie z prawem) złodziejami czy miesiarzami, a w następnym zdaniu przyznać się do zabierania ryb. Szczyt hipokryzji!!!

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Grendziu napisał:

Limit jeśli dobrze pamiętam to chyba 12 dorszy (piszę z głowy, proszę o sprostowanie) a na kutrach nie ma zmiłuj, złowisz 20 bierzesz 20, złowisz 100 sztuk zabierasz 100 sztuk. Nie widziałem i nie słyszałem, aby szyper czy jego pomocnicy na kutrze powiedzieli, Panowie dość, Ci którzy mają więcej odpoczywają, bo to by był dla nich strzał w stopę, bo już nigdy więcej na taki kuter na połów dorsza czy innej ryby morskiej nikt więcej by nie przyjechał.@Elvis

Masz oczywiste prawo do swojego zdania, a w tym wypadku sam sobie nawet odpowiedziałeś na zagadnienie.
 

Szyper kutra zabiera wędkarzy na rejs turystyczno-łowiecki. Szyper chce zarobić za swoją pracę, wędkarze chcą łowić ryby, duże, duże, cały dzień.
No i tutaj pojawia się problem, bo w momencie gdy ryby biorą, a wędkarze ciągle chcą łowić, trzeba by podjąć działania tak, by nie naruszać prawa.
W pełni rozumiem, że szyprowi zależy na zadowoleniu wędkarzy, bo jak im zabroni kontynuacji połowu, to większość do niego już nie wróci. Wędkarze natomiast zapewne wyjdą z założenia, że zapłacili więc żądają by usługa była w pełni zrealizowana.

Aspekt prawny i moralny w takiej sytuacji, to wypadkowa charakterów i kontroli nabrzeżnej.

Pewnie można by pokusić się o rady, że wyczerpując limit trzeba by zmienić łowisko i metodę połowu, tak by wykorzystać dostępny czas i pogodzić prawodawstwo z konsumpcjonizmem. Nie siedzę w tym temacie, więc lepszych rad i informacji nie mam.

 

Co do samego limitu ryb przeznaczonych do zabrania, to w przypadku dorsza, wynosi on 14 szt na wędkarza, przy wymiarze ochronnym 35 cm.

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20150001015

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...