Jump to content

BLOG DANIELA

  • entries
    19
  • comments
    36
  • views
    11241

Czy warto przepłacać?


elvis

3266 views

 Share

CAM01671.jpg

Ostatnio w sieci coraz częściej pojawiają się pytania o podajniki (koszyczki) do metody i ich tańsze odpowiedniki. Pytania są głównie o to czy się opłaca. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo zależy co wybierzemy i do czego porównamy.

20151106_101102.jpg


Ja mam na swoim wyposażeniu większość dostępnych koszyczków i wszystkie z nich testowałem. Na rynku pojawiło się sporo podróbek, które  niejednokrotnie okazały się lepsze od oryginałów...
 

CAM01238.jpg


 Są jednak tacy, którzy uparcie twierdzą, że czarne jest białe, a białe jest czarne. No cóż nie będę komentował, skupię się na faktach, a nie na reklamie.

 

Polskie łowiska wymagają trochę innego spojrzenia na tą świetną i skuteczną metodę, a szczególnie polskie zarobki. Te nie są zbyt duże. Sprzęt, który jest sprowadzany najczęściej z UK jest dość drogi. Ceny wędrują razem ze sprzętem, zarobki nie. Polacy muszą kombinować, żeby dorównać ze sprzętem do zachodnich wędkarzy.

 

 

Dla jednych towar importowany z zachodu nie jest drogi, bo tam pracują i zarabiają proporcjonalnie więcej, dla innych zaś jest nieosiągalny. I tu jest miejsce na tańsze, ale niekoniecznie gorsze zamienniki.

 

Posłużę się przykładem:

CAM01923.jpg

 

Na zdjęciu powyżej przedstawione są koszyczki firmy Browning Hybrid. W zestawie są 4 koszyczki i foremka. Koszyczki są w dwóch podstawowych gramaturach 20g i 30g. Dostępne są też cięższe wersje 50g. Cena to około 5 zł/szt. W zestawie dostajemy foremkę gratis. Oryginalne firmowe koszyczki to kosz rzędu 13-17 zł za sztukę. Plus tyle samo za foremkę.

Spotkałem się z opiniami, że foremka się nie nadaje, koszyczki są w jednej wadze, że haczyk zaczepia o żeberko, że w koszyczki wchodzi mniej towaru (zanęty). Nie pozostaje nic innego jak obalić te mity.
 

I tak:

Foremkę możemy poprawić i będzie się spisywać lepiej niż niejedna markowa. Wystarczy ją rozciąć od spodu, by po ściśnięciu bez problemu uwolnić nabity koszyczek.
 

CAM00994.jpg

 

Jeśli chodzi o żeberka to tu również bez większych kłopotów możemy się pozbyć tego środkowego. Co prawda nie zdarzyło mi się by zaczepił się o nie haczyk, ale lepiej dmuchać na zimne i je wyciąć cęgami.

IMG_20141021_235835-1.jpg

 

Mogą one przeszkadzać jeśli stosujemy większe przynęty lub miękkie. Mogą się nie mieścić swobodnie i ulegać odkształceniom co może skutkować ich uszkodzeniem. Jednak nawet uznani producenci w swoich wersjach mini mają takie żeberko, ale to są firmowe, więc krytyka jest przecież niewskazana. Na szczęście jesteśmy niezależnym portalem i staramy się przedstawić Wam fakty, a nie mity właśnie.

Inną kwestią jest rzekoma mniejsza ilość zanęty. To również mit. Pozwoliłem sobie na małe doświadczenie robiąc przy okazji test pelletu.

 

20160609_173042.jpg

20160609_173227.jpg

20160609_174444.jpg

20160609_174505.jpg

20160609_174426.jpg

 

 

 

Na załączonych zdjęciach wyraźnie widać, że nie ma i nie może być różnicy w ilości załadowanej zanęty, bo ubijamy tą samą foremkę do pełna, a następnie ubijamy koszyczek. Zresztą robiłem też próbę z oryginalną foremką i do niej wychodzi tyle samo pelletu.
 

20160609_174835.jpg

 

Żeby nie było tak kolorowo to są też wady. Między innymi sposób montażu przyponu. Jednak tu też nie ma problemu by zmienić krętlik na np. krętlik z agrafką i po problemie.

 

CAM01951.jpg

 

Inna wadą, której już nie można wyeliminować jest brak większych lub mniejszych rozmiarów. Choć są inne tanie firmy, które takowe mają w ofercie.

CAM01666.jpg


Reasumując, nie widzę powodu, by przepłacać tylko po to by mieć odpowiednie logo. Stosuję koszyczki i foremkę Browninga bez żadnych problemów i kompleksów. Do Was należy wybór co kupić. Połamania i do zobaczenia nad wodą.
 

20160609_174409.jpg

 

Przykładowe koszyczki, są trzykrotnie tańsze i w przypadku zerwania nie szkoda wydanych pieniędzy. Polskie łowiska naturalne często są nie przygotowane pod wędkowanie. Często zdarza się, że są usłane zaczepami i zerwania zdarzają się częściej niż na łowiskach Brytyjskich czy też innych wannach komercyjnych.

 

 

Jako pewnego rodzaju usprawnienie może być stosowanie foremek firmy Preston do koszyczków Browninga. Wszystko pasuje. Podobnie jak w przypadku stosowania np. Foremek Drennana i koszyczków Jaxon lub Mikado.

 

 

20160609_174638.jpg

 

Tak więc jeśli chodzi o koszyczki do metody i nie tylko myślę że warto kupować tańsze odpowiedniki. Nie mogę tego powiedzieć o zanętach, pelletach czy przynętach. Tu oszczędności nie są wskazane. Tu największe znaczenie ma jakość nie ilość.

CAM01235.jpg

 Share

2 Comments


Recommended Comments

  • Administrators
Adolf

Posted

Zastrzeliłeś mnie tym, nigdy bym na to nie wpadł :)

 

"I tak:

Foremkę możemy poprawić i będzie się spisywać lepiej niż niejedna markowa. Wystarczy ją rozciąć od spodu, by po ściśnięciu bez problemu uwolnić nabity koszyczek."

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...