Rybactwo śródlądowe: Uniwersytet Warmińsko-Mazurski:
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski: rybactwo śródlądowe (i nie tylko).
Trochę sentymentalnie będzie, trochę opisowo, odrobinę promująco.
Kilka lat po wojnie, w wyniku połączenia dwóch innych uczelni, w Olsztynie powstała Wyższa Szkoła Rolnicza (1950 r.). Niedługo później powołany został Wydział Ochrony Wód i Rybactwa Śródlądowego (1951 r.). Prowadzili go znamienici wykładowcy, kształcąc wielu swoich podopiecznych. Wydział trwał, rozwijał się, zmieniał.
Zmieniała się również cała Uczelnia. W 1972 roku Olsztyńska WSR została przemianowana na Akademię Rolniczo-Techniczną im. M. Oczapowskiego. W strukturach AR-T istniało wówczas kilka wydziałów i wiele kierunków nauczania. Oczywiście Wydział Ochrony Wód i Rybactwa także był obecny i aktywny, pomimo zawieruch ustrojowych i organizacyjnych. Kortowski campus w pełni oddawał klimat uczelni i możliwości logistyczno-rekreacyjne.
Plan powiększenia potencjału edukacyjnego skłonił władze trzech uczelni do współpracy i pod koniec drugiego tysiąclecia naszej ery (1999 r.) powstał Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Przybyło wydziałów, kierunków nauczania, miejsc, w których prowadzono zajęcia, studenckich noclegowni i knajpek. Wydział „zielono-niebieski” (jak to śpiewali studenci) przez chwilę trwał w dotychczasowej nazwie, niebawem jednak zmienił się w: Wydział Ochrony Środowiska i Rybactwa. Nauka trwała, wielu absolwentów Uczelni znalazło pracę w zakresie ochrony wód, środowiska, rybactwa, nauki. W międzyczasie na wydziale „ochroniarsko-rybackim” rozpoczęły działalność studia doktoranckie, umożliwiające kontynuację kształcenia w w/w profilu.
Kilka lat temu Wydział istotnie zmodyfikował swój profil kształcenia oraz nazwę. Obecna nazwa to: Wydział Nauk o Środowisku. Zmienił bądź rozszerzył się kierunek kształcenia. Niemniej, znaczna część kadry ciągle tkwi na posterunku, a wsparta swoimi „dorosłymi i wykształconymi” podopiecznymi tworzy potencjał wydziału.
Czemu o tym piszę?
Może dlatego, by poinformować, że wydział „ochroniarsko-rybacki” ciągle istnieje.
Może też z tego powodu, że fachowcy z zakresu gospodarowania wodami i ichtiolodzy są ciągle potrzebni, a w/w wydział takowych kształci.
Kto wie, czy przyczynkiem nie jest także 65 lecie istnienia wydziału „ochroniarsko-rybackiego” i okazja by złożyć wszystkim pracownikom szczere życzenia i podziękowania. A, że znam pracę wielu (a pewnie większości) pracowników omawianego wydziału i zdaję sobie sprawę, że różnie to bywało w studenckim życiu. Ale jest co wspominać i jest za co dziękować.
Sam jestem absolwentem Olsztyńskiej Uczelni (trafił mi się czas przeistoczeń: ART w UWM) i bardzo dobrze wspominam czasy, które spędziłem w Kortowie. Wiele jezior, rzek, Parków Narodowych było celem naszych wydziałowych wypraw naukowych, gdzie i rybactwo i survilal szły pod rękę. Mnóstwo osób z którymi wspólnie szła nauka, jak i wspólnie się pracowało. Wiele z tych osób ma zasłużone stopnie naukowe i osiągnięcia, co tym bardziej jest miłe, że są to byli wykładowcy lub koledzy z ławki.
No i chyba najsmutniejszy aspekt rozważań. Pomimo trwania wydziału (mimo zmienianych nazw) wespół ze licznym i doświadczonym zespołem wykładowców i pracowników, ostatnimi czasy kierunek rybacki zasilany jest umiarkowaną liczbą studentów.
Mimo, uporczywego narzekania na słabe wody i niedobór ryb, niewielu jest chętnych do kształcenia w tym zakresie i dążenia do poprawy owego stanu.
W podsumowaniu można powiedzieć:
- kończy się obecny rok szkolny (a także akademicki) ,
- rozpoczyna się czasy wyboru szkół wyższych,
- dla fascynatów: rybactwa, wędkarstwa, przyrody okołowodnej jest okazja do zdobycia wiedzy i umiejętności.
- dla szukających niszowych acz ciekawych zawodów trwa coroczna okazja do podjęcia nauki w nietypowym zakresie tematycznym.
Na koniec kilka oficjalnych materiałów Wydziału Nauk o Środowisku:
-
1
0 Comments
Recommended Comments
There are no comments to display.