Jump to content

Piotr Traczuk

  • entries
    26
  • comments
    16
  • views
    7045

Mnóstwo wędkowania i prawie zakończony sezon 2017 r.


Kotwic

1105 views

5a26f8f2eee79_jezioro2.jpg.13d6a5b73fa6e7bf069395bcd53c085d.jpg

Mnóstwo wędkowania i prawie zakończony sezon 2017 r.

            Pomimo, że ciągle mam do napisania jakiś artykuł lub szykuję prezentację i wykład, to wiele wolnych chwil przeznaczam na to, by wyjść nad wodę, a czasami na grzyby.

Rok 2017 był dość podobny pod względem służbowych zajęć (pomijając mniejszą liczbę wyjazdów w teren), natomiast okazał się bardzo intensywny pod względem wypraw wędkarskich. Prawie przy każdej sposobnej chwili, gdy miałem trochę wolnego czasu i pojazd to szykowałem się na ryby. Z racji korzystnego ulokowania Giżycka, na ryby nie jest daleko, jezior w zasięgu spaceru lub wyjazdu rowerem jest kilka, większych i mniejszych, bliższych i dalszych. Korzystam z tego i łowię na kilku jeziorach, w kilkunastu różnych miejscach. To, co jest wspólnym mianownikiem, to, że wszędzie łowię metodą spławikową, tzw. pełnym zestawem, choć wolę krótkie określenie „bat”.

            Jak wypadł ten rok, który miał dość nietypowy charakter termiczno-pogodowy, często deszczowy i wietrzny? Nie mogę narzekać, często byłem na rybach i najczęściej wracałem zadowolony z pobytu nad wodą. Drugi rok z rzędu łowię batem Traper Power Stick Silver 500 i bardzo cieszy mnie ta wędka. W sumie w ciągu dwóch sezonów złowiłem nim tysiące ryb, większych i mniejszych, w słoneczne upalne dni i w pochmurne wietrzne klimaty. Sporadycznie miałem ze sobą wędkę do połowów gruntowych, czasem natomiast łowiłem przez chwilę spinningiem. Różne jeziora, różne ryby wszędzie kontakt z przyrodą i odpoczynek przy wędce. Kilka notatek o połowach i plany na następną wyprawę.

            Urocze jest to, że mogę sobie wybrać łowisko gdzie chcę posiedzieć, dopasować się do kierunku wiatru lub oczekiwanych ryb, albo po prostu pójść tam gdzie bliżej lub spokojniej. Płoć bierze, czasem krąp czy leszcz, niekiedy i lin się trafia. Miłe to urozmaicenie, relaks i sielanka. Aż chce się jeszcze lub powtórzyć to samo.

            Ale nie, nadchodzący rok 2018 kusi by coś zmienić, zmodyfikować łowienie, coś dodać, ująć coś innego. Ryb nie brakuje, choć czasami trzeba pomyśleć gdzie je łowić, lub jaka metoda będzie skuteczna lub wygodna w użyciu. Może teraz skuszę się, by częściej polować na drapieżniki, albo kilka razy na rzeki się wybrać.

            W sumie nieważne jak będę łowić, ani gdzie łowić będę. Liczy się to, że ciągle cieszy mnie ryb łowienie, a nawet jeśli nie łowię ryb największych, mam taką z tego radochę, jak pewnie wielu łowców okazów, choć oni częstokroć są tak sprzętem obładowani, ze ledwie iść mogą.

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...