Skocz do zawartości

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Grendziu
Grendziu

Świąteczny stół z rybami

Nie wyobrażam sobie Wigilii bez ryb, bez karpia przede wszystkim. On to na różne sposoby od zawsze jest przygotowywany u mnie w domu na świątecznym stole. To właśnie w te dni dobrze przyrządzony karpiszon hodowlany ze sprawdzonego źródła ma niepowtarzany słodki smak. Ja od kilku lat podejmuję się smażenia ryb, jako główne danie. Wędzę także pstrągi, no ale po kolei.

Zacznę od Mamy, nie wiem jak Ona to robi, ale ja nie przepadam za zupą rybną, ale tylko i wyłącznie w Wigilię ona otwiera nasze menu i nie umiem opisać tego smaku słowami. Co tam dodaje, nie mam zielonego pojęcia, a dlaczego jest wyjątkowa tylko w Wigilię - także nie wiem, ale jest i już.

Smażenie karpia to rytuał, który poniekąd odziedziczyłem po Ojcu, jego niezapomniany smak w tych chwilach tkwi głównie w prostocie przygotowania.
Nauczyłem wiele osób jeść te rybę, mimo, że wcześniej mówili, krzyczeli, zarzekali się, że owego zbereźnika nie lubią... Najlepszy smakowo jest taki w przedziale od 1-2,5 kg.

IMG_8111.JPG

Najlepiej gdy rybę przygotujemy od razu po zakupie, nie jest ona dodatkowo zestresowana widokiem naszej wanny czy wiadra, czyli w moim przypadku dzień przed Wigilią. Dobrze wyczyszczone ryby, pocięte są na małe dzwonki i z dodatkiem jedynie odrobiny soli schowane na dobę w lodówce. Tuż przed kolacją niestety ale muszę mieć trochę miejsca i sam się dziwię, dlaczego Mama czy Teściowa tolerują mnie w kuchni, w końcu to ich wieczór, a ja się tam panoszę i rozpycham.

Na początek przed podaniem, oczyszczam ponownie ryby pod wodą tak, aby nie było grama w nich śluzu (jeśli się pojawił), czasami czynność powtarzam - jest to bardzo ważne. Następnie ponownie dodaję soli i tym razem dodatkowo pieprzu  - uwaga, uwielbiam eksperymenty smakowe, różne przyprawy ale nie w tym dniu, Pan Karp w takim przypadku i tak będzie słodki sam w sobie.

Po około godzinie gdy jest odpowiednio osuszony panieruję go wyłącznie w mące i wrzucam na rozgrzaną patelnie. I tutaj znowu uwaga, margaryna Kasia w miksie z masłem osełkowym - lepiej nic nie zmieniać - ciągle dodaję  obu "smarów" smażąc w proporcji 1/3 tak aby się nic nie przypaliło. Najważniejsze w tym wszystkim jest długość smażenia, duszenia ryb, nie wolno się spieszyć, zawszę robię to na minimalnym ogniu, on wtedy odpowiednio przechodzi, dostaje aromatu, nasiąka tak jak winien masłem, podany na stole rozpuszcza  się ponoć sam w ustach...

Pstrągi to taka moja nowość, powiedzmy od 5 lat, w tym roku nie będę ich robił, ano z racji tego, że narzekam trochę na braku czasu.

Pamiętam jak z trzy lata temu wysłałem do kilku znajomych sms-a, czy chcą prezent od Świętego Mikołaja w postaci pstrąga przyrządzonego przez mnie. Wkopałem się na maksa tym ruchem. Było mi się męczyć z 60 sztukami przez ponad dwie doby. Odetchnąłem po i przeszło mi, gdy zaczęły przychodzić sms-y z podziękowaniami i gratulacjami.
Połową sukcesu jest sprawdzone źródło pochodzenia ryb i ich mięso. Sam osobiście od wielu lat pstrągi i karpie hodowlane kupuję w gospodarstwie rybackim Oleśnica pod Chodzieżą w Wlkp., nigdy się u nich nie zawiodłem. Jest przede wszystkim tam bardzo czysto, a jakość ryb bezkonkurencyjna.
Ponieważ w tym roku nie będę ich robił osobiście to może za rok zdradzę jak przyrządzić. Jakość serwowaną, kto chcę niech oceni sam, zapraszam za rok na Wigilię :)

U mnie na Wigilijnym stole także króluję ryba po grecku, po japońsku oraz śledzie przygotowane pod wszelaką postacią. Nie robię ich, więc nie opowiem jak prawidłowo przyrządzić.

Na zakończenie słówko do przeciwników - Panowie i Panie ryby złowione wypuszczam, od kilku lat mam z tego powodu niesamowitą frajdę, darując życie swojej zdobyczy, będąc na dzikiej wodzie. Czasami zdarza mi się łowić na komercji i nie widzę w tym nic złego jeśli rybę hodowlaną jedną czy dwie zabiorę. Uważam, że w życiu nie można wpadać ze skrajność w skrajność, wtedy i nam i naszym wodą żyć będzie się lepiej. A i dieta rybna na człowieka powinna pozytywnie wpłynąć.

IMG_8119.JPG



   (0 recenzji)


Opinie użytkowników

Utwórz konto lub zaloguj się aby dodać opinię

Musisz być użytkownikiem aby dodać opinię

Nie ma więcej opinii do wyświetlenia.




Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Ważne informacje

guest_terms_bar_text_value