Jump to content
Adolf
Adolf

Letnie śnięcia ryb - przyducha letnia

   (0 reviews)

Niemal codziennie spływają do Nas informację o tym, że na stawach, jeziorach czy fragmentach rzek dochodzi do tragedii, która zasmuca przede wszystkim całą społeczność wędkarską. Postanowiliśmy zadać kilka pytań ichtiologowi jako wędkarze, aby wyjaśnić kilka aspektów związanym z wystąpieniem przyduchy letniej. Zapraszam do dialogu poniżej:

Wędkarz: Co to jest przyducha i czym jest spowodowana?


Ichtiolog: Przyducha to umowne określenie sytuacji, w której w zbiorniku wodnym dochodzi do śmierci ryb z powodu niewystarczającej ilości rozpuszczonego w wodzie tlenu. Deficyt (niedobór) tlenu może zaistnieć w sytuacji, gdy w wodzie znajduje się zbyt dużo materii organicznej (zwłaszcza obumarłej) oraz gdy woda jest zanieczyszczona. Latem deficyt tlenowy związany jest dodatkowo z wysoką temperaturą wody, zimą natomiast negatywnym czynnikiem jest długotrwałe zaleganie pokrywy lodowej (zwłaszcza pokrytej śniegiem).

 

Wędkarz: Gdzie najczęściej występuje przyducha?
 

Ichtiolog: Niedobór tlenu może pojawić się praktycznie w każdym zbiorniku (nawet przepływowym lub rzece). Ale zdecydowanie najbardziej zagrożone są niewielkie i płytkie zbiorniki, zwłaszcza te bardzo zeutrofizowane lub zdegradowane; przykładowo niewielkie oczka wodne, stawy, małe jeziorka. W takich zbiornikach woda ma podobną temperaturę i zawartość tlenu w całej objętości, co powoduje ryby nie mają gdzie przetrzymać zagrożenia.

 

Wędkarz: Czy gatunek ryb ma znaczenie w przypadku wystąpienia niedoboru tlenu?

 

Ichtiolog: Zdecydowanie tak. Najbardziej wrażliwe na niedostatek tlenu są ryby „szlachetne”, przykładowo: sielawa, sieja, pstrąg potokowy, sandacz, miętus, węgorz. Wyraźnie odporniejsza jest większość ryb karpiowatych. A najbardziej wytrzymałe na niedobór tlenu to lin, karp i karasie, zwłaszcza karaś srebrzysty. Warto jednocześnie pamiętać, że niektóre ryby preferują wody chłodne, więc samo podniesienie temperatury wody może powodować śnięcia.

 

Wędkarz: Jak przeciwdziałać przyduchom, jak monitorować poziom tlenu? Co ze strefą buforową w rolnictwie, czy to ma sens?

Ichtiolog: To dwa zbieżne pytania, dlatego odpowiedź będzie wspólna. By zapobiegać deficytowi tlenowemu trzeba zadbać o to, by do zbiornika wodnego nie dostawały się zanieczyszczenia, zarówno chemiczne jak i organiczne. Dlatego strefa buforowa to dobry pomysł, ale dotyczy to raczej niewielkich akwenów. Niestety w większych jeziorach teren przyległy do zbiornika zarządzany jest przez zupełnie kogoś innego niż dzierżawca wody. Druga sprawa to, że wody płynące (pisaliśmy już o tym w temacie: operat rybacki) od wieloleci zagrożone były spływem zanieczyszczeń i biogenów, a teraz wychodzą tego skutki. Monitorowanie zawartości tlenu w wodzie wymaga specjalistycznych urządzeń (dość drogich) i odrobiny wiedzy by zinterpretować wyniki. Tylko nieliczne zbiorniki wodne monitorowane są z „urzędu” (i to dość rzadko). Można oczywiście interwencyjnie zlecić takie badania i za nie zapłacić.

 

Wędkarz: Pierwsze niepokojące oznaki?


Ichtiolog: Niestety, tylko regularna obserwacja wody i zachowania ryb połączona z monitorowaniem zawartości tlenu daje wiarygodne informacje. Można, co prawda powiązać wysoką temperaturę wody ze skupianiem się ryb przy powierzchni wody i prawdopodobnym wystąpieniem przyduchy, ale trudno określić czy zagrożenie się zbliża czy już wystąpiło.

 

Wędkarz Czy ograniczenie ilości ryb może poprawić sytuację? Jakie znaczenie dla wystąpienia przyduchy ma ilość i jakość podawanej zanęty?

 

Ichtiolog: Obydwa pytania wskazują, że rozumiemy związek pomiędzy środowiskiem naturalnym a rybami oraz wędkarzami. Niestety, działalność ludzka wywiera piętno nawet w sytuacji, gdy chcemy mieć dużo ryb i je łowić. Ryby muszą oddychać, więc im więcej ryb jest w zbiorniku, tym szybciej zużywają dostępny w wodzie tlen. Co gorsze, intensywne nęcenie zwiększa ilość substancji użyźniających  w wodzie, które muszą się rozłożyć lub mineralizować (najczęściej z wykorzystaniem tlenu). A to oznacza, że w wodach prawie bezrybnych i ubogich w materię organiczną ryzyko deficytu tlenowego może być niższe, niż w przepełnionych rybami i przeżyźnionych stawikach.



and1.JPG
Zdjęcie z Warty tydzień po tragedii w 2015 r Poznań - Oborniki

 

Wędkarz: Co należy zrobić, gdy dochodzi do tragedii? Jak z tym walczyć i jak to zrobić bezpiecznie?
 

Ichtiolog: Największym problemem z przyduchą jest to, że martwe ryby zauważamy najczęściej kilka dni po wystąpieniu śnięć. Brak tlenu spowodował śmierć ryb i często opadają one na dno. Dopiero wskutek procesów gnilnych, po kilku dniach wypływają na powierzchnię. Gdy to zauważymy, to z reguły większość ryb padła, a użytkownikowi rybackiemu pozostaje głównie usunąć martwe ryby z wody. Natomiast, gdy uda się wcześniej stwierdzić niedobór tlenu, należy podjąć odpowiednią akcję natleniania lub napowietrzania wody. Najlepsze do tego celu są aeratory lub instalacje natleniające z wykorzystaniem sprężonego tlenu. Techniczne aspekty są jednak zbyt zawiłe by to w kilku słowach opisać (warto skorzystać z pomocy fachowców, bo są w stanie podejść indywidualnie do każdej sytuacji.

 

Wędkarz: Jak ożywić wodę w trakcie lub po?


Ichtiolog: W trakcie przyduchy to trzeba dążyć do tego, by nie było większych strat. Natomiast po wystąpieniu śnięć trzeba albo wodę dotlenić albo poczekać do jesieni, kredy ten zły stan powinien się unormować. Wszystko zależy od wielkości zbiornika, organizacji i możliwości finansowych.

 

Wędkarz: Kto odpowiada za wystąpienie przyduchy i w jakim stopniu?
 

Ichtiolog: Zarówno użytkownik rybacki jak i właściciel wód prowadzą tak swoje działania by rozsądnie korzystać z zasobów wód, więc raczej nie działają na swoją szkodę. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę, że w wodzie mogą się pojawić zanieczyszczenia wpływające z nurtem rzeki lub z terenów zlewnie, to i tak nie zmieni to faktu, że użytkownik rybacki temu nie zapobiegnie. Może oczywiście wnioskować wcześniej lub po fakcie do odpowiednich urzędów: Gminy, Powiatu, Sanepidu, WIOŚ by zlikwidować źródła zanieczyszczeń, ale efekt nie jest od "rybaka" zależny. Gorsze jest to, że po ostatnich zmianach rozporządzeń, to na użytkownika rybackiego może spać obowiązek oraz koszt usunięcia martwych ryb ze zbiornika. Nie dość, że poniósł straty to i może ponieść koszty.



and4.JPG
Odbudowanie populacji ryb po tragedii ekologicznej to długotrwały i kosztowny proces

 

W podsumowaniu do powyższego tekstu.

            W dobrym zarządzaniu zasobami wodnymi i rybostanem, najważniejsza jest wiedza i profilaktyka, edukacja i współpraca, choćby z osobami lub instytucjami które zajmują się problematyką rybacko-wędkarską i mogą w tym zakresie pomóc. Mamy nadzieję, że ten artykuł okaże się pomocny, podobnie jak możliwości i oferta fundacji dlaRyb. 

AUTOR: KOTWIC & ELVIS & GRENDZIU

Edited by Grendziu

User Feedback

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest



×
×
  • Create New...