Jump to content
Adolf
Adolf

W zimie na jeziorze jednak bieroo

   (0 reviews)

Wstałem dziś z małą niechęcią, głównie dlatego, że za oknem było zimno. Odwlekałem wyjazd jak najdłużej się dało. Zęby, śniadanie, kawa. No niech tylko się ociepli, mówił mi wewnętrzny głos.
W końcu wsiadłem w auto. Na łowisku byłem około 9tej.

Zacząłem"po staremu".Najpierw spombem wrzuciłem litr ziaren, potem wymieszałem zanęty.


20160319_120148.jpg
Spomb dziś delikatnie pracował, były obawy, czy nie za dużo, ale jednak rybki wpłynęły.



Następnie szykowałem wędziska,  przeorganizowanie wszystkiego pod te łowisko, aby wszystko grało perfekcyjnie, zajęło mi coś ponad godzinę. No i potem długo, długo nic, aż do czasu gdy przypomniałem sobie, że mam snickersa, wg Elvisa jak wymieszasz to z odpowiednim białkiem to zaczynasz gwiazdorzyć. No to chrup i się zaczęło.
 

20160319_120049.jpg
Pamiętajcie, bez snickersa nie ma wyników!!!


20160319_115043.jpg

Najpierw na pickerka zameldowała się 30cm płoć.

 

 

Następnie po godzinie na spławiku branie i nie wierzę, pod pomostem mam 2kg leszcza. Z małymi problemami podebrałem go ręką, bo jak to ja, zanim nie złowię większej ryby to podbieraka nie szykuję, jest to mój błąd wynikający z lenistwa. No ale pierwszym dużym rybom zawsze trzeba dać szansę.



20160319_131641.jpg
Pierwszy lechol w sezonie 2016!!!

 


Testowałem różne dumbellsiki, kulki, czy inne rybie "tic - taci". Nieważne czy były zielone, żółte, czarne, czerwone czy pomarańczowe. Oraz te firmowe czyli ze stajni Drennan, Ringers czy też Tandem Baits. Brań zero. Tylko i wyłącznie brania były na robale maczane w ochotce MCKARP.



20160319_120135.jpg
Ziemia, zanęta, dipy, chlebek i robale.



Pod koniec sesji miałem jeszcze jedno branie i w podbieraku wylądował 1,5kg leszczyk. Bardzo fajnie sprawdził się podczas holu nowy kijek Tubertini Reflex Feeder Light Action.



20160319_140508.jpg
Tym razem w podbieraku, tak jak powinno być od początku.



Jestem zadowolony z sesji głównie dlatego, że udało mi się zlokalizować miejsce bez roślinności. Trzeba machać daleko, ale wydaje mi się, że tam jest jakiś dołek, górka, bo jest gdzieś 6m głębokości. W tygodniu wchodzę na łódź i stawiam markera na stałe. Brania ryb były bardzo delikatne. Szczytówka na pickerze 1oz niemal nie drgnęła. W sumie miałem trzy barania i trzy ryby, czyli 100% dla mnie.

Jak na razie mam weekend perfekcyjny. Aby był idealny Lech musi ograć Legię, a ja muszę jutro wcześnie rano zameldować się na rybach :)

User Feedback

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest



×
×
  • Create New...