Jump to content

Strona dlaRyb.pl wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego portalu. Więcej informacji

Grendziu
Grendziu

Zalew Mielimąka - odkryty przypadkiem


Zawsze powtarzam, że kręci mnie przyroda, woda i ryby, a najlepsze co może nas spotkać to los, przypadek. Było to lato xyz lat temu, takie jak niemal wszystkie inne. A najlepszy zawsze jest jego okres, gdy rodziców w domku nad jeziorem odwiedzał wuja Stasiu. Po prostu mistrz w swoim rodzaju. Jak to zwykle bywało po zakrapianej nocy, panowie szukali oddechu i coś na kaca w Margoninie, a że za szybko nie chciało nam się wracać, to wymyślaliśmy sobie wyprawę po pobliskich lasach. Jechaliśmy autem mniej więcej wzdłuż rzeczki Margoninka. W lesie co nóż pojawiały nam się malownicze stawy, źrenice jak to u wędkarzy bywa zaczęły się coraz bardziej świecić. Po jakiś kilku kilometrach nieco w oddali przez las ukazał nam się zbiornik z wyspą. Podjechaliśmy na wydzielony dla wędkarzy parking i niedaleko miejsca gdzie zostawiliśmy auto, spotkaliśmy znajomego ojca. Zauroczeni przepiękną wodą w samym środku lasu, naszym pytaniom nie było końca. Gdy ów kolega pokazał w siatce liny, kopara mi opadła do kolan. Już wtedy wiedziałem, że muszę tam kiedyś moje kije zamoczyć.



mielimąka 1.jpg
Kraina leszcza, lina i płoci


Zalew Mielimąka powstał ze spiętrzenia rzeczki Margoninka, ma powierzchnię mniej więcej około 50ha. Pełni on funkcje przeciwpożarową, a o wodę dba PZW. Koło PZW wodę zarybia, a sieci nikt tam nie widział, no chyba, że kłusownicze, ale nie o tym chcę pisać. Całe rozlewisko powstało po terenie gdzie kiedyś był las, jest to niesamowicie wymagająca woda. W ciągu jednej doby czy to z brzegu czy z łodzi można bardzo mocno uszczuplić swoje pudełka, z haczykami, spławikami, koszyczkami, woblerami czy też blachami. Prawie wszędzie są zaczepy. Łowiąc z brzegu fajnie jest wiedzieć lub wyczuć gdzie był kiedyś główny nurt rzeki Margoninka, to tam gromadzą się głównie ryby takie jak leszcz, karp, okoń i mimo wszystko w ciepłe dni lin. Pływając natomiast łodzią za drapieżnikiem jest kilka bardzo fajnych miejsc, gdzie atakuję sandacz czy okoń. Szczupaki można niemal dorwać wszędzie. W najgłębszych miejscach zaczaić możemy się też na suma. Mimo, że zbiornik ma coś około 20 lat, to niestety z tym sumem ktoś w pewnym momencie przesadził. Wśród wędkujących panuję opinia, że nad wodą nie ma ryb, są teorie, iż to on zdewastował wodę i teraz jest problem z białorybem. Oczywiście nie do końca jest to prawda, bo leszczy, płoci i linów jest całkiem sporo.Jednakże jestem przeciwny aby w takich wodach pływał sum, ale też niezgodzę się, że ryb spokojnego żeru w tej wodzi nie ma. Raczej nie zdarzyło mi się abym łowiąc na feedera wrócił o kiju, a swego czasu biłem właśnie tam rekordy ryb jeśli chodzi o sezon. Przede wszystkim lubiłem łowić tam wczesną wiosną, czyli w okolicach kwietnia. Leszcz dominował, ale trafiał się też i lin i karp. Sam pamiętam jedno zdarzenie, po którym zimnym porankiem rozebrałem się z wierzchniej partii ubrań, aby wejść po 6kg karpia, który owinął mi się kilka razy wokoło trzcin. Było warto, strasznie silna ryba, a na wychodzony zestaw feederowy było jak się z nim bawić. Tutaj to też zacząłem widzieć jaką różnice w zanęcie daje robactwo. Przestałem łowić typowo "ciężko" w stylu - miks pęczak, pszenica, kukurydza, zanęta mielona. To tutaj poznałem na nowo moc feedera i koszyczka, którym zaraziłem się za dzieciaka na jeziorze w Stępuchowie.

 


milmiaka 2.jpg
Z brzegu łowi się głównie ryby spokojnego żeru

 


Ponieważ obserwowałem także osoby łowiące z łodzi, rozmawiałem z nimi dość często, postanowiłem na tej wodzi postawić swoje pierwsze kroki spinnngując na łodzi. Wcześniej wszelakimi pojazdami pływającymi łowiłem baiłoryb, a sporadyczne wypady ze spinnem, nie  zaliczam do takich, raczej wtedy było totalne raczkowani za okoniami w jeziorze margonińskim.



mielmąka 4.jpg
Taki połów na tej wodzie nie był rzadkością 
 

 

Najpierw był latem malutki ponton z miękkim dnem, po złowieniu pierwszego szczupaka, na łowienie z łodzi za drapieżnikami napaliłem się bardziej. Potem z kolegą Zbigniewem była Mielmąka z RIB-em na wiosłach, więcej był śmiechu niż łowienia, ale sandacze i szczupaki się wieszały. Później była łódka wiosłowa, która zakurzona leżała kilka lat w garażu, były to czasy gdy bez ryby się nie wracało, ale też początki, gdzie ryby wypuszczaliśmy. Od kilku lat tam nie byłem, znalazłem świetną wodę obok siebie, sam lubię odkrywać nowe miejsca, ale tęsknie za nią bardzo i pewnie przez nią wrócę do PZW i od czasu do czasu poszukam sandacza. Mam nadzieję, że przez lata jego populacja się powiększyła naturalnie lub został odpowiednio zarybiony.


MIELIMĄKO wracam w 2017r
 


AUTOR: GRENDZIU

 

  • Like 1


   (0 reviews)


User Feedback

Create an account or sign in to leave a review

You need to be a member in order to leave a review

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

There are no reviews to display.




Wydawcą portalu dlaRyb.pl jest:

FUNDACJA "DLA RYB"
BOGUNIEWO 45, 64-610 BOGUNIEWO
Nr Konta: PKO BP 64 1020 4128 0000 1202 0123 2578
KRS: 0000613501 NIP: 6060096225 REGON: 364237131
https://dlaRyb.pl; e-mail: fundacja@dlaRyb.pl; tel.: 61 307 99 99
×

Important Information

guest_terms_bar_text_value